Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Cztery lampy na rynku

19.02.2022 Andrzej Prugar

Dawid staje się lekarzem duszy i psychiki Saula (por. 1 Sm 26). Saul i Dawid, najważniejsi w swoim czasie ludzie w narodzie wybranym, namaszczeni przez Boga, odpowiedzialni za naród, stają się w pewnym momencie śmiertelnymi wrogami. Saul poczuł się zagrożony na swoim tronie przez młodego, obdarzonego wieloma talentami Dawida. Saul chce zabić Dawida i ściga go z trzema tysiącami wyborowych żołnierzy. Zmęczony śmiertelnym pościgiem Saul, kładzie się na spoczynek. Dawid, odkrywa kryjówkę i staje przed Saulem, i może się zemścić - jednym uderzeniem może pozbyć się wroga! Nie czyni tego, odchodzi… Miłosierdzie Dawida tak poruszyło Saula, że przestał go ścigać.

Są jak dwie lampy; jedna zgaszona nienawiścią, druga zapalona namaszczeniem od Boga. Światło zachowania Dawida stało się wezwaniem dla ciemności Saula i przerwało spirale zła. Dawid zachował się w stosunku do Saula jak Chrystus zachował się w stosunku do każdego człowieka… ulitował się, przebaczył nieprzyjacielowi i prześladowcy.

Miłość nieprzyjaciół nie jest utopią albo tylko wyjątkowym zachowaniem. Nie jest też wielkodusznością właściwą niektórym. To potrzebne, codzienne lekarstwo, które ocala, bo czyni nas podobnymi samemu Bogu, który „jest dobry dla niewdzięcznych i złych” (Łk 6,35). Taki jest Jezus Chrystus, który przebaczeniem sprawia, iż śmiertelne pociski nienawiści „obleczone” w kształt ostrych gwoździ - zabijając Go -otwierają nam niebo. Kiedy mówi do mnie: „Miłuj nieprzyjaciół” (por. Łk 6,27) - to mówi do mnie z krzyża, na którym mi przebacza.

Rafał Krajewski, młody, 29-letni architekt, został powieszony razem z Romualdem Trauguttem na stokach Cytadeli, na końcu powstania styczniowego (5 VIII 1864 r.). Przez całe życie był katolikiem, ale w celi więziennej przeżył głębsze nawrócenie… „ocierające się o mistykę” - jak powiedział jeden z teologów, o. J. Salij, dominikanin. Można powiedzieć, że to, co już było w nim dobrego zostało jeszcze mocniej dopełnione łaską, rozjaśnieniem od samego Chrystusa. W przeddzień bowiem egzekucji Rafała, przyszedł oficer moskiewski z kilkoma żołnierzami, zakomunikować, że jutro będzie powieszony, i zapytał, czy nie ma przypadkiem jakiejś ostatniej woli.... Krajewski pomyślał chwilę... „Owszem, mam jedną prośbę. Chciałbym Pana pocałować, chciałbym w Panu pocałować naród rosyjski...”. Świadkiem sceny był o. Agaton, kapucyn, który napisał, że i oficer, i żołnierze rosyjscy popłakali się jak bobry.

To, co stało się „lekkie” dla więźnia i skazanego, Rafała, było darem Jezusa Chrystusa, było lekarstwem dla otaczających go żołnierzy. Czy nie tak ma wyglądać dojrzałość ucznia Jezusa? Mamy stać się lekarstwem w tym naszym trudnym czasie pogrążania się ludzi w rywalizacji, wzajemnej niechęci, zawiści i wojen. Kształtowanie postawy serca, siły ducha jest owocem przyjaźni z Panem i całym niebiem. To owoc spotkania. Kiedy staję przed Ukrzyżowanym, Hostią na adoracji, czy przed jednym zdaniem z Ewangelii, staję przed Nim, w którym jest Niebo. Ile Jezus mi przebaczył, swojemu nieprzyjacielowi? Jaka wdzięczność i uwielbienie mogą się wtedy narodzić? W tym spotkaniu i rozmowie jest On i Jego tchnienie, coś zupełnie z innego świata. To nie jest żadna technika czy zasługa, ale łaska. Jak mówi nam św. Paweł: „Chrystus [jest] - duchem ożywiającym... Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba. Jaki ów ziemski, tacy i ziemscy; jaki Ten niebieski, tacy i niebiescy” (1 Kor 15,45-49). Jezus nas ożywia Sobą! To, co ziemskie i z Adama otrzymuje tchnienie nowe i boskie! To Jego Duch sprawia, że potrafimy kochać jak Ojciec. Przebaczając w Imię i Mocą Ukrzyżowanego – mozemy mieć w sobie niebo i objawiamy moc nieba.

Przechodząc przez Rynek w Krakowie zauważyłem, że jedna z lamp „świeci słońcem”. Na zdjęciu, które zrobiłem, można jednak zobaczyć kilka lamp, z których cztery objawiają jakby cztery stany duchowe człowieka: jest więc lampa zgaszona w podcieniach, jest i paląca się w podcieniach, jest trzecia na zewnątrz "muśnięta" słońcem - rozpromieniona od zewnątrz, ale jest i ta czwarta - cała przeniknięta słońcem.

Kto jedynie słyszał o cudzie miłosierdzia i podziwia cuda miłosierdzia, ale nie ma siły (bo jest to ponad ludzkie siły!) wybaczyć całym sercem nieprzyjaciołom jest ciągle samotny i zgaszony jak wypalona gwiazda. Inny zapala swoje serce Ewangelią, ale jednak zbyt wiele jeszcze czyni o własnych siłach i sobie przypisuje wszelkie sukcesy. Jest i taki, który doświadczył miłosierdzia od Jezusa, ale jeszcze nie poprosił, nie prosi w Komunii z Nim o to, aby w Imię Jezusa i Mocą Jezusa kochać i wybaczać. Są jednak i tacy, którzy pozwolili Jezusowi - Słońcu zawładnąć całym swoim sercem i to w całości. Oni najmocniej świecą na rynku świata.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Lampy na Rynku w Krakowie, luty 2022 r.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij