Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Dziękuję Ci, Ojcze, za ten Kościół

25.05.2020 . kg

Delegatura - Uzbekistan | Delegatura prowincjalna w Uzbekistanie

Zapraszamy do lektury rozmowy z  o. Stanisławem Rochowiakiem OFMConv, franciszkaninem posługującym w naszej misji Taszkiencie. Na łamach ADESTE opowiada o tym jakim krajem jest Uzbekistan.

Jak wygląda codzienne życie w Uzbekistanie?

W Uzbekistanie mamy pięć parafii w głównych miastach. Dwie z nich są obsługiwane przez kapłanów z Wenezueli oraz Argentyny. Franciszkanie z Polski mają trzy parafie i klasztory w trzech różnych miejscach. Staramy się prowadzić normalne życie we wspólnocie klasztornej, choć nie jest to łatwe z racji tego, że w dwóch konwentach są wspólnoty złożone tylko z dwóch braci. Odczuwamy braki personalne, a liczyć na pomoc z Polski też nie możemy, gdyż są większe potrzeby w Europie czy też w krajach chrześcijańskich, gdzie nasza prowincja ma swoje misje.

Staracie się prowadzić normalne życie, jednak niewątpliwie wygląda ono inaczej niż w Polsce…

Trudno jakoś prosto odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ w Uzbekistanie każda placówka ma swoją specyfikę i po prostu trzeba się dostosować do miejsca, w którym się przebywa. W Polsce raczej jest ogólnie przyjęty sposób pracy w parafii czy też wypracowany od wieków model życia w klasztorze, porządek dnia, dużo więcej braci we wspólnocie. W Uzbekistanie życie lubi zaskakiwać różnymi niespodziankami.

Tak w skrócie – jak to jest być Polakiem w Uzbekistanie?

Myślę, że być Polakiem w Uzbekistanie jest tak samo, jak być Polakiem w innym kraju. Uzbecy są jednak narodem bardzo życzliwym i otwartym; ciekawią ich obcokrajowcy. Musimy pamiętać, że to kraj położony na Jedwabnym Szlaku, dlatego od wieków mają kontakt z cudzoziemcami i jest to ich chleb powszedni. Turystyka to dziś chyba główna siła napędowa rozwoju tego państwa.

To dobrze, zważywszy na fakt, że mieszka tam stosunkowo liczna Polonia.

W Uzbekistanie na pewno mieszka kilka tysięcy osób pochodzenia polskiego. Niektórzy z nich jeszcze kultywują rodzime tradycje, należą do organizacji polonijnych. Sto lat temu w dzielnicy, w której stoi taszkencki kościół, mieszkało kilka tysięcy Polaków – zesłańców, jeńców wojennych, robotników… Niestety, grupa miejscowych Polaków, którzy są katolikami, jest bardzo mała i cały czas się kurczy: umierają, wyjeżdżają do Polski lub innych krajów. Trudno mówić o relacjach z miejscowymi, bo oni też są miejscowi.

Polacy wnieśli w rozwój tego regionu ogromny wkład i do dziś są znane nazwiska tych, którzy od połowy XIX wieku badali tę ziemię i pracowali dla niej. Uzbekistan to państwo wielokulturowe i wielonarodowe – w szczególności mieszkańcy Taszkentu, którzy pochodzą z różnych narodów.

Dalsza część rozmowy oraz wiele zdjęć: adeste.org. Zapraszamy!



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij