Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Chrystus wszedł do samego nieba" (Hbr 9,24)

01.06.2019 Andrzej Prugar

Po życiu ziemskim Jezus wszedł do nieba. Tak właśnie mówi Autor Listu do Hebrajczyków: „Chrystus wszedł … do samego nieba, aby teraz wstawiać się za nami przed obliczem Boga (Hbr 9,24). Św. Łukasz, w obu napisanych Księgach, opisuje historyczną chwilę rozstania się apostołów z Jezusem, który unosi się na oczach uczniów do nieba: 

„A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24,51).

„Uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu” (Dz 1,9).

„Niebo jest wymiarem zastrzeżonym dla świętego Boga. Sposobem, w jaki Bóg jest z samym sobą i właśnie przez to niedostępnym dla wszelkiego stworzenia…”. Ks. Romano Guardini, od którego pochodzi powyższe zdanie, powołuje się na św. Pawła i jego słowa z Listu do Tymoteusza: „Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 15-16).

Wspomniany teolog, chcąc odkryć znaczenie prawdy o wejściu Jezusa, Boga-Człowieka do nieba, odnosi się do pewnego obrazu: kiedy spotykamy człowieka, możemy go sfotografować, opisać od zewnątrz. Człowiek wyraża się w tym, co zewnętrzne, ale w pewnych momentach wycofuje się z tego, co zewnętrzne i wchodzi w sferę tego, co własne. To jest oczywiście dla innych niedostępne. Może być dostępne, ale wtedy, kiedy człowiek powodowany miłością, otworzy się, wypowie się, odkryje, zawierzy coś ze swego wnętrza, intymności drugiemu. Jeśli drugi, tak samo w miłości stara się przyjąć tę tajemnicę wnętrza, już nie jako obserwator, czy oceniający, wchodzi w postawę czystego oglądu, współspełnienia i wtedy sfery zastrzeżone łączą się, powstaje wspólnota, o wiele głębsza niż dotąd. Jest ona otwarta dla tych dwojga, ale znowu zastrzeżona dla innych. Otóż w istnienie Boga nic nie wnika. Bóg jest cały światłością… Panem, kimś wolnym, do którego On sam należy całą sferą istnienia, jest niedostępnym w tej światłości, nieuchwytnym w tym panowaniu. Między Bogiem a nami, stworzeniem, jest nieskończona różnica natury i łaski. Ta przepaść może być pokonana tylko przez Bożą miłość (R. Gaurdini, „Bóg nasz Pan Jezus Chrystus. Osoba i życie”, 506-508).

Jezus, „Bóg z Boga i Światłość z Światłości”, „zapoczątkował drogę nową i żywą, przez zasłonę, to jest przez ciało swoje” (Hbr 10,20). Wszystkim ludziom, grzesznikom, odkrył - na ile to możliwe dla nas - życie Boga jako Trójcy Świętej. Z każdym człowiekiem chce wejść w przyjaźń bardzo intymną. Obmywa nas z grzechów swoją Krwią i staje się Pośrednikiem do Ojca w Światłości. „Wywyższył naszą naturę” jak słyszymy w Prefacji i jak mówi List do Hebrajczyków, wchodząc do nieba, wstawia się za nami przed Ojcem.

Wstawia się za nami, którzy jesteśmy jeszcze tutaj, na ziemi. Jezus podzielił się z nami pragnieniem, aby wszyscy byli zbawieni. Dlatego uczniowie, wspólnota uczniów, Kościół, otrzymał wezwanie, aby w Jego Imię głosić Ewangelię, wołać do intymności z Bogiem na wieki.

„W Imię moje będzie głoszona Ewangelia wszystkim narodom…” (Łk 24,47). Głosić w Imię Jezusa to głosić w zjednoczeniu z Jego Osobą, a nawet jak mówi Kościół o kapłanach sprawujących liturgię, iż czynią to w Osobie Jezusa Głowy (In Persona Christi Capitis)! 

Głosić Ewangelię w Jego Imię, to głosić całym życiem, całym sposobem życia. Przyjmować nieustannie w swojej intymności Jego Życie i swoje życie otwierać przed Nim. Przyjmować obmycie Jego Krwią w sakramencie pojednania, aby żyć w światłości i jeszcze głębiej przez Chrystusa wchodzić w światłość Bożą czyli do nieba. Otwarcie się Boga w Chrystusie przed nami, to przyjęcie również cierpienia, odrzucenia, śmierci tak jak uczynił to Pan Jezus. Uczeń, który świadczy o Jezusie, może być również nieprzyjęty w świecie, oskarżony, odrzucony. Świadek Boga pamięta jednak, że Jezus zmartwychwstał w swoim ciele, został uwielbiony i zasiadł po prawicy Ojca. Droga uczniów Boga nigdy się nie kończy, staje się drogą ku głębszemu szczęściu:

"Tajemnica szczęśliwej komunii z Bogiem i tymi wszystkimi, którzy są w Chrystusie, przekracza wszelkie możliwości naszego zrozumienia i wyobrażenia. Pismo święte mówi o niej w obrazach: życie, światło, pokój, uczta weselna, wino królestwa, dom Ojca, niebieskie Jeruzalem, raj: "To, czego ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9)".

Święci w chwale nieba nadal wypełniają z radością wolę Bożą w odniesieniu do innych ludzi i do całego stworzenia. Już królują z Chrystusem; z Nim "będą królować na wieki wieków" (Ap 22, 5) (Por. Mt 25, 21. 23) (Katechizm Kościoła Katolickiego, pp. 1027 i 1029).  

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: Krzysztof Kornecki

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij