Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Co się stało z Piotrem, Janem i Tomaszem?

27.04.2019 Andrzej Prugar

Cień Piotra uzdrawiał (Dz 5,15)! Co się stało? Zdaje się, że zniknęły w Piotrze wszelkie cienie i wątpliwości odnośnie osoby Jezusa, Syna Bożego. Piotr przeszedł długą drogę za Jezusem, aby iść drogą Jezusa. Przyjął prawdę o drodze krzyża jako drodze Pana i drodze swojej. Doświadczył miłosiernej obecności Boga w Jezusie po zmartwychwstaniu. Wyznał miłość Ukrzyżowanemu i Żyjącemu, a Duch Święty, Duch Jezusa wypełnił go. Idzie więc i głosi całą Ewangelię, a obecność fizycznego cienia jest tożsama z jego wnętrzem. Miłosierdzie przemienia w Jezusa.

Jan padł jak martwy w konfrontacji ze Zmartwychwstałym (Ap 1,17). Niezdolny do mówienia, pisania, nawet ruchu. Jezus zmartwychwstały, którego chwałę zobaczył i naszkicował Jego obraz (Ap 1, 13-16), czyni gest, który uzdalnia Jana do dalszego pisania. Chodzi o gest dotyku leżącego (jak umarłego) na ziemi człowieka. Do tego gestu trzeba się pochylić. To miłosierdzie Pana! Kiedy Jezus pochylił się i położył rękę na apostole, powiedział: „Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani. Napisz więc to, co widziałeś, i to, co jest, i to, co potem musi się stać” (Ap 1,17-19). Miłosierdzie jest siłą świadectwa o Władcy życia i śmierci.

Tomasz nie boi się wypowiedzieć wątpliwości wobec tych, którzy już Pana rozpoznali, którym się dał rozpoznać Jezus: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę” (J 20,25). Wtedy Jezus przyszedł po raz drugi, a nawet można powiedzieć podszedł bliżej, aby Tomasz mógł przekonać się, że Jezus zmartwychwstał. Za pierwszym razem dał apostołom władzę odpuszczania grzechów, teraz pragnie wzrastania w wierze. Do wiary osobowej i pełnej idzie się od niewiary przez wątpliwości, świadectwo innych i spotkanie, które jest darem dla szczerze poszukującego. Miłosierny wychodzi naprzeciw i pokazuje jaki jest. Jest uwielbiony, żyjący i ze stygmatami, jest bardzo blisko. Jezus rozkwitł ranami, aby nasze rany - w spotkaniu z Nim - były przemieniane. Miłosierdzie jest odpuszczeniem grzechów, cierpliwością Boga, dzięki której nie boimy się dojrzewać do wiary pełnej. 

Piotr, Jan i Tomasz doświadczyli miłosierdzia Bożego, a może lepiej jest powiedzieć, zostali doświadczeni przez Boże Miłosierdzie. Jezus jest ten sam wobec każdego - ukrzyżowany i żyjący. On mnie kocha, cierpiał za mnie, podniósł sparaliżowanego lękiem, pozwala patrzeć na siebie jako na Boga bliskiego, który daje zbawienie - ostatecznie pełne zdrowie duszy i ciała.

Dojrzewamy w czasie jak owoce na drzewie. Trzeba być wszczepionym i trwać w drzewie krzyża i w Ukrzyżowanym, aby dojrzeć i przejść z Nim przez cienie i ciemne doliny grzechu, zdrad, wątpliwości, niewiary. Przejść to nie znaczy zamieszkać w ciemności! Biada tym, którzy w ciemnościach i w Złym szukają spełnienia. Zamykają się na miłosierdzie, ale przecież miłosierdzie nie zamyka się na nikogo! 

Miłosierdzie Boże jest jak otwarty, rozkwitnięty, czerwony tulipan, znak krwawego i uwielbionego stygmatu, który zaprasza i prowadzi do życia, nie do śmierci. I nasze rany rozkwitną, wcześniej jednak mamy je złączyć z Jego ranami, z Jego Sercem, z Jego wolą i choćby całe nasze życie było tu na ziemi jak Wielki Piątek możemy powiedzieć: Jezu ufam Tobie! On potrafi poprowadzić z miłosierdziem każdego do zmartwychwstania, czyniąc go swoim świadkiem.

Andrzej Prugar OFMConv

fot,.: fr.ap

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij