Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

„Cud św. Antoniego Padewskiego” – Francisco Goya

30.03.2020 . kg

30 marca 1746 r. urodził się Francisco José de Goya y Lucientes, hiszpański malarz, grafik i rysownik okresu romantyzmu, nadworny malarz królewski, portrecista i twórca scen rodzajowych. Z tej okazji zapraszamy do zapoznania się z jego dziełem „Cud św. Antoniego Padewskiego” oraz z historią kryjącą się za tym przedstawieniem.

Kariera artystyczna Goi rozciąga się pomiędzy rokiem 1771 (namalował wtedy swój pierwszy fresk w Bazylice del Pilar w Saragossie) a rokiem 1827 (powstało jedno z jego ostatnich dzieł – „Mleczarka z Bordeaux”). W ciągu ponad pół wieku stworzył około 700 malowideł, 280 grafik i około tysiąca rysunków.

Dziś kierujemy się ku jego freskom w kościele San Antonio de la Florida w Madrycie. Powstały one w roku 1798 i charakteryzują się wyjątkową swobodą ekspresji. Freski składają się z trzech części, a największą z nich jest „Cud św. Antoniego Padewskiego” umieszczony w kopule, mającej 6 m średnicy.

Według historii opisującej ten XIII-wieczny cud, przed lizbońską katedrą zabito młodego arystokratę a jego zwłoki podrzucono do ogrodu Martina, ojca Antoniego. Martina oskarżono o zabójstwo i osadzono w więzieniu. Św. Antoni, mieszkający wówczas w Padwie, dowiedział się i natychmiast wybrał się pieszo na ratunek. Stanął osłupiały, kiedy po przebyciu zaledwie kilku kilometrów, nagle znalazł się... w odległej o setki kilometrów Lizbonie. Niezwłocznie oświadczył sędziom, że jego ojciec jest niewinny. Ci zażądali jednak dowodów. „Sam zamordowany zaświadczy o prawdziwości moich słów” – powiedział Święty. Udano się zatem na cmentarz, gdzie Antoni stanął nad otwartym grobem zamordowanego i kazał mu odpowiedzieć czy to Martin był sprawcą jego śmierci. Jakie musiało być zdziwienie, kiedy wezwany przez Padewczyka nieboszczyk usiadł i zaświadczył o niewinności oskarżonego. Po złożeniu świadectwa zamordowany poprosił Antoniego o uwolnienie z ekskomuniki, którą został objęty, a kiedy je otrzymał, powrócił do grobu.

Z tej opowieści Goya zaczerpnął jedynie główny wątek, jednak zamiast w sali sądowej w Lizbonie, Antoni znajduje się w okolicach Madrytu, na świeżym powietrzu. Otaczający go ludzie to pochodzący z różnych klas społecznych mieszkańcy hiszpańskiej stolicy, którzy żywiołowo przyglądają się cudowi. Na ich twarzach maluje się zarówno zdziwienie i ciekawość, czy nawet religijna ekstaza, jak i zupełna obojętność. Postaci, których jest około 50, skupiają się za drewnianą balustradą. Można wśród nich wyróżnić postać zmarłego, rodziców Świętego i jego samego, stojącego na skale. Postaci są dokładnie namalowane i realistyczne, jednak brak im barokowej słodyczy, a przestrzeń wokół oculusa wypełnia pejzaż, który sprawia, że widz ma wrażenie, że stoi pod gołym niebem.

kg



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij