Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Boże Narodzenie na kartach franciszkańskich kronik

26.12.2018 kg .

Archiwum | Archiwum prowincjalne

W chrześcijańskim świecie Boże Narodzenie to czas radości z wcielenia Zbawiciela. A zarazem to moment szczególnie pieczołowitego kultywowania tradycji, zarówno tych rodzinnych, jak i tych szerzej znanych. To wreszcie okazja, aby z pewnym sentymentem powrócić do wspomnień i opowiadań o bożonarodzeniowych obchodach sprzed lat. Sięgnijmy zatem do jednej z franciszkańskich kronik, aby na jej kartach odnaleźć obraz Świąt spędzanych w zakonnym gronie w pierwszych dziesięcioleciach minionego stulecia.

A były to obchody wyjątkowo radosne. Oto bowiem brać klerycka z II Seminarium OO. Franciszkanów we Lwowie tak świętowała Narodziny Bożej Dzieciny w 1928 roku:

21-22 XII Dzisiaj nauka ku wielkiej naszej radości zakończyła się i rozpoczęły się ferje świąteczne […]. Z powodu zakończenia nauki i początku wakacyj wybuchnęła, dotąd krępowana studjami, żywiołowa radość i ogarnęła wszystkich bez wyjątku. Przygotowania do Bożego Narodzenia w całej pełni.

23 XII Całą niedzielę wypełniły przygotowania. Drzewko ustrojone łakociami i ozdobami ozdabia naszą rekreację, a na pierwszym planie widać szopkę. Ubraniem zajęli się zawsze gorliwi dekoratorzy br. br. Bolesław [Wolski], Bruno [Maślona] i in. Chór ćwiczy pod przewodnictwem br. Alberta [Możejko] kolendy.

24 XII Następny dzień również przeszedł na przygotowaniach. Popołudniu wszyscy odświętnie poubierali się i wyczekują niecierpliwie na tę chwilę, w której według zwyczaju tradycyjnego dzielić się będziemy opłatkiem. Wreszcie wybiła ta chwila upragniona. O godz. 7 zebrali się omnes degentes in conventu [wszyscy mieszkańcy klasztoru] z O. Prowincjałem na czele. Na twarzach wszystkich widoczny zapał, wesele, radość i ożywienie. Panuje wielmożnie gwar, spowodowany rozmowami i rozhoworem [tj. gwarem]. Lecz nastała cisza ogólna a w niej rozległ się głos O. Prowincjała, który bardzo wzruszony tą miłą chwilą wyrażał swe radosne uczucia i składał życzenia naszym drogim Ojcom, nam klerykom „urwiszom” i kochanym braciom-laikom. Po przemówieniu nastąpiło „łamanie opłatkiem” i wspólne składanie życzeń. Wśród wesołych rozmów wszyscy zasiadają do wigilijnej wieczerzy, podczas której dla urozmaicenia przygrywało radjo, przeprowadzone przez naszych techników z profesatu do refektarza. Po kolacji wre wesoła zabawa, kolendy dopominają się o swoje prawa, toczą się miłe i żwawe rozmowy między Ojcami, klerykami i braćmi. O. Prowincjał przyniósł kilka paczek ciastek i orzechów i rozdawał pełnemi garściami na prawo i lewo. Szczęśliwi fratres, którzy za pomocą swych wymownych ramionek dotarli do tego źródła życiodajnego i wyłowili (tylko nie wędką) pewną ilość tych specjałów – grają zawzięcie na orzechy, wciąż wykrzykując „para, czy nie para”. Miła to zabawa i prawdziwie zakonna gra. Również szachy, halma [tj. gra planszowa], są w ogólnym użytku. Tak trwało do godz. 11, bo o tej godzinie, na dany znak przez O. Magistra, udajemy się „na górę”, by przygotować się do Pasterki. Po kilkunastu minutach schodzimy do kościoła w płaszczach i z brewjarzami w ręku. Kościół zapełniony po brzegi. Po chwili zaczynamy Matutimum de Nativitate. Rozbrzmiewa piękne Invitatorium „Christus natus est nobis”. Melodja rozwija się coraz żywiej i odbija się radosnemi uczuciami w sercach naszych, w których oprócz wesela panują również uczucia hołdu i uwielbienia dla Dzieciny Bożej, wyrażane tym ciągłym refrenem „Venite adoremus!”. Po rzewnych psalmach, lekcjach i uroczystem „Te Deum”, udajemy się na chór.

25 XII Północ wybiła. Pasterka się rozpoczęła. Na chórze rozlega się kolenda za kolendą i unosi się miła i piękna harmonja w świątyni, a Msza uroczysta celebrowana przez O. Prowincjała zbliża się ku końcowi. Jeszcze jedna pieśń weselna, oznajmiająca światu i wszem stworzeniom narodziny Pana w Betlejem judzkiem – a potem spanie aż do godz. 7 (zazwyczaj do 5.45). O godz. 8 Msza św. z Komunją św. Na sumie kolendy. Wieczorem, gdy zabawa wrzała w najlepsze, wymknęło się kilku kleryków z sali rekreacyjnej i udało się na dość wczesny spoczynek. Po chwili, gdy byli oni pogrążeni w śnie sprawiedliwych, kilkunastu braci największych humorystów i figlarzy sprawiło im „Gwiazdkę”. A więc gwarno i hucznie wpadli hurmą do ciemnej celi i tam wozili biednego delikwenta w bieliźnie na łóżku po całej sypani, wśród śmiechów, żartów i kolend wynieśli na korytarz, a wreszcie opuszczali go jak Samarytanina biblijnego, by zrobić coś podobnego drugim „śpiochom”[…]. Humor w wysokim stopniu u wszystkich się uwidacznia.

26 XII Środa – Dzień dzisiejszy, tak jak wczorajszy przeszedł na zabawach, rozhoworach, śpiewach etc. Wszyscy z całym zapałem oddają się grze w orzechy, a od łupek aż ciemno na podłodze. Na każdej rekreacji zbierają się woluntarjusze-śpiewacy przed drzewkiem, pięknie ubranem i szopką, która bardzo efektownie zbudowa i przystrojona, działa na uczucie piękna dosyć dobrze. Wieczorem znowu były wycieczki na braci, chodzących spać tak prędko, bo o godz. 8-9. Nastrój świąteczny trwa w całej pełni.

Nie pozostaje nam więc dzisiaj nic innego, jak życzyć sobie tak pełnej prostoty radości z przyjścia na świat Nowonarodzonego, jaką wykazywali niegdysiejsi naśladowcy św. Franciszka.

(Cytat za: Kronika II. Seminarium OO. Franciszkanów we Lwowie 1928-1934, oprac. Z. Gogola, J. Małocha, H. Starostecka, Kraków 2010, s. 30-32).

opr. Joanna Małocha



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij