Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Dom Ojca mojego

07.03.2021 Andrzej Prugar

Kiedy ze świątyni robimy targowisko i śmietnisko, sam Bóg przez Syna napomina nas. Surowe zachowanie Jezusa jest jednak tym samym obliczem miłości, w którym jest również łagodność: „łagodność i surowość to dwa oblicza tej samej miłości, która w zależności od potrzeby potrafi być delikatna i wymagająca. Autentycznej miłości zawsze towarzyszy prawda” (Św. Jan Paweł II). Uczniowie Jezusa po wypędzeniu handlujących ze świątyni sami wskazują miejsce w Biblii, które dobrze oddaje zachowanie Jezusa (por. Ps 69,10). Janowe słowo „gorliwość”, czy „żarliwość” („zelos” - por. J 2,17) w j. greckim oznacza metaforycznie również „żar”, coś więcej niż sam ogień; również to, co jest źródłem ognia. Jezus jest jak gorejący i niespalający się krzak Mojżeszowy: oświetla wnętrze domu, Kościoła, naszych serc, ale i świata, zaśmiecane coraz bardziej wymyślnymi śmieciami. Świątynia, Kościół, serce, świat, to dom łaski i darów Boga oraz naszej wdzięczności, a przez to jedności z Bogiem. Jesteśmy, bo Bóg Jest. Jakże więc nie wchodzić w żar dziękczynienia Bogu i jak nie pragnąć płonąć w tym samym Ogniu Ducha co Pan? Jak nie odpowiedzieć na objawienie: Ja Jestem twoim Bogiem, który wyprowadził Cię z nicości przez miłość, z każdej niewoli, na którą się skazujesz, z każdego bałaganu, który czynisz, aby Ci dać ziemię nową (por. Wj 20,1-2).

Przygotowujemy się do Paschy Jezusa, do uroczystości śmierci i zmartwychwstania Chrystusa Pana. Chcemy być podobni do Niego. Na tej drodze „żaden znak nie będzie dany (na żądanie ludzi), oprócz znaku Jonasza” (Łk 11,29). Trzy dni we wnętrznościach ziemi, powrót do życia po śmierci objawia Kim jest Jezus. Ciało Jezusa jest świątynią odbudowaną w „trzy dni” (J 2,19). Lubimy burzyć to, co za bardzo wymagające. Chcemy mieć, posiadać, znaczyć, a nie rozdawać, być pokornym, być uczniem. Chcemy mieć prezenty komunijne, a nie samą komunię. Komunia z Jezusem to zamieszkiwanie w Jego Sercu. Przemiana w miłość na Jego wzór. Komunia nie jest gorączkowym poszukiwaniem nowych i większych znaków, cudów i mądrości, która nas wywyższa. Jezus objawia się w głupstwie radykalnej pokory we wcieleniu oraz na krzyżu: „To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (1 Kor 1,25). Bóg sam nas wywyższy i niewymownie obdarzy, kiedy my sami rzeczywiście pójdziemy drogą Jezusa.

Jesteśmy świątynia, która potrzebuje oczyszczenia. Dlatego Wielki Post. Jezus wiedział, co jest w człowieku, tym bardziej wie teraz, kiedy zasiada „po prawicy Ojca” w niebie (J 2,25). Wie, ile jest w nas Jego żaru, a ile nieporządku, interesu, nawet tych drobnych rzeczy, których nie wyrzuca, ale mówi łagodnie, „zabierz to stąd” (por. J 2,16). Dopóki będzie w nas więcej nas samych niż Boga, nie zapłoną pełnym żarem wszystkie słowa Dekalogu i nie przemienią się w gorejący krzew (por. Wj 20,3-17). Dopiero żar pochłaniający wszystko, miłość przenikająca do szpiku kości, daje nowe życie, jest eksplozją mocy i mądrości Bożej. Ale my potrafimy to gasić, tłumić, bo możemy. Możemy Słowo Ognia zastępować innymi słowami, odstępować od niektórych, zapominać i wypominać, że i tak inni nie zachowują - szukać alibi. Jezus wie, co jest w nas i dlatego zapłonął żarliwością o nas i na Taborze, i na Kalwarii, to znaczy w naszych radościach, ale i w naszej ciemności, umieraniu i śmierci. Ze wszystkiego uczynił Dom, do którego zaprasza grzesznika i chce go odmienić.

Jezu, daj mi siłę, abym oddał, usunął to, co przeszkadza Twojej obecności, Twojej mądrości i mocy! W modlitwie samotnej i cichej „czekam chwili, kiedy będzie więcej Ciebie niż mnie, kiedy nie będę prosić, a wszystko będzie mi dane” w Świątyni Twego Serca (Fragment pieśni: „Czekam chwili”, TGD i Nora Niemen)

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, cisza Bałtyku, luty 2021 r.

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij