Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Jezus - Żyjąca Nadzieja

18.04.2020 Andrzej Prugar

Osobiście nie jestem specjalistą od życia św. Faustyny, ale czytając Dzienniczek odkrywam, iż jej droga za Jezusem nie była łatwa. Choć żyła krótko, przeszła drogę od wątpliwości, przez bolesne zmaganie, aż do zaufania Bogu. Pewnie dlatego może świadczyć o Bożym miłosierdziu, ponieważ doświadczyła miłosierdzia Boga. W tym roku zwróciły moją uwagę słowa św. Faustyny o bardzo poważnych wątpliwościach, co do charyzmatu, który otrzymała. Mówi więc: „Jezu, ja się Ciebie boję, czy Ty nie jesteś jakimś widmem”. Te rozterki płynęły stąd, że wypowiadając swoje serce, swoje przeżycia przed przełożonymi, czy spowiednikiem, słyszała: „Niepodobna, aby Bóg tak obcował ze stworzeniem”, „Niech siostra poradzi się kapłana”, a kapłan na to: „lepiej, żeby siostra pomówiła o tych rzeczach z przełożonymi”. Faustyna była więc w pewnym okresie rozbita duchowo i mimo, że „Jezus mnie zawsze uspokajał - jak sama pisze - ale ja zawsze niedowierzałem”. Mimo tej walki, mówi jednak o jeszcze większych łaskach: „im więcej nie dowierzałam, to Jezus dawał więcej dowodów, iż On jest sprawcą tych rzeczy” (Dzienniczek, p. 122).

Sam Chrystus dał Faustynie ostatecznie spowiedników, przed którymi mogła otworzyć serce: „Córko moja, powiedz mu wszystko i odsłoń swoją duszę przed nim, jako przede Mną to czynisz. Nie lękaj się niczego; dla twego uspokojenia kapłana tego stawiam między Mną, a twoją duszą, a słowa, które ci odpowie - moimi są”.  Rzeczywiście tak się stało: „po skończonej spowiedzi duch mój zatonął w Bogu, trwałam na modlitwie trzy godziny… teraz widzę, że mało jest takich kapłanów, którzy rozumieją całą głębię działania Bożego w duszy. Od tej pory mam rozwiązane skrzydła do lotu i pragnę szybować w sam żar słońca. Nie zatrzyma się lot mój, aż spocznie w Nim na wieki. Jeżeli szybujemy bardzo wysoko, to wszystkie opary i mgły, i chmury mamy pod stopami, a cała istota zmysłowa musi podlegać duchowi” (Dzienniczek pp. 232-234). Św. Faustyna powoli, ale stanowczo jednoczy całe życie z ofiarą Jezusa. Po złożeniu ślubów wieczystych napisała: „Jestem w Nim, a On we mnie… milsza mi jest jedna godzina u stóp ołtarza, spędzona w największych oschłościach ducha, aniżeli sto lat rozkoszy w świecie. Wolę być w klasztorze popychlem nic nie znaczącym, niż w świecie królową” (Dzienniczek, p. 254)

We fragmencie Dziejów Apostolskich, odczytywanym dzisiaj słyszmy, że życie chrześcijańskie pierwszej wspólnoty, które jest ikoną dla Kościoła w każdym czasie, charakteryzowało „trwanie w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” (Dz 2,42). W zasadzie Dzienniczek św. Faustyny to świadectwo życia św. Faustyny, jej relacja z tego, co dzieje się w niej, w spotkaniu na modlitwie z Jezusem, życie we wspólnocie sióstr, doświadczenia z przeżywania Mszy św., spowiedzi i kierownictwa duchowego. Jezus jest cały czas obecny w życiu Kościoła i w życiu poszczególnych wiernych z wszystkimi swoimi darami, udziela potrzebnych charyzmatów, abyśmy wszyscy mogli rosnąć, dojrzewać do królestwa Bożego. W słowach pozdrowienia: „Pokój Wam”, które słyszą uczniowie w pierwszym dniu zmartwychwstania i w kolejną niedzielę, w czasie każdej Mszy św., zawierają się wszystkie dary Mesjasza. Jezus szczególnie podkreśla dar miłosierdzia, dar odpuszczania grzechów, który udziela apostołom. Podkreśla również wartość wiary w Jego żywą obecność wśród uczniów (J 20,19-31). 

Droga Tomasza apostoła, droga św. Faustyny, droga każdego z nas, to droga od niewiary, wątpliwości w obecność i moc Pana w Kościele, w sakramentach, w kapłanach, aż do zaufania Bogu, któremu pozwalamy się prowadzić coraz bardziej precyzyjnie. Droga od beznadziei, chwiejącej się nadziei do żywej nadziei. 

W Święto Miłosierdzia Bożego słyszymy słowa Św. Piotra o „nadziei, żywej” a dosłownie, „żyjącej” (1 P 1,3). Nadzieja jest żyjąca, bo Jezus żyje! Jeśli On żyje, a dokładniej: umarł i powrócił do życia, to również całe dziedzictwo Jego życia jest i dla nas. Jest to dziedzictwo wieczne, niezniszczalne. Przejście ze śmierci do życia Jezusa ale i dla tych, którzy wierzą, apostoł nazywa „wielkim miłosierdziem”, znaczy to, że nie ma nic większego, większego czynu miłosierdzia Bożego dla grzesznika. Dzięki Jezusowi, żyjącej nadziei, możemy przejść każde trudne doświadczenie. Więcej: wiara, zaufanie oczyszcza się i wzrasta przez trudności, przez krzyż tak jak złoto oczyszcza się w ogniu. Wzrastamy w trudnościach, a każda cnota wypalana jest w ogniu jej przeciwieństw! W trudach objawia się nasze zaufanie i miłość do Boga oraz poświęcenie się, miłosierdzie względem ludzi, bliskich i dalekich. 

Jezus Chrystus, nasza Żyjąca Nadzieja, dał Kościołowi wszystko, co jest potrzebne do podźwignięcia człowieka z największych ciemności. Nie tylko dał, ale jest w Kościele jako Jego Pan. Każdego pragnie odnowić swoim „wielkim miłosierdziem”, aby miłosierdzie Jego odnowiło naszą ziemię.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, kaplica WSD OFMConv, Kraków



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij