Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Kraków. Ogień nad miastem i światem.

09.06.2016

Polska jest jak stóg siana – wystarczy zapalić iskrę i wszystko zajmie się ogniem – powiedział don Fabio Bartoli, proboszcz rzymskiej parafii i członek liczącej 40 lat Wspólnoty Maryja, po zeszłorocznej edycji Jezusa na Lodowisku. 

Od dłuższego czasu do Polski i do Krakowa przyjeżdżają przedstawiciele wszystkich możliwych środowisk modlitewnych z całego świata. Katolicy i protestanci modlą się razem o przebudzenie religijne naszego kraju i papieskiego Krakowa. Wszystkich łączy to, że dostrzegają ogromny potencjał w narodzie zdewastowanym przez lata totalitaryzmu komunistycznego oraz przez praktyczny ateizm i konsumizm ostatnich lat, a pomimo to wciąż naznaczonym ogromnym głodem Boga i spotkania z Nim.  Z raju, który był systematycznie obiecywany przez poszczególne rządy, zostało bardzo mało. Postępujący rozkład ostatnich struktur państwowch pozostałych po państwie komunistycznym, drapieżny kapitalizm, który spustoszył strukturę gospodarczą i społeczną Polski i zmusił miliony ludzi do emigracji zarobkowej – wszystkie te czynniki stworzyły ogromną pustkę, której żadne pozory postępu nie są w stanie wypełnić. Ludzie szukają prawdy, bliskości Boga, a nie jedynie „efektów specjalnych”. Tradycyjna pobożność, choć bogata, domaga się pogłębienia, dojrzałego przeżywania wiary. 

Moc modlitwy! Wspólnota Maryja dla miasta i świata!

Modlitwy dziesiątków ludzi za Kraków bez przerwy szturmuje Niebo. A Duch Boży przychodzi jak ogień. Zapala serce człowieka, nie pozwala mu zaznać spokoju w tym co miał do tej pory i wysyła go w drogę. Od jego ognia zapalają się kolejni. I to nie jest pastoralna teoria dziejów Kościoła. To doświadczenie stolicy Małopolski! Widać to choćby po rosnącej liczbie członków Drogi Neokatechumenalnej – środowiska, które jak żadne inna, na poważnie bierze surowe ale i pełne miłości zasady życia Ewangelią. Co ciekawe, choć formacja nie należy tu do najlżejszych, krakowscy „neoni” są coraz młodsi. Droga formuje nie tylko świadomych katolików, ale i odważnych ludzi, którzy mniej niż ich rówieśnicy obawiają się podjęcia odpowiedzialności za siebie i innych. Za Kraków modlą się chrześcijanie różnych denominacji, nic więc dziwnego, że troska o jedność w mistycznym Ciele Chrystusa, rodzi także wspólnoty ekumeniczne. Niezwykle piękny jest zwłaszcza powrót do korzeni – do tradycji Narodu Wybranego. Kto choć raz przeżył Paschę w krakowskim klasztorze Ojców Franciszkanów, ten wie o czym mowa. Kiedy Żydzi mesjanistyczni, katolicy i nie tylko, wspólnie spożywają posiłek, z namaszczeniem podnoszą kolejne kielichy, objaśniają proroczą symbolikę każdego gestu, trudno ukryć wzruszenie.

Renesans przeżywa także sama Odnowa. Najmłodszym jej dzieckiem jest Wspólnota Maryja – odrośl włoskiej wspólnoty charyzmatycznej z 40-letnim doświadczeniem modlitwy, istniejąca od roku w Krakowie. Choć krakowska część tej charyzmatycznej rodziny ma niespełna rok, jej modlitwa już wydaje konkretne owoce. W piątek 10 czerwca 2016 w Centrum Jana Pawła II właśnie ta młoda grupa oraz przedstawiciele niemal wszystkich środowisk modlitewnych Małopolski będą w jedności modlić się o wylanie Ducha Świętego na Kraków, Światowe Dni Młodzieży i cały kraj. Nie jest to jedynie kolejny kato-event. Wspólnocie zależy bowiem nie tyle na zewnętrznej atrakcyjności spotkania czy muzycznych popisach, ale na tym, by stworzyć przestrzeń prawdziwej, głębokiej modlitwy, aby każdy mógł spotkać tu żywego Boga. To co już dzieje się wokół tego wydarzenia pozwala twierdzić, że to miejsce stanie się sercem przebudzenia Polski. Modlitwa w Krakowie jest tez bezpośrednim duchowym przygotowaniem do spotkania „Jezus na Lodowisku” – i tu czynnie włącza się Wspólnota Maryja.

Przyjdź na niezwykle wydarzenie „Jezus na Lodowisku"

Ta różnorodność wspólnot wypływa wprost z natury Boga, który choć nieskończenie bogaty, piękny, ciągle jest jeden i ten sam. Bierny opór i nieustający strumień modlitwy zaczyna zmieniać też krajobraz miasta. Katolicy nie chcą już godzić się na mieszkanie w mieście z tak dużą liczbą klubów nocnych i działają w tej sprawie. Kiedy cyganka proponuje wróżenie z ręki, można usłyszeć odpowiedź: nie, dziękuję, jestem wierzący(a). Wiemy kim jesteśmy i przestajemy się tego wstydzić.

Kraków płonie i tego ognia nie da się już powstrzymać. Ci, których dotyka, już nigdy nie będą tacy sami. Katolicy już nie są elitą społeczną ze wzgl. na politykę czy przewagę liczebną, ale dlatego, że stają się coraz bardziej pełni pokory. Tym silniejsi, im bardziej służą. Wspólnoty przechodzą też wewnętrzne odnowienie – w bólach umiera stare, a rodzi się nowe. Coraz jaśniej widać, że w tym wszystkim nie chodzi o błyszczące na tle szarej masy jednostki, nie chodzi o „stołek” czy karierę w katolickim światku. Duch Święty przychodzi aby przygotować Oblubienicę-Kościół na przyjście Chrystusa. Oblubienicę, która choć jest pobita, odarta z ozdób, spalona przez słońce, to ciągle piękna.

Dlaczego to w Krakowie Bóg działa z taką mocą? Dlaczego w Polsce? Dlaczego właśnie teraz? Nie ma się co łudzić – nie jesteśmy ani lepsi, ani bardziej święci on innych. A może nawet jesteśmy słabsi, bardziej opieszali, mniej wierni? Może Bóg postanowił przemienić skąpe (sss!) krakowskie serce, aby pokazać, że skoro tymi najsłabszymi, glinianymi naczyniami może hojnie nakarmić tak wielu, to Jego łaska nie ma końca. A to wszystko z Miłości. Nie tej filmowej, lukrowanej. Z Miłości dla której się żyje i z powodu której się umiera. 

dk



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij