Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

15 września: Matka Boża Bolesna

15.09.2019 . kg

Posłaniec św. Antoniego | Redakcja dwumiesięcznika franciszkańskiego

15 września Kościół obchodzi wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. Jest to dzień szczególnie ważny dla franciszkanów ponieważ jedną z istotnych cech duchowości św. Franciszka był właśnie kult pasyjny. Pielęgnują go zatem i franciszkanie od początku powstania Zakonu. Świadczy o tym chociażby istnienie najsłynniejszej sekwencji poświęconej Matce Bożej cierpiącej pod krzyżem „Stabat Mater”, której autorem jest właśnie franciszkanin, Jacopone da Todi, a którą do dziś Kościół czyta w uroczystość Matki Bożej Bolesnej.

Wspomnienie Matki Bożej Bolesnej jest także szczególnym dniem dla franciszkanów z krakowskiej Bazyliki św. Franciszka z Asyżu. To właśnie u nich znajduje się słynący łaskami, koronowany papieską koroną obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa. Późnogotycki wizerunek autorstwa nieznanego artysty umieszczony jest w kaplicy Matki Bożej Bolesnej, wydzielonej w XIX w. z północnego ramienia krużganków.

Wielu historyków przypisuje autorstwo obrazu Mistrzowi Jerzemu lub komuś z jego szkoły. Obraz nie jest jednak podpisany, w odróżnieniu od innych prac Mistrza Jerzego. Być może stanowi on fragment większego dzieła, np. tryptyku, pokazującego Matkę Bożą z jednej i św. Jana Ewangelistę z drugiej strony krzyża. Tę hipotezę mogłoby potwierdzać ustawienie postaci Marii, skierowane ku lewej stronie.

Artysta przedstawił w rysach twarzy i całej postaci boleść i smutek Matki patrzącej na mękę i śmierć Syna. Zaczerwienione i przepełnione łzami oczy, układ ust, załamane ręce oraz strój podkreślają Jej ból. Dodatkowo symbolizuje go miecz przeszywający serce. Tło obrazu ma złoty deseń, na którym czterej aniołowie trzymają narzędzia Męki Pańskiej.

Od samego początku obraz ten otoczony był ogromną czcią i kultem wiernych. W 1908 r. obraz, powszechnie zwany Matką Boską Smętną Dobrodziejką Krakowa, udekorował kard. Jan Puzyna koroną papieską, wzorowaną na andegaweńskiej koronie św. Jadwigi Królowej.

Już w XV wieku przy kościele krakowskim istniało stowarzyszenie czcicieli Pana Jezusa Cierpiącego i Matki Bożej Bolesnej. Natomiast w 1881 r. powstało tam Bractwo Matki Bożej Bolesnej, które zatwierdził biskup krakowski Albin Dunajewski. Zostało ono oficjalnie erygowane jedenaście lat później i istnieje do dziś. Bractwo ma swojego duszpasterza (jest nim zawsze jeden z ojców krakowskiego klasztoru), stanowi jednak rodzaj luźnego stowarzyszenia, bez stałej administracji i statutów.

Stała Matka Boleściwa / obok krzyża ledwo żywa, / gdy na krzyżu wisiał Syn.

Duszę Jej, co łez nie mieści, / pełną smutku i boleści, / przeszedł miecz dla naszych win.

O, jak smutna i strapiona / Matka ta błogosławiona, / której Synem niebios Król!

Jak płakała Matka miła, / jak cierpiała, gdy patrzyła / na boskiego Syna ból.

Gdzież jest człowiek, co łzę wstrzyma, / gdy mu stanie przed oczyma / w mękach Matka ta bez skaz?

Kto się smutkiem nie poruszy, / gdy rozważy boleść duszy / Matki z Jej Dziecięciem wraz?

Za swojego ludu zbrodnię, / w mękach widzi tak niegodnie, / zsieczonego Zbawcę dusz.

Widzi Syna wśród konania, / jak samotny głowę skłania, / gdy oddawał ducha już.

Matko, coś miłości zdrojem, / spraw, niechaj czuję w sercu moim / ból Twój u Jezusa nóg.

Spraw, by serce me gorzało, / by radością życia całą / stał się dla mnie Chrystus Bóg.

Matko, ponad wszystko świętsza, / Rany Pana aż do wnętrza / w serce me głęboko wpój.

Cierpiącego tak niezmiernie / Twego Syna ból i ciernie / niechaj duch podziela mój.

Spraw, niech leję łzy obficie / i przez całe moje życie / serce me z Cierpiącym wiąż.

Pragnę stać pod krzyżem z Tobą, / z Twoją łączyć się żałobą, / w płaczu się rozpływać wciąż.

Panno Święta, swe dziewicze / zapłakane wznieś oblicze / jeden niech nas łączy płacz.

Spraw, niech żyję Zbawcy zgonem, / na mym sercu rozżalonym / Jego ból wycisnąć racz.

Niech mnie męki gwoździe zranią, / niechaj, kiedy patrzę na nią, / krew upoi mnie i krzyż.

Męką ognia nieustanną / nie daj gorzeć, Święta Panno, / w sądu dzień swą pomoc zbliż.

A gdy życia kres nastanie, / przez swą Matkę, Chryste Panie, / do zwycięstwa dojść nam daj.

Gdy ulegnie śmierci ciało, / obleczone wieczną chwałą, / dusza niech osiągnie raj. Amen

(Stabat Mater, Jacopone da Todi)

kg


Artykuł został opublikowany w dwumiesięczniku franciszkańskim "Posłaniec św. Antoniego z Padwy" nr 5/2018. Serdecznie zapraszamy na stronę pisma: www.poslaniecantoniego.pl.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij