Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Jezus eremita

22.07.2018 Prugar Andrzej

Telefon komórkowy ma już prawie każdy. Z jednej strony to bardzo pożyteczne urządzenie. Łatwo jednak zauważyć, że wzmaga ono dynamikę naszego zaangażowania. Jesteśmy w wielu miejscach naraz, często rozmawiamy już więcej niż z jednym człowiekiem i to będących w różnych miejscach. W zasadzie możemy być „wszędzie”, potwierdzać, banować, lajkować, fotografować, zdobywać uznanie, czasami wręcz otwierać swoją duszę przed światem. Jesteśmy „wszędzie”, ale nie ma nas tu u teraz, np. przy rodzinnym stole czy w jednym przedziale pociągu. 

Dziwne urządzenie, może komunikować, zbliżać i może oddalać, dzielić, rozbijać.

Jezus dziś wzywa swoich uczniów: "Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”(Mk 6,31). „Puste miejsce” – greckie „eremos”, na które Jezusa wysyła uczniów, sam wcześniej ukazuje nam jako źródło siły i owocnego życia dobrego pasterza.

Już na samym początku Ewangelii św. Marka czytamy: „Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne - dosł. „odszedł w miejsce puste” -  i tam się modlił (Mk 1,35); „przebywał w miejscach pustynnych” (Mk 1,45). Jezus jest eremitą, napełniony jednością z Ojcem, niebem, dlatego jest z trafnym słowem blisko ludzi.

„Porównajmy to z łucznikiem, który chce skutecznie wystrzelić z łuku strzałę, będzie naciągał ją w cięciwie do tyłu, czyli w kierunku przeciwnym do zamierzonego strzału. To daje moc” (o. Augustyn Pelanowski OSPPE).

Jeśli bez kamer, w izdebce, za zamkniętymi drzwiami eremu, nie połączymy się z Bogiem, nie będziemy mieli siły połączyć się po Bożemu ani z bliźnim, ani dać tego, czego naprawdę potrzebują. „Człowiek musi nauczyć się sercem słuchać Boga, który mówi. Myśl zawsze potrzebuje oczyszczenia, aby mogła osiągnąć ten wymiar, w którym Bóg wypowiada swe stwórcze i odkupieńcze Słowo… Tylko wówczas, gdy rodzi się w ciszy kontemplacji, nasze słowa mogą mieć wartość i być użyteczne, nie powiększają zalewu słów w światowych dyskusjach, które szukają potwierdzenia w opinii ogółu… Podstawą jest rozmiłowanie się w słowie Bożym, a wcześniej jeszcze, jak sądzę, w tej ciszy, z której słowo bierze początek w dialogu miłości Ojca i Syna w Duchu Świętym” (Benedykt XVI, 2006 r, do profesorów i studentów uczelni kościelnych w Rzymie).

Jeśli naczynie jest stale napełnione wodą, to może z niego czerpać obficie każdy, kto jest spragniony. Jeśli naczynie jest napełnione wodą źródlaną, ugasi pragnienie, a jeśli jest wypełnione niewidzialną - na pierwszy rzut oka - trucizną, zatruje spragnionego. Eremita pije z czystego źródła i daje się dotknąć życiu samego Boga, obmyć Krwią Jezusa, która dalekich Bogu i oddalonych od braci czyni bliskimi.

„Wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa… On który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość… aby z dwóch [rodzajów ludzi] stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój, i [w ten sposób] jednych, jak i drugich znów pojednać z Bogiem…”(Ef 2,13-18).

Jezus jest dobrym pasterzem, ma w sobie całą czułość Boga, trafnie „naucza o wielu sprawach” (Mk 6,34), orzeźwia znękane dusze, prowadzi przez ciemne doliny, uczniów wysyła do źródła odnowy, do spotkania z Bogiem. Źli pasterze „prowadzą do zguby i rozpraszają”  (Jr 23, 1). Posłuchać i udać się do eremu to wejść w obietnice Psalmu 23:  "Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie, prowadzi mnie nad wody gdzie mogę odpocząć, orzeźwia moją duszę... zła się nie ulęknę, bo jest ze mną..."

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Erem Kamedułów, Kraków - Srebrna Góra, widok z Kopca Kościuszki



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij