Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Kołodziej po 20 latach wrócił do Essen

11.03.2020 . kg

Harmęże | Klasztor Niepokalanego Poczęcia NMP

Dzięki Piotrowi Płonce i jego Telewizji dla Polonii, wystawa Mariana Kołodzieja „Klisze pamięci. Labirynty” po 20 latach wróciła do Essen w Republice Federalnej Niemiec.

3 lutego 2020 r. w siedzibie Pepe TV w Essen z udziałem Konsula RP Aleksandra Gowina oraz Burmistrza Essen Franza-Josefa Britza odbyło się otwarcie wystawy “Klisze pamięci. Labirynty” Mariana Kołodzieja. Na wernisaż przybył również z Centrum św. Maksymiliana w Harmężach kustosz wystawy, o. Piotr Cuber OFMConv.

Prace zaprezentowane w Essen to kopie wybranych prac Mariana Kołodzieja zrealizowane przy współpracy Polskiego MSZ w ramach programu „Dyplomacja publiczna 2017” wypożyczone na tę okazję z Ambasady RP w Hadze.

Autor wystawy Marian Kołodziej polski artysta, plastyk, scenograf teatralny i filmowy był więźniem pierwszego transportu do niemieckiego, nazistowskiego obozu Auschwitz (numer 432). W swojej twórczości scenograficznej nie poruszał tematyki obozowej przez prawie 50 lat.

Na początku lat 90-tych, wskutek ciężkiej choroby odczuł moc słów poety Herberta: “Ocalałeś nie po to, żeby żyć. Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo”. Wówczas rozpoczął rysowanie dzieła swojego życia „Klisza pamięci. Labiryntów”.

Jak sam Kołodziej pisał o swej wystawie: „To nie wystawa nie sztuka, nie obrazy, a słowa zamknięte w rysunku. Nie było zresztą moim zamiarem spełnienie obowiązku pamięci i dania świadectwa poprzez sztukę. Sztuka jest bezradna wobec tego co człowiek zgotował człowiekowi. Jak mówi Andre Malraux: największa tajemnica nie jest w tym, że przypadkiem zostaliśmy wrzuceni pomiędzy ziemię i gwiazdy, ale w tym, że w naszym więzieniu potrafimy z siebie samych dobyć obrazy dostatecznie potężne, aby zaprzeczyły naszej nicości. Więc nie zapraszam na wernisaż. To nie uchodzi. Proponuję przejście labiryntem znaczonym doświadczeniami fabryki śmierci. Proszę, przeczytajcie moje narysowane słowa, które powstały również z tęsknoty za jasnością kryteriów, za czytelnym oddzieleniem dobra od zła, prawdy od fałszu, sztuki od jej pozoru. To także moja niezgoda na świat jaki jest dziś. To również jest o nas, o tym co zrobiliśmy z naszym człowieczeństwem, protest do przemyśleń i wyciągania wniosków istotnych dla nas dzisiaj. To list starego człowieka do samego siebie sprzed 55 lat. Również hołd tym wszystkim, którzy spopieleni – odeszli”.

PC

fot. Robert Widera



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij