Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

„Idź i usiądź na ostatnim miejscu” (Łk 14,10)

31.08.2019 Andrzej Prugar

Żyjemy krótko. Każdy więc dzień, godzina i sytuacja jest ważna. Dla wierzącego jest oczywiste, że każda chwila kształtuje go ku wieczności; jest gromadzeniem skarbów niebieskich, albo gromadzeniem bogactw tu na ziemi, z której ostatecznie odejdziemy.

Bóg jest wieczny i do nikogo ani niczego nieporównywalny. Jest Miłością. Jest naszym początkiem i spełnieniem. Czy z każdej przeżywanej chwili jest możliwa wędrówka do zjednoczenia z Nim, do takiej komunii z Bogiem, która daje pokój, niezależnie od pogody, niezależnie od trudności, które przeżywamy?

Właśnie z takiej prostej, codziennej sytuacji, chwili, w której zaproszeni goście, przychodzą na ucztę i zajmują miejsca, Jezus czyni lekcje, której dobre przerobienie otwiera na niebo już w tej chwili. Sposób przeżycia każdej sytuacji mówi wiele o nas i o naszej drodze ku Bogu. Zanim Jezus wypowie słowa: „Idź i usiądź na ostatnim miejscu” (Łk 14,10), przychodzi do nas w pokornej postaci i zajmuje ostatnie miejsce. On - Pierwszy - jest jak ostatni; od Betlejem po krzyż. Dlaczego? Ponieważ przychodzi przygarnąć każdego, również ostatniego lub tego, który widzi siebie jako najgorszego i niepotrzebnego. Pokorny Jezus ze stanowczością wzywa do pokory.

Pokora jest prawdą o Bogu i o nas - ludziach. Bóg przekracza nasze najśmielsze wyobrażenia i nad wszystkim panuje. Wszystko kim jesteśmy i co mamy, co dobre, mamy od Niego. Człowiek, który uznaje swoją zależność od Boga, może przyjąć postawę prawdziwej czci Boga. „Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony” (Syr 3,20). Pokorny prowadzi swoje sprawy łagodnie, szuka i słucha słów mądrości, dlatego poznaje zarówno swoje ograniczenia jak i hojność Boga. Pokorny i prawy, żyjący w prawdzie i zgodnie z Prawem Bożym człowiek jest błogosławieństwem dla bliźnich, dla miasta, dla ojczyzny: „Zuchwali miasto podniecą, a prawi gniew uspokoją” (Prz 28,8).

Pokora upodabnia do Boga. Choć Bóg jest Najwyższy, nie wynosi się i nie pogardza małym. Kocha to, co stworzył. Ponieważ jest Bogiem nic nigdy nie traci, kiedy jest pokorny i zniża się do swych dzieci. Nie tylko może sobie pozwolić, aby być kruchym Chlebem, ale chce być Pokarmem dla tych, którzy chcą być mocni Jego pokorą. Pokorni nic nie tracą, ale upodabniają się do Boga. Stają się bezinteresowni, chcą być jak Jezus wobec każdego, ale najlepiej czują się wśród „ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych” (Łk 14,13), bo tam zawsze jest Jezus. Pokora i bezinteresowność to nie tylko droga do przebóstwienia, ale kosztowanie jedności z Bogiem, otwarcie na jeszcze więcej łaski, jeszcze więcej miłości, jeszcze więcej pokoju. To droga do zmiany oblicza ziemi: Boża droga, Jezusowa, chrześcijańska, franciszkańska.

Pokora to odwaga zbliżenia się do „miasta Boga żyjącego” czyli całego "świata" bogactw (por. Hbr 12,18-19.22-24a). Brak wiary i brak pokory -  czyli pycha, wyniosłość - nie pozwala nam wejść w obecność Boga np. w misterium Mszy Świętej, kolejnych zdań Biblii, osobistej modlitwy. Dla pokornego całe niebo staje się bliskie: Bóg, Aniołowie, Święci, Kościół zbawionych. Można i trzeba wchodzić w komunię z niebem, które otwarło się i otwiera się dla nas z każdym naszym pokornym aktem modlitwy. To zbliżenie jest możliwe dzięki pokornemu Pośrednikowi - Jezusowi Chrystusowi. 

Św. Franciszek wiele nas może nauczyć przez samą nazwę Zakonu, który Bóg przez Niego powołał dla odnowy Kościoła. Zakonowi daje nazwę „bracia mniejsi” i mówi: „wszyscy bez różnicy niech nazywają się braćmi mniejszymi. I jeden drugiemu niech umywa nogi” (1 Reguła 6,3). Stawać się nieustannie mniejszym jest jak busola w całej drodze za pokornym Chrystusem. 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, fresk z bazyliki św. Franciszka z Asyżu, Kraków



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij