Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Bracia jednego Ojca - XXXI niedz. zwykła

03.11.2017 Andrzej Prugar

Jest taki moment podczas każdej Mszy św. kiedy kapłan prosi zgromadzonych na niej wiernych: „Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg, Ojciec Wszechmogący”. Wcześniej, w ciszy poprosił Boga, aby „obmył go z winy i oczyścił z grzechów”. W liturgii wszystko dzieje się dość szybko, ale każdy gest i słowo nie może pozostać tylko czystym rytuałem, bez zakorzenienia w życiu. Ofiara będzie miła Bogu jeśli kapłan rzeczywiście będzie się jako pierwszy grzesznik obmywał wodą pokuty, spowiadał z grzechów i stawał się świętym, a wierni, jeśli prośbę kapłana przyjmą, również poza Mszą św., będą się za niego modlić i w ten sposób „zamienią zgorszenie i plotkarskie frazy na modlitwę wstawienniczą… [ponieważ] jednym z powodów, dla którego ludzie odchodzą z Kościoła, jest całkowita zatrata nadprzyrodzoności w spojrzeniu na duchownych. Możemy ocalić obraz księdza jako Bożego sługi tylko wówczas, kiedy się za niego modlimy” (Wojciech Jędrzejewski OP).

Przez ostatnie niedziele rozważaliśmy w podanym nam przesz Kościół słowie Bożym problem wezwania i odpowiedzi do pracy w winnicy, na ucztę, którą jest Eucharystia; słyszeliśmy o potrzebie odpowiedniej szaty czyli czynów miłości. Właśnie miłość jest największym przykazaniem i powinna przenikać wszystkie dziedziny życia, również życia społecznego i politycznego, bo miłość jeśli jest miłością na wzór Jezusa ogarnia całego ucznia Jezusa i wszystkie jego sprawy. W kolejną niedzielę roku liturgicznego i pierwszą niedzielę listopada trzeba nam zmierzyć się z tym jak miłość realizuje się wewnątrz wspólnoty Kościoła, co i kto osłabia miłość.

To ważne stwierdzenie ewangelisty, że Jezus „przemówił do tłumów i do swoich uczniów” (Mt 23,1). To wszyscy, którzy idą za Nim przez historię i tworzą Jego Kościół. Chrystus więc ostrzega  Kościół wszystkich czasów. Ostrzega mocno tych, którzy są blisko i tych, którzy dzięki ich posłudze przez sprawowany urząd mają stawać się coraz bliżsi Bogu. Kapłani Jezusa i ci, którym posługują, nie mogą popełniać błędów uczonych w Piśmie i faryzeuszów. Miłość we wspólnocie jest niszczona, kiedy z ust wychodzą jedynie wymagania dla wymagań, czyli bez zaangażowania samych kapłanów, ale i wiernych: jeśli kapłani i wierni czynią ważne, święte sprawy, ale i te codzienne na pokaz; jeśli nawet w świętych sprawach szukamy docenienia przez innych, a posługa nie jest wyrazem wiary, przekonania, co do głębokiej wartości jaką ma sama w sobie; jeśli zabiegamy bardziej o tytuły, nazwy niż o to, aby być ukrytym, a Imię Pana było bardziej znane (Mt 23,2-11).   

Kiedy ktoś chce przesłonić sobą całe słońce jest głupi i nadęty pychą. Kiedy chce zająć jego miejsce - spali się! Wielkość i chwała Boga wzywa jego sługi do bycia małym i pokornym. To jest zachowanie mądre. Najpokorniejsza służebnica Boga i ludzi - Niepokalana Miriam - jest najwyżej ze stworzeń i jest ikoną Kościoła. Tylko Bóg wywyższa i to właśnie pokornych, aby Jego chwała i potęga jeszcze mocniej się objawiła! Urząd, nadany przez Chrystusa, trzeba szanować („czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą”). Należy go również należycie wykonywać! W taki sposób, aby każdy we wspólnocie Kościoła odczuł, że jest Ojciec, który czeka na każdego, każdego kocha, jest miłosierny i pouczający o tym, co dobre. Owszem Ojciec jest i wymagający wobec grzesznika, ale łaska Boga i troska ludzka nigdy nie pozwolą słabemu zginąć, ale nawrócić się, rosnąć, rozwijać się i owocować we wspólnocie braterskiej.  

Kościół daje nam dziś słuchać mocnych słów proroka Malachiasza. One są ważne również przez wieki, aż do końca historii. Jeśli nie przyjmiemy ostrzeżenia Jezusa jako wspólnota, nie będzie i dziś błogosławieństwa ani dla kapłanów, ani dla wiernych. Więcej, mamy odpowiedź dlaczego kapłani bywają lekceważeni. Bóg mówi: „z mojej woli jesteście lekceważeni i macie małe znaczenie wśród całego ludu, ponieważ nie trzymacie się moich dróg i stronniczo udzielacie pouczeń. Czyż nie mamy wszyscy jednego Ojca? Czyż nie stworzył nas jeden Bóg? Dlaczego oszukujemy jeden drugiego…?” (Ml 2,9-10).

Kapłani oszukują siebie samych jeśli obmywają wodą ręce przy ołtarzu i proszą o modlitwę, a nie stają się jak mówi św. Paweł „pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi… pełni życzliwości… [dający] nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze” (1 Tes 2, 7b-9).

Wierni oszukują siebie, jeśli wchodzą w dialog z kapłanem podczas liturgii, a patrzą wyniośle lub z pogardą na kapłana i jego słabości. Nie słuchają Słowa z jego ust i nie są posłuszni. Nie modlą się za niego. Oszukujemy wtedy siebie również jako wspólnota. Ale czy przestajemy być braćmi jednego Ojca, których nieustannie poucza jedyny nasz Mistrz - Chrystus? 

Tak, jesteśmy braćmi jednego Ojca, istniejemy obok siebie we wspólnocie Kościoła jak liście na jednej gałęzi, kochani, żywieni przez Chrystusa, dojrzewający i objawiający w ten sposób królestwo Boże.      

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij