Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Бога нет…” (?!) [Boga nie ma?]

09.04.2022 Andrzej Prugar

Pamiętam takie wydarzenie, które miało miejsce ponad dwadzieścia lat temu na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Kiedy wracałem  z rekolekcji i czekałem na przesiadkę do Krakowa, podszedł do mnie ubogi i bardzo zaniedbany mężczyzna w średnim wieku. Miał kanapkę i poprosił mnie: „o coś do picia”. Nie miałem przy sobie żadnego napoju, więc dałem mu 10 zł. Ucieszył się i zaczął się oddalać, ale nagle odwrócił się, popatrzył na mnie, ubranego w habit franciszkański i powiedział po rosyjsku: „Бога нет” („Boga nie ma”).

Byliśmy od siebie w takiej odległości, że mogłem zapytać: „Kto ci tak powiedział?” Usłyszał moje pytanie i zaczął odpowiadać zrozumiałym, choć bardzo łamanym j. polskim:

-Jestem żołnierzem z Afganistanu, zabijałem ludzi, Boga nie może być. Gdyby był, nie byłoby tyle cierpienia i śmierci. Czy ty wiesz, co to znaczy zabijać kałasznikowem? I jeszcze: tyle dzieci nienarodzonych jest zabijanych, jak Bóg może do tego dopuścić?

-Nie wiem, co to znaczy zabijać kałasznikowem, odpowiedziałem, ale usiądź, porozmawiamy. Wojna i śmierć nie jest od Boga. Pismo Święte mówi inaczej.

-Niemożliwe, odparł.

-Bóg jest Dobry, stworzył człowieka, ale nie stworzył wojny w Afganistanie, ani komunizmu, ani nie tworzy żadnego zła. To wszystko człowiek wybrał i wybiera za podszeptem szatana. Przyszło mi do głowy, i myślę z serca, kilka tekstów z Pisma Świetego, wypowiedziałem je spokojnie. Na koniec jasno powiedziałem mu: zostałeś oszukany. A poza tym, co Ty tutaj robisz? Masz rodzinę?

-Tak, mam żonę i syna. Jestem tu, ponieważ pokłóciłem się z żoną. A do syna dzwonię co jakiś czas i rozmawiam przez telefon.

-Wychowujesz syna przez telefon? Wierzysz, że Cię słucha? Ojciec powinien być przy dziecku, a mąż przy żonie, w domu. Jesteś ochrzczony?

-Tak, w Cerkwi.

-Wiesz, dzisiaj jest niedziela, mam przy sobie krzyż. Zobacz (miałem dość duży krzyż misyjny). Kiedy go wyciągnąłem, Leon - bo tak miał na imię mój rozmówca - położył kanapkę, 10 zł i znalazł się twarzą w Twarz z Ukrzyżowanym. Zapytał też o moje imię.

-Chrystus zmartwychwstał. Umarł i zmartwychwstał - powiedziałem. Kiedy umierał nago na krzyżu wziął na siebie wszystkie grzechy świata: te z Afganistanu, ludzi, którzy zabijają dzieci nienarodzone, twoje kłótnie z żoną, ucieczkę z domu… Umarł za nas. Przebaczył. Możemy przyjąć Jego przebaczenie. Uznać swoje grzechy, wybaczyć, bo Chrystus wybaczył nam na krzyżu. Możemy zacząć nowe życie.

-To niemożliwe…

-Możliwe…

-Po chwili patrzenia na krzyż i na mnie Leon powiedział, ciągle łamaną polszczyzną: „Andriej, ty zrobił mi problem”.

„Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu” (Łk 23, 47-49).

Niedziela Palmowa. Czytamy w tym roku opis Męki Pańskiej według św. Łukasza. To wielki wstęp do Wielkiego Tygodnia. Ewangelista, na końcu opisu Pasji mówi o trzech pozytywnych postawach wobec krzyża i Ukrzyżowanego: o zachowaniu żołnierza, dowódcy plutonu egzekucyjnego, o przeżyciach tłumu, który zjawił się z ciekawości na Kalwarii i o reakcji bliskich Jezusa.

„Widok krzyża dany jest wszystkim. Stanowi lekarstwo, które Bóg ofiarował swoim dzieciom, aby pokonać jad węża" (o. Silvano Fausti).

Żołnierz musiał patrzeć. Był najbliżej fizycznie krzyża, ale najdalej duchowo, był poganinem. A jednak, z tego spojrzenia kogoś dalekiego, zrodziły się słowa zaskakujące, które są kwintesencją obrazu Mesjasza, Boga-Człowieka: On jest sprawiedliwy, to znaczy niewinny, to znaczy święty. Żołnierz i poganin „oddał chwałę Bogu”, to znaczy oddał należną cześć Najwyższemu, który właśnie objawił swoje powagę i piękno w chwili tak strasznej śmierci. Kto widzi więc Sprawiedliwego - powraca do życia.

Ciekawscy - tłum - przyszli zobaczyć widowisko. Zobaczyli jednak „coś”, a raczej Kogoś, usłyszeli Jego ostatnie słowa, zobaczyli sposób umierania - jakieś zupełnie nowe światło w ciemnościach - które przeszyło ich do głębi, doprowadziło ich bowiem do uznania swoich grzechów. „Bili się w piersi” swoje, nie w „piersi innych”. Przestali oskarżać, zaczęli wołać zmiłowania nad sobą. Czynili to idąc... jakby życie uczynili pokutą.

Uczniowie i kobiety, które towarzyszyły Jezusowi, to bliscy, ale jednak w pewnej odległości od krzyża. Są określeni jako ci, którzy stoją. Tak samo określona jest Matka Jezusa, kobiety i umiłowany uczeń w Ewangelii św. Jana (por. J 19,25-27). „Stojący” znają Jezusa, wiedzą dlaczego są na Kalwarii. Jednak nawet bliscy są w pewnej odległości fizycznej, ale i w odległości ducha od tajemnicy Mesjasza. Bliskość z Panem będzie wzrastać z czasem, wraz z kontemplacją - przyjmowaniem niezgłębionego daru miłosierdzia w Jezusie dla świata, dla grzeszników.

Czy nie jest to opis nas, którzy chcemy świadomie wziąć udział w Triduum Paschalnym w 2022 r.? Aby być jak najbliżej Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego trzeba objąć, przygarnąć w sobie - jakby ramionami Jezusa - wszystkich: żołnierzy, pogan i ciekawskich... Wszystkich oddać przez Chrystusa Ojcu. Dla wszystkich pragnąć łask z krzyża Jezusa.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Krzyż na bazylice św. Franciszka w Krakowie - prawe skrzydło transeptu.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij