Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Festum Sanctissimi Corporis Christi

20.06.2019 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

W tę powszechnie znaną pod nazwą Bożego Ciała uroczystość, Kościół wspomina Ostatnią Wieczerzę i Przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa Chrystusa. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa to ruchome święto, wypadające jedenaście dni po Zielonych Świątkach, ma charakter dziękczynny i radosny.

Uroczystość Bożego Ciała została ustanowiona na skutek widzeń św. Julianny z Cornillon, najpierw w 1246 r. dla diecezji Liège, a w 1252 r. dla całych Niemiec. W roku 1264 papież Urban IV bullą Transiturus chciał rozszerzyć tę uroczystość na cały Kościół, uzasadniając wprowadzenie święta jako: „zadośćuczynienia za znieważanie Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, błędy heretyków oraz uczczenie pamiątki ustanowienia Najświętszego Sakramentu, która w Wielki Czwartek nie może być uroczyście obchodzona ze względu na powagę Wielkiego Tygodnia”. Niestety z powodu śmierci papieża bulla nie została ogłoszona, a tym samym uroczystość nie została ustanowiona. Uczynił to dopiero papież Jan XXII w 1317 r.

Pod kopułą nieba

„Obchodzona pod kopułą samego nieba, obsypana deszczem kwiatów i to w najpiękniejszej porze roku, zawsze zachwyca swoją półnieziemską poezją – a w owych czasach zachwycała tym silniej, że była jeszcze nowością. Niedawni zatwierdzona przez Stolicę Apostolską, dopiero od lat kilku wprowadzona do Polski, budziła nie tylko nabożeństwo, ale i gorącą ciekawość […]. Bo jeśli i dziś jeszcze najzacniejsze domy dobijają się o zaszczyt stawiania ołtarzy, cóż to się musiało dziać wówczas” – pisała Jadwiga Łuszczewska, słynna Deotyma.

W Polsce Boże Ciało obchodzono po raz pierwszy w roku 1320 w diecezji krakowskiej. Od wieków punktem kulminacyjnym święta były barwne, rozbrzmiewające śpiewem procesje prowadzone ulicami miast i wsi. Do dziś w Boże Ciało i jego oktawę z kościołów wychodzą procesje do czterech ołtarzy przybranych zielonymi gałązkami (najczęściej brzózkami) oraz kwiatami, ustawionych pod gołym niebem. Prowadzony przez mężczyzn kapłan niesie monstrancję, a przy każdym z czterech ołtarzy śpiewana jest Ewangelia, po czym odbywa się uroczyste błogosławieństwo wiernych Przenajświętszym Sakramentem. Piękną tradycją w czasie procesji Bożego Ciała jest sypanie kwiatów pod stopy kapłana niosącego Przenajświętszy Sakrament. W okresie rozbiorów procesje dawały okazję do ujawniania postaw patriotycznych.

W dawnej Polsce, podczas procesji, odgrywano przy ołtarzach sceny, w których występowały postacie biblijne, wygłaszano wiersze i śpiewano pieśni. W procesjach brały udział wszystkie stany i liczne bractwa, wojsko i cechy, a w stolicy sam król ze swoim dworem. Do dziś w wielu regionach naszego kraju w procesji idą wierni ubrani w stroje ludowe (np. na Mazowszu, w Łowiczu i wsiach podłowickich, na Kurpiach, w okolicach Rawy Mazowieckiej i Opoczna, na Podgórzu i Podhalu oraz w Krakowie), co podkreśla przywiązanie do tradycji i ojczyzny. W Łowiczu, Opocznie i na Podhalu w Boże Ciało stroje regionalne przywdziewają mężczyźni, najznaczniejsi i najstarsi gospodarze, zwyczajowo trzymający baldachim nad kapłanem niosącym monstrancję. Jedynie w Boże Ciało można jeszcze zobaczyć tradycyjny strój z Biskupizny, mało znanego regionu Polski, obejmującego zaledwie trzynaście miejscowości powiatu gostyńskiego ze stolicą w Krobi. Kobiety noszą na głowie tzw. kopkę ze skrzydłami (wstążkami zawiązanymi pod brodą). Przypomina ona niewielki, biały troczek uformowany z cienkiego haftowanego tiulu, ukrochmalonego na sztywno i ułożonego w misterną harmonijkę. Pas tiulu, po rozprostowaniu wszystkich fałd, ma aż trzydzieści metrów długości. Strój męski to kurtka bez kołnierza w kolorze biskupim, nazywana „czerwoną jaką”, zapięta na tyle guzików, ile znajdowało się przy sutannie księdza, czyli 99.

Każde ziele mówi – święć mnie

Jak to w Polsce bywa, z uroczystościami kościelnymi związane są rozmaite zwyczaje i wierzenia ludowe. Nie inaczej jest z Bożym Ciałem. Szczególne właściwości przypisywano dawniej zebranym z ołtarzy kwiatom, wiankom i gałązkom. Szczególnie wianki były niegdyś bardzo popularne. Święcono je z fragmentami Ewangelii spisanymi na czterech karteczkach, po czym zakopywano w czerech rogach gruntu „w przekonaniu, że przez rok cały grad pola nie nawiedzi”.

Do wicia wianków używano wielu ziół i traw, bo jak mówi stare przysłowie: „Każde ziele mówi – święć mnie”. Były to zwykle zioła o działaniu leczniczym i gałązki drzew chroniących od piorunów. Wśród ziół można było znaleźć bylicę boże drzewko, macierzankę, miętę, rozmaryn, lubczyk, podbiał, niezapominajkę, rumianki i stokrotki.

W ludowej tradycji wianki te były obecne podczas najważniejszych dla człowieka chwil: przy narodzinach, ślubie i śmierci. Po poświęceniu wisiały jeszcze przez całą oktawę w kościele, a po ośmiu dniach każdy zabierał swój do domu. Zawieszane były nad oknami, nad drzwiami u wrót stodół, stajen i obór, zakopywane w rogach wśród zagonów kapusty i konopi, wkładane pod fundamenty nowo budowanych domów. Gdy wyjeżdżano po raz pierwszy w pole, wianek wkładano pod pierwszą skibę, aby „Bóg błogosławił zasiewom”, kładziono je w stodole pod pierwszy przywieziony snop zboża, a palonymi okadzano dzieżę do wyrabiania chleba.

Nie tnij zboża ni kapusty!

W dawnej Polsce oktawa Bożego Ciała była czasem wolnym od prac polowych oraz wielu prac domowych: kobiety nie prały bielizny kijankami, aby nie ściągnąć do wsi grzmotów i piorunów, nie sadzono kapusty, bo nie wyrosłaby dorodna, i ostrzegano: „W Boże Ciało z Boską chwałą, Słowo nam się Chlebem stało, nie tnij zboża ni kapusty, bo odnajdziesz w niej rdzeń pusty”.

Bez wątpienia prawdziwym fenomenem obchodów Bożego Ciała oraz jego oktawy w naszym kraju jest ich nieprzerwane trwanie w tradycji, niezależnie od różnych kolei losu naszej ojczyzny i zawiłości naszej historii. To jedno z najpopularniejszych uroczystości kościelnych w Polsce i po dziś dzień gromadzi licznych wiernych, uczestniczących w obrzędach i zwyczajach związanych procesjami Bożego Ciała.

Przez ręce kapłana pod postacią chleba i wina

Mimo, iż uroczystość Bożego Ciała została zatwierdzona po śmierci św. Franciszka z Asyżu, już w jego czasach pojawiały się sygnały nowego nabożeństwa do Ciała Chrystusa, szczególnie silne w środowiskach mistycznych. Także Franciszek w swoich pismach wielokrotnie mówi o „Ciele i Krwi Chrystusa”. Jak ważna jest dla niego ta kwestia pokazuje pierwsze Napomnienie, które daje swoim braciom. Poświęca je właśnie Ciału Pańskiemu:

„Pan Jezus powiedział swoim uczniom: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Jeżeli znalibyście Mnie, znalibyście z pewnością i mojego Ojca; i odtąd Go znacie i zobaczyliście Go. Mówi do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Mówi mu Jezus: Tak długo jestem z wami, a nie poznaliście Mnie? Filipie, kto widzi Mnie, widzi i Ojca mego. Ojciec mieszka w światłości niedostępnej i Duchem jest Bóg, i Boga nikt nigdy nie widział. Dlatego tylko w duchu można Go oglądać, bo duch jest tym, który ożywia; ciało na nic się nie przyda. Ale i Syna w tym, w czym jest równy Ojcu, nikt nie może inaczej oglądać niż Ojca ani inaczej niż Ducha Świętego. Dlatego potępieni są wszyscy, którzy widzieli Pana Jezusa według człowieczeństwa, ale nie dostrzegli i nie uwierzyli według ducha i bóstwa, że jest on prawdziwym Synem Bożym.

Tak samo potępieni są ci wszyscy, którzy widzą sakrament [Ciała Chrystusowego], dokonywany słowami Pana na ołtarzu przez ręce kapłana pod postacią chleba i wina, ale nie dostrzegają i nie wierzą według ducha i bóstwa, że jest to prawdziwie Najświętsze Ciało i Krew Pana naszego Jezusa Chrystusa. Poświadcza to sam Najwyższy słowami: To jest ciało moje i krew mego Nowego Przymierza [która za wielu będzie wylana]; i: Kto pożywa ciało moje i pije krew moją, ma życie wieczne.

Stąd Duch Pański przebywający w wiernych swoich jest tym, który przyjmuje Najświętsze Ciało i Krew Pana. Wszyscy inni, którzy nie mają udziału w tym Duchu, a ośmielają się przyjmować je, sąd sobie jedzą i piją.

Dlatego: Synowie ludzcy, dokąd będziecie twardego serca? Dlaczego nie poznajecie prawdy i nie wierzycie w Syna Bożego? Oto uniża się co dzień jak wtedy, gdy z tronu królewskiego zstąpił do łona Dziewicy. Codziennie przychodzi do nas w pokornej postaci. Co dzień zstępuje z łona Ojca na ołtarz w rękach kapłana. I jak ukazał się świętym apostołom w rzeczywistym ciele, tak i teraz ukazuje się nam w świętym Chlebie. I jak oni swoim wzrokiem cielesnym widzieli tylko Jego Ciało, lecz wierzyli, że jest Bogiem, ponieważ oglądali Go oczyma ducha, tak i my, widząc chleb i wino oczyma cielesnymi, starajmy się dostrzegać i wierzmy mocno, że jest to jego żywe i prawdziwe Najświętsze Ciało i Krew. I w taki sposób Pan jest zawsze ze swymi wiernymi, jak sam mówi: Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata".

Pamięć o ustanowieniu Eucharystii i Ostatniej Wieczerzy Jezusa z uczniami była dla Franciszka tak ważna, że odwołał się do niej także w ostatnich chwilach swojego życia. Tomasz z Celano przywołuje w Życiorysie drugim taki obraz: „Gdy tak bracia gorzko płakali i biadali niepocieszeni, święty Ojciec kazał sobie przynieść chleb. Pobłogosławił go i połamał, a potem podał każdemu do spożycia. Polecił także przynieść księgę Ewangelii i poprosił o przeczytanie mu Ewangelii według Jana od miejsca, które zaczyna się: Przed świętem Paschy itd. W ten sposób przypomniał ową najświętszą wieczerzę, którą Pan jako ostatnią odprawił ze swymi uczniami. Uczynił to wszystko dla uczczenia jej pamięci, okazując tym samym uczucie miłości, jakie żywił do braci”.

k.gorgoń



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij