Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Chrystus jest ponad wszystkim" (Rz 9,5)

12.08.2017 Prugar Andrzej

Niedawno gościliśmy w Krakowie Kard. Roberta Saraha. Powodem wizyty była między innymi promocja jego nowej książki „Moc milczenia”. Drogę życia Kardynała znamy jednak już z wcześniejszej jego książki: ”Bóg albo nic. Rozmowa o wierze”. Opowiada w niej między innymi o tym w jak dramatycznych okolicznościach został biskupem w Gwinei. Miał 34 lata, w zrujnowanym kraju rządził komunistyczny dyktator, dobra kościelene zostały skonfiskowane, a sam biskup - jak i jego poprzednik - inwigilowani i prześladowani. Kardynał tak wspomina ten czas: „Aby radzić sobie z tą sytuacją, ustaliłem program regularnych rekolekcji. Co dwa miesiące wyjeżdżałem sam w zupełnie odosobnione miejsce. Przez trzy dni podejmowałem całkowity post, bez wody i żadnego jedzenia. Chciałem przebywać z Bogiem i rozmawiać z Nim w cztery oczy… brałem z sobą tylko Biblię, małą walizkę-kaplicę i jakąś lekturę duchową. Eucharystia była jedynym moim pokarmem i jedynym towrzyszem. Życie w samotności pozwalało mi się pokrzepić i znowu ruszyć do walki… człowiek rodzi się długo… pewne etapy nadały mojemu życiu decydujące ukierunkowanie… punktami zwrotnymi są te godziny, te chwile w ciągu dnia, kiedy sam na sam z Panem uświadamiałem sobie Jego wolę względem mnie” (Bóg albo nic. Rozmowa o wierze, ss. 98-99).

Młody biskup z Afryki w taki sposób odnajdywał pewność swoich kroków wiary, słowa i czyny dla siebie i wiernych, którzy oczekiwali od niego nadziei w burzy prześladowań. Nie chodzi o to, aby dosłownie naśladować biskupa, raczej odkryć potrzebę takiego spotkania z Jezusem, które usuwa wątpliwści, że On - Jezus Chrystus - jest z nami na naszej drodze, choćby była bardzo trudna.

Najbardziej dramatyczne słowa jakie padają dzisiaj w Ewangelii (XIX niedz. zwykła) to nie słowa-opis burzy w środku nocy i słowa o rzeczywistym zagrożeniu życia uczniów, ale słowa mówiące o wątpliwości Piotra wobec Jezusa, który przychodzi do apostołów po wzburzonym morzu. Piotr powiedział: „Panie, jeśli to Ty jesteś…” (Mt 14,28). Jezus komentuje zachowanie Piotra krótko: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?” (Mt 14,31). Wcześniej Jezus powiedział: „Ja jestem, nie bójcie się” (Mt 14,27). Wątpliwość Piotra ma swoje źródło w ciemnościach nocy, mocnych falach, przeciwnym wietrze, niezwyczajnym jednak sposobem objawienia się Pana. Noc wątpliwości może się pogłębiać i dziś, jeśli prześladowania Kościoła narastają, a uczeń Pana, świecki czy biskup pozwala, aby wątpliwości przewyższyły wiarę w obecność i bliskość oraz sposób działania Jezusa. 

Paweł wyznaje: „Chrystus jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki” (Rz 9, 5). Jeśli apostoł cierpi to dlatego, że jego rodacy, Żydzi jeszcze nie przyjęli Jezusa jako Mesjasza. Wiele by dał apostoł, aby wiara w Jezusa stała się udziałem całego Izraela. Nikt nie zazna pokoju, dopóki nie podda się panowaniu Jezusa. Jednocześnie sam wybór, obietnice, przymierza, sprawowanie kultu, piękna liturgia - bliskość Chrystusa nic nam nie pomoże, jeśli wiara nasza nie będzie oczyszczana (Rz 9,1-4). Fizycznie Jezus był blisko Piotra, a jednak Piotr zaczął tonąć. Jezus nie ucisza burzy jak uczynił to wcześniej (Mt 8,23-27), pozwala falom, wichrowi trwać! Dlaczego? Czeka Pan na wiarę Piotra i uczniów! „Gdzie brakuje tego, co do nas należy, tam ustaje również to, co pochodzi od Boga… Jezus w inny sposób teraz okazał swoją moc… prowadzi uczniów na wyższy poziom… przez to, że chodził po falach” (św. Jan Chryzostom). Pan jest ponad wszystkim i to jest kolejna lekcja wiary wobec uczniów. I uczniowie z wiarą w Pana mogą chodzić po falach i to w burzy!

Jednocześnie Bóg jest Bogiem cichym i delikatnym nawet pośród wielkich burz, gradu kamieni i ognia czy ciemności, które przywołują najboleśniejsze chwile. Ten, który jest ponad wszystkim przychodzi do proroka w „szmerze łagodnego powiewu” (1 Krl 19, 12), powiewie harmonii raju (Rdz 3,8). Daje się rozpoznać i pomaga ruszyć dalej w drogę z konkretnym zadaniem. Eliasz okazał posłuszeństwo i odwagę kiedy przeszedł drogę do Bożej góry Horeb, przetrzymał burze i stanął przed Panem. Piotr ostatecznie zawołał posród fal, których Pan nie zgromił, ale czekał na wiarę Piotra pośród fal, na których stał. Kiedy zrodziła się wiara głębsza i kiedy byli już razem Jezus, Piotr i apostołowie, czyli wtedy „gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył” (Mt 14,32). Nie wcześniej! Wiara w obecnego Pana uciszyła burzę! Wreszcie na słowo Jezusa: „Ja Jestem!” jest odpowiedź „Ty naprawdę jesteś Synem Bożym!” (Mt 14, 33).

„Gdy wsiedli do łodzi…” to znaczy byli rzeczywiście razem przez wiarę; w pustelni, na rekolekcjach, w swoim domu, w zakonnej celi, w chwili ciszy przed tabernakulum… burza ustała.   

Andrzej Prugar OFMConv

fot. i oprac.: fr.ap, Kraków, widok na ogród klasztorny, 2017 r.

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij