Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Gorliwość Boga i nasza

03.03.2018 Andrzej Prugar

fot. pexels.com

 

Uczniowie przypisują Jezusowi gorliwość. Patrząc na to jak „sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!” (J 2,15-16), uczniowie opisują takie zachowanie Pana sięgając do Psalmu i zakończenia księgi proroka Zachariasza: „Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie” (J 2,17; Ps 69,10; Za 14,21). 

Słowa „gorliwy”, czy „żarliwy”, pochodzą od słów „gorący”, „pełen żaru” i dobrze oddają to, kim jest Jezus Chrystus, Syn Boga, Zbawiciel, pośród nas oraz to, co dla nas i co z nami pragnie uczynić. Chce nam przekazać miłość Boga - czysty żar Jego Miłości, chce odnowić naszą więź z Bogiem, czyli wejść z każdym człowiekiem w Przymierze. 

Mojżesz wzywając naród wybrany do zachowania Przykazań, które są mądrością Boga dla człowieka w jego drodze do ziemi obiecanej, mówi: „Pan, Bóg wasz, jest ogniem trawiącym. On jest Bogiem zazdrosnym (Pwt 4,24). Co się stanie, kiedy naród nie będzie słuchał głosu Pana, odpowiada Izajasz: „Moje tchnienie będzie ogniem, które was strawi” (Iz 33,11a - tłumaczenie Biblii Paulistów). Jak ognia nie można tylko dotykać, aby mieć jego temperaturę w całym ciele, tak jedności z Bogiem, Jego wolą, Jego życiem, nie można otrzymać przez byle jaką modlitwę, trochę uczciwości, trochę obecności Boga w życiu, jakiś „handel” na modlitwie czy oddanie dziesięciny Bogu. Zawsze to jest „targowisko”. Dlatego również Izajasz przypomina: „Kto może mieszkać przy trawiącym ogniu? Kto zamieszka przy wiecznym palenisku? Ten, kto postępuje sprawiedliwie, i mówi to, co prawe; kto gardzi dochodem z wyzysku, odrzuca przekupstwo i nie przyjmuje podarków; kto zatyka uszy, by nie zgadzać się na zbrodnię, zasłania oczy, by zła nie pochwalać. On właśnie będzie mieszkał na wysokościach, twierdze na skałach będą jego ucieczką; będzie miał chleba pod dostatkiem i wody w obfitości” (Iz 33,14-16 - tłumaczenie Biblii Paulistów). 

Gorliwy jest to człowiek cały oddany Bogu, coraz mocniej przeniknięty Jego Duchem, nawet w najmniejszej rzeczy. Poznał wolę Boga, uwierzył i żyje według niej. Ma boską temperaturę życia. Może i chce się z Nim połączyć w każdej chwili, również przez śmierć, aby wejść w zmartwychwstanie!  

Św. Paweł nie boi się również mówić o „gorliwości, której brak rozeznania” (Rz 10,2). Chodzi o rodaków, którzy są bardzo gorliwi w zachowywaniu Prawa, w stanowieniu nowych przepisów jako drogi do zbawienia. Przykazania, wysiłek chodzenia drogami Bożymi daje życie, ale nie usprawiedliwia. Usprawiedliwia wiara w Chrystusa: „Kresem Prawa jest Chrystus, dany dla usprawiedliwienia każdego, kto wierzy” (Rz 10,4). Sam apostoł stwierdza, że przed nawróceniem był gorliwy jako prześladowca Kościoła (por. Flp 3,6). To bardzo zła gorliwość, ogień, który niszczy, zabija. Poznał jednak Szaweł prawdę i doświadczył łaski, nawrócił się, ochrzcił, przyjął żar miłości Boga, który oczyszcza i zbawia. 

W Wielkim Poście każdy ochrzczony ma odnowić się, to znaczy stać się gorliwy. Jeśli pozostajemy zimni i letni, albo co gorsze gorliwi w złu, to „zostaje nam tylko czekać na straszliwy sąd i na żar ognia, który pochłonie buntowników” (Hbr 10, 26). „Dlatego też - czytamy dalej w tym samym liście - otrzymując niewzruszone królestwo, trwajmy w łasce, a przez nią służmy Bogu ze czcią i bojaźnią! Bóg nasz bowiem jest ogniem pochłaniającym!” (Hbr 12,28-29).

Co jeszcze nie płonie lub nie jest rozpalone mocą Ducha Świętego w świątyni naszego ciała? W czym nie jesteśmy gorliwi? Może to być wiele rzeczy. Kiedy czytamy dziś Dekalog, każde jego słowo staje się jak żar,  który albo nas poparzy i upomni albo rozraduje i połączy z Panem (Wj 20,1-17). 

Liturgia słowa Bożego trzeciej niedzieli Wielkiego Postu stawia nas jeszcze przed jednym pytaniem: czy oddałeś Bogu to, co słabe i głupie jako ofiarę Nowego Przymierza? Św. Paweł mówi, że to, „co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (1 Kor 1, 25). Jezus stał się słabym-kruchym człowiekiem, przyjął na siebie nasze grzechy i umarł za nie w wielkim cierpieniu na krzyżu. Właśnie taka słabość Boga i głupota krzyża dała nam najwięcej żaru Jego Miłości. Działanie Boga jest paradoksalne: Jezus płonie miłością jako kruchy człowiek, aby nas nie spalić, ale poruszyć ku nowej gorliwości. Jako narzędzie naszego ocalenia przyjmuje zaś cierpienie, które odrzucamy, którego nie chcemy przyjąć i ofiarować w łączności z Jezusem - samemu Bogu. On zaś niezawinione cierpienie czyni narzędziem boskiego działania dla nas i miejscem, jakby paleniskiem, zjednoczeniem w ofierze, w ofiarowaniu się z pomocą Ducha Świętego. „Duch jest rzeczywiście miejscem świętych, a święty jest właściwym miejscem dla Ducha, ofiarowuje się on bowiem, by zamieszkiwać z Bogiem, i został nazwany Jego świątynią” (Św. Bazyli, Liber de Spiritu Sancto, 26, 62: PG 32, 184 A).

Andrzej Prugar OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij