Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Czysty i nieczysty

14.02.2021 Andrzej Prugar

Tylko o Bogu możemy powiedzieć, że jest Czysty, a my wszyscy - jako ludzie i grzesznicy - nieczyści, czyli w mniejszym czy większym stopniu - trędowaci. Ale Bóg nie odrzuca trędowatego! Trąd nazywa po imieniu (Kpł 13, 1-2. 45-46), trędowatego zaś, który trąd swój uznaje i prosi Jezusa o uzdrowienie - uzdrawia (Mk 1,40-45).

Trąd pojmowany biblijnie, czyli ponad historią i poprzez historię ludzkości, staje się chorobą symboliczną, rodzajem choroby nieuleczalnej wewnątrz świata. Chory musi być odizolowany, żyje jak przeklęty, ponieważ został wykluczony poza wspólnotę ludzi. Człowiek jednak nie tylko może być wykluczony, ale wykluczać innych, np. potępić człowieka wraz ze złem, które czyni. Kto wtedy jest trędowaty? Zdaje się, że wtedy trąd mamy z obu stron.

W Bogu samym nie ma żadnej ciemności, a więc żadnego zła, choroby i przemijalności. Bóg jest Miłością (1 J 1,5. 4,16; Jk 1,13). Dlatego spotkanie Boga z człowiekiem, dwóch wolności i dwóch pragnień - z jednej strony życia i odnowy, a z drugiej śmierci i egzystencji w przekleństwie - może się tylko dobrze zakończyć dla trędowatych.

To „w Męce Chrystusa cały brud świata wchodzi w kontakt z nieskończenie Czystym, z duszą Jezusa Chrystusa, a przez to samo z samym Synem Bożym. Jeśli zazwyczaj rzecz nieczysta przez kontakt zaraża i brudzi rzecz czystą, to tutaj spotykamy się z czymś przeciwnym. Gdzie świat z całą swą niesprawiedliwością i z wszelkim okrucieństwem dotyka nieskończenie Czystego, tam On, Czysty, jest równocześnie mocniejszy. Poprzez ten kontakt brud świata jest prawdziwie wchłonięty, zniweczony i przemieniony przez nieskończoną miłość. Ponieważ w Człowieku Jezusie jest obecne dobro nieskończone, teraz w historii świata jest obecna i skutecznie działająca siła zwalczająca wszelkie postaci zła, a dobro jest nieskończenie większe od całego, tak przecież ciągle strasznego, ogromu zła” (J. Ratzinger/Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, cz. II, rozdział 3).

Ewangelia pokazuje nam trzy kroki ku uzdrowieniu z trądu. „Przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić” (Mk 1,40).

Przyszedł… to bardzo konkretny wybór i krok, aby stanąć przez Jezusem w modlitwie, w sakramencie pojednania, na Mszy św., przed Najświętszym Sakramentem, to wyjście z niewiary, z wygody dyspens, z zaufania we własne siły…

Upadł na kolana… to postawa adoracji, uznania obecności samego Boga w Jezusie, w Jego Krzyżu, Czystego, który nie gardzi nikim, nie potępia nikogo, ale bierze zło na siebie, a nam daje życie i łaskę. Nawet jak jesteśmy aktualnie zdrowi na ciele, niesiemy w sobie skutki grzechu i krzywdy, dlatego upadamy na kolana w adoracji, oddając cześć Jezusowi w absolutnej ufności, że wszystko, co się stanie, będzie - w Nim i  z Nim - drogą do pokoju.

Prosił… prosić to uszanować i odwołać się do woli Jezusa, nie rozkazywać, nie wymuszać, ale już na etapie prośby zjednoczyć się z Chrystusem, ufając Jego Wszechmocy i dobroci. Nie szukamy przecież światła we własnych ciemnościach, ale w Nim, który wie jak i kiedy dać nam pełne zdrowie duszy i ciała.   

Św. Franciszek przed swoim nawróceniem wiele razy spotykał trędowatych na swojej drodze. To było bardzo gorzkie doświadczenie od którego uciekał. Prawie każdy człowiek boi się  przebywania w towarzystwie trędowatych. Nie jest to doznaniem ani estetycznym, ani zdrowym. Czysty i zdrowy nie chce być z nieczystymi. Tak było do czasu, kiedy zaczął rozmawiać z Chrystusem, przychodzić do Niego i adorować Go. Kiedy zaczął prosić o znak. Wtedy usłyszał:

„Franciszku, to wszystko, co kochałeś i pragnąłeś posiadać według ciała, trzeba abyś uznał za godne wzgardy i nienawiści, jeżeli chcesz znać moją wolę. Gdy później zaczniesz czynić to, co wydawało ci się ongiś miłe i słodkie, będzie to dla ciebie nie do zniesienia i przykre, w tym zaś do czego odczuwałeś wstręt, znajdziesz wielką słodycz i rozkosz bez miary” (Relacja Trzech Towarzyszy, rozdz. IV, p. 11, Wczesne Źródła Franciszkańskie, Kraków 2005). 

I wtedy jeszcze raz spotkał trędowatego. Obietnica Jezusa wypełniła się: gorzkie stało się słodkie, wykluczeni połączyli się dzięki Jezusowi.

 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, figura św. Franciszka w wirydarzu klasztornym, Kraków

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij