Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Adwent

02.12.2018 kg .

Posłaniec św. Antoniego | Redakcja dwumiesięcznika franciszkańskiego

Dawniej mawiano, że „Święta Katarzyna Adwent zawiązuje, a święty Andrzej poprawuje”, bo to właśnie niedziela najbliższa dniowi świętego Andrzeja jest początkiem tego szczególnego okresu liturgicznego. 

Adwent to okres czterech tygodni poprzedzających Święta Bożego Narodzenia i rozpoczynający nowy rok liturgiczny. Adventus z łaciny oznacza „przyjście”, „przybycie”. Oczekujemy więc na przyjście Syna Bożego na ziemię. Przygotowujemy się duchowo na przybycie Boga pośród nas. Pierwsze ślady obchodzenia Adwentu spotykamy w IV w. w liturgii galijskiej i hiszpańskiej. Okres ten nie istniał, dopóki nie ustalono stałej daty świąt Narodzenia Pańskiego, a została ona wyznaczona dopiero w drugiej połowie IV w.

Roraty

Jedną z najstarszych polskich tradycji adwentowych są roraty, znane od średniowiecza. To odprawiana przed świtem Msza Święta wotywna o  Najświętszej Maryi Pannie, której godzina jest symboliczna – chrześcijanie modląc się zanim wzejdzie słońce, pokazują swoją gotowość na przyjście Zbawiciela i czujność w oczekiwaniu na Niego.

Nazwa tej adwentowej liturgii pochodzi od rozpoczynających ją słów: rorate coeli desuper (spuścicie rosę niebiosa). Msza od wieków zajmowała istotne miejsce w polskiej pobożności. Dawniej w czasie jej trwania paliło się sześć świec, a siódmą była specjalna świeca roratnia, symbolizującą Matkę Bożą, która jako gwiazda zaranna, jutrzenka, poprzedziła przyjście na świat prawdziwej Światłości – Chrystusa.

Skąd wzięło się siedem świec? Tradycja głosi, że gdy na Wawelu odprawiano roraty, na ołtarzu stał duży, siedmioramienny świecznik. Na jego szczycie pierwszą świecę stawiał król, mówiąc: „Gotów jestem na Sąd Boży”. Kolejną świecę stawiał prymas, wypowiadając te same słowa. Następne świece w podobny sposób stawiali senator, ziemianin, rycerz, mieszczanin oraz chłop. Co oznaczał ów obrzęd?

Tak siedem stanów z ziemicy całej

Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,

Siedem modlitew treści odmiennej

Wyrażał lichtarz siedmioramienny,

Lecz roratnego całość lichtarza

Wspólną modlitwę kraju wyraża

– pisał Ludwik Kondratowicz w „Staropolskich roratach”, podkreślając oczekiwanie na przyjście Chrystusa wszystkich stanów i całego narodu z królem na czele.

Przyjęta w tradycji liczba siedmiu świec została zatwierdzona dekretem z 25 marca 1961 r. przez prymasa Stefana Wyszyńskiego, choć obecnie w większości kościołów świeca maryjna przybrała formę tzw. roratki i nie stoi na ołtarzu.

Adwentowe hejnały

Dawną polską tradycją były również adwentowe hejnały. W Krakowie w czasie Adwentu instrumenty dęte wygrywały z wieży Kościoła Mariackiego melodie na pamiątkę zapowiedzianego wezwania przez archanioła na Sąd Ostateczny, kiedy nastąpi powtórne przyjście Chrystusa na ziemię.

Na Mazowszu i Podlasiu znane były natomiast ligawki, ludowe instrumenty muzyczne w formie długiej, drewnianej trąby, będące prawdopodobnie najstarszymi instrumentami w Polsce. Na ligawkach, według „Encyklopedii” Glogera, „otrąbywano” Adwent: „w każdej wsi miewano po kilka ligawek […] przy domu grano codziennie cały Adwent, dobywając uroczyste tony g, c, e, g, c, a, g, c itp., dla przypomnienia sądu ostatecznego […]. Głos ligawki w cichy pogodny wieczór zimowy, podczas Adwentu, słyszeć można z odległości półmilowej”.

Adwentowy wieniec

Stosunkowo nową tradycją jest przybyły z Niemiec wieniec adwentowy, znany w Polsce blisko dwieście lat. Na zielonym wieńcu wykonanym z jedliny umieszcza się cztery świece, symbolizujące cztery niedziele adwentowe, które najczęściej są koloru szat liturgicznych poszczególnych niedziel, tzn. trzy koloru fioletowego i jedna koloru różowego (trzecia niedziela Adwentu zwana jest „Gaudete” od pierwszych słów antyfony na wejście w czasie liturgii Mszy Świętej). Świece mogą być również koloru czerwonego lub innego wyrażającego radość oczekiwania. Tak przygotowany wieniec może być umieszczony na tacy i ustawiony na stole lub zawieszony na czterech wstążkach u sufitu. Wieńce umieszczane są także w świątyniach przed ołtarzami.

Pierwsza świecę zapala się w pierwszą niedzielę Adwentu – symbolizuje ona wybaczenie przez Boga Adamowi i Ewie; druga – zapalana w kolejną niedzielę – symbolizuje wiarę patriarchów w dar Ziemi Obiecanej; trzecia – jest symbolem radości króla Dawida z przymierza; czwarta – symbolizuje nauczanie proroków zapowiadających Królestwo Niebieskie.

Wspólna modlitwa i dobre uczynki

Dawniej cały Adwent starano się przeżywać we wspólnocie nie tylko rodzinnej, ale też i sąsiedzkiej. Gromadzono się, by razem odmawiać modlitwę różańcową, śpiewać pieśni adwentowe, a także pieśni o tematyce obyczajowej, które wzywały do życia zgodnego z Bożymi przykazaniami. Czytano Pismo Święte, żywoty świętych i książki budujące wiarę.

Wiedziano także, że trzeba będzie przed Panem stanąć z dobrymi uczynkami, dlatego starano się podczas Adwentu wzajemnie sobie pomagać, szczególnie ludziom starszym i ubogim.

Adwentowe ciasteczka

Dawniej, kiedy pory roku i zmiany zachodzące w przyrodzie nadawały rytm ludzkiemu życiu, Adwent był okresem odpoczynku po ciężkiej pracy rolników. Regulowany był wręcz obyczajowym zakazem: „Kto ziemię w Adwent pruje, ta mu trzy lata choruje”. W tym czasie zakazane były też wesela, śluby i zabawy, natomiast od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny obchodzonego 8 grudnia, na ulice wychodziły pochody maszkar – przebierańców odwiedzających domy i liczących na poczęstunek. Pieczono zatem niezliczone ilości „adwentowych bułeczek”, a w domach pachniało przyprawami korzennymi, miodem i rodzynkami. Bułeczki i ciasteczka, będące pierwowzorem pierników, nacinano ukośnie, a liczba nacięć odpowiadała kolejnym tygodniom Adwentu.

A może wierni staropolskim tradycjom i my w tym roku upieczemy korzenne ciasteczka?

Będziemy potrzebować:

200 g mąki

140 g masła

30 g posiekanych migdałów

80 g cukru

gotowane żółtko

po szczypcie mielonych goździków, cynamonu, imbiru, kardamonu, startej gałki muszkatołowej

łyżeczka soku z cytryny i pół łyżeczki skórki z cytryny

białko do smarowania, gruboziarnisty cukier do posypania

Mąkę, masło, ugotowane żółtko siekamy nożem. Dodajemy pozostałe składniki. Zagniatamy ciasto. Wstawiamy na 60 minut do lodówki. Rozwałkowujemy ciasto na posypanej mąką stolnicy, wycinamy ciasteczka, układamy na blasze. Smarujemy białkiem, posypujemy cukrem. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy na wolnym ogniu do lekkiego zarumienienia.

Takie to proste, a nasze domy będą pachnieć adwentowo – jak za dawnych czasów...

Katarzyna Gorgoń


Artykuł ukazał się na łamach czasopisma franciszkańskiego "Posłaniec św. Antoniego z Padwy" nr 6/2018. Więcej na temat pisma na stronie www.poslaniecantoniego.pl. Zapraszamy!



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij