Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Franciszkański ultramaratończyk

18.10.2018 . kg

Krosno | Parafia Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny i Klasztor Franciszkanów

13 października 2018 r. franciszkanin, o. Jacek Wójtowicz już po raz drugi wziął udział w Biegu Górskim Łemkowyna. Tym razem na 70 km z Chyrowej do Komańczy w Beskidzie Niskim. Przed startem udzielił krótkiego wywiadu ŁUT TV. Zapraszamy!

Wielu ludzi wciąż mi jednak zadaje pytanie po co to robisz? Co chcesz udowodnić sobie i innym? Przecież  ultramaratony wymagają już specjalnego przygotowania? Tyle wyrzeczeń? – mówi o. Jacek. – Odpowiadam zawsze krótko: Dzięki temu żyję, rozwijam się i jak niewiele w życiu potrzeba, aby zdobywać ludzi dla Chrystusa. Żyję – bo jeszcze 2012 r. ważyłem 100 kilo. Za tym poszła lawina innych niedogodności życiowych. Wycofywanie się z życia, zamykanie się na ludzi, brak radości z tego, co robię. Jednym słowem prawie depresja. A do tego doszło jeszcze pełnienie odpowiedzialnej funkcji ekonoma krakowskiego klasztoru. Stało się tak, że wstawanie z łóżka było wielką tragedią z powodu bólu kręgosłupa. Lekarz powiedział jedno: Po co cię będę rehabilitował, schudnij, a zobaczysz, że wszystko wróci do normy. Podjąłem trudną walkę o znalezienie motywacji, choć mogłem się skazać na powolne wyłączanie się ze świata za murami klasztoru. Dopiero mój tato „nagadał mi”, że dość, iż nie mam już żony, to nie chce mieć syna kaleki, który to robi na swoje własne życzenie. Teraz to doceniam – jak mężczyzna powie odpowiednio mężczyźnie. Udało się!

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu z o. Jackiem!

Jak ważne jest świadectwo, które daje swoim życiem o. Jacek, pokazują komentarze internautów: Cieszę się, że należę do Kościoła, w którym są tak odważni i wytrwali pasterze jak Ty o. Jacku. Czyny nie słowa! Hartujesz nasze serca i motywujesz nas do działania. Do podejmowania wyzwań. Do tego żeby przekraczać swoje ograniczenia i szukać lepszej części siebie. Uważam, że taki ma być obraz naszych pasterzy – walczący o siebie i innych. SIŁA! – pisze jeden z nich, a kolejny dodaje: Gratuluję wspaniałych biegów oraz dziękuję za poruszające kazania w czasie ”Mszy świętych za i w intencji mężczyzn”. Gdyby nie Ojciec, nadal siedziałbym przed telewizorem i powoli gnuśniał w domowych pieleszach. Teraz biegam, a właściwie trochę truchtam lub wędruję w góry. Tam medytuję, rozmawiam z Bogiem i pełen energii wracam do domu, do pracy. Chłopaki! Ruszcie się od gier komputerowych. Szukajcie relacji z ludźmi, dawajcie światu coś od siebie, bierzcie przykład z najlepszych. Można inaczej? Można, czego dowodem nasz kapłan. Oby nie nadszedł czas, gdy parafrazując Wyspiańskiego powiemy ”My to wszystko mogli mieć, ale nam się nie chciało chcieć”.

Więcej o o. Jacku na stronie internetowej krośnieńskich franciszkanów: BIEGNĘ BO CHCĘ. Polecamy!!!



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij