Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Kraków. Tożsamość wspólnoty charyzmatycznej.

27.09.2015

Jak rodziła się Odnowa charyzmatyczna w Kościele włoskim? Jaka jest tożsamość wspólnoty charyzmatycznej? Mówił o tym w Krakowie don Fabio Bartoli, długoletni asystent eklezjalny Wspólnoty Maryja, od której narodziła się cała Odnowa charyzmatyczna na gruncie włoskim. Przedstawiamy poniżej tekst jego pierwszej konferencji, wygłoszonej podczas tegorocznych Strumieni Miłosierdzia.

Wspólnota która jest Maryją: historia doświadczenia.

Dzień dobry wszystkim! Przede wszystkim jestem bardzo zadowolony, muszę podziękować organizacji, która usytuowała to wydarzenie w kościele cysterskim, ponieważ ja jestem bardzo związany z zakonem cysterskim, poświęciłem wszystkie ostatnie lata mojego życia studiowaniu św. Bernarda, i wierzę naprawdę, że jest mocny związek pomiędzy duchowością charyzmatyczną a duchowością cysterską, jesteśmy więc prawie jak w domu.

Jestem także bardzo wdzięczny za możliwość, która mi została dana, aby powrócić tutaj do Polski po zaledwie trzech miesiącach od innego spotkania, które mieliśmy w Nowym Targu, które nazywało się „Jezus na lodowisku”. Nie wiem, czy wielu z Was było obecnych tego 13 czerwca, mam nadzieję, że wielu z Was, ponieważ był to naprawdę moment wielkiej łaski, było to doświadczenie bardzo mocne dla tych wszystkich, którzy byli. Chciałbym wyjść stamtąd, od tego spotkania, tak jak gdyby ono było wstępem do tego, co chcę powiedzieć dzisiaj, ponieważ w rzeczywistości jest ścisły, mocny związek pomiędzy tymi dwoma rzeczami. Osoba, która zapowiedziała moją konferencję, popełniła mały błąd, ponieważ zapowiedziała drugą konferencję jako pierwszą, a w rzeczywistości my mówimy teraz o czym innym.

Temat więc, o którym my teraz mówimy, jest inny, ponieważ ja chciałbym wyjść przede wszystkim od opowieści, od świadectwa pewnego doświadczenia. Z tego powodu zatytułowałem tę pierwszą konferencję: „Wspólnota, która jest Maryją”. I jest także dobrze przedstawić się – prawda – więc ja jestem tutaj, bo jestem asystentem kościelnym tej wspólnoty, wspólnoty bardzo starej, włoskiej, która istnieje od 1971 r., więc oczywiście to, o czym Wam mówię, rodzi się z tego doświadczenia, czyli ja nie robię nic innego jak przynoszę pomiędzy Was doświadczenie, które przychodzi już od długiego czasu.

Opowiedzmy więc tę historię, bo jest to historia bardzo piękna, którą warto poznać.

Wspólnota Maryja rodzi się w 1971, czyli tylko 4 lata po pierwszym katolickim przebudzeniu charyzmatycznym, które jak wiecie, miało miejsce na uniwersytecie w Stanach Zjednoczonych, na uniwersytecie Duquesne w 1967. Więc w 1971 Jacqueline Dupuy, która była córką konsula kanadyjskiego we Włoszech, i jej mąż, Alfredo Ancillotti, zaczynają przynosić do Rzymu, na Uniwersytet Gregoriański to, co oni już zobaczyli w Stanach Zjednoczonych, czyli tę nową formę modlitwy charyzmatycznej. Ja oczywiście w tym czasie miałem 10 lat, nie jestem więc bezpośrednim świadkiem tego, co Wam opowiadam, ale to, co wiem, że w krótkim czasie nowość tej modlitwy staje się jak ogień w stogu siana – wszystko zapala się w krótkim czasie, bardzo szybko. W tamtym czasie grupa założona przez Jacqueline nazywała się „Grupa Maryja”, nie „Wspólnota Maryja” – „Grupa Maryja” – różnica jest ważna.

W bardzo krótkim czasie stają się bardzo liczni, w ciągu jednego, dwóch lat jest ich co najmniej 5 tys. ludzi, którzy uczestniczą w spotkaniach „Grupy Maryja”, aż dochodzi się do innego wielkiego spotkania w 1975 –wielki kongres zorganizowany w Rzymie, całej światowej Odnowy. Był to moment bardzo ważny, ponieważ po raz pierwszy papież uczestniczył w spotkaniu Odnowy – papież Paweł VI, i po raz pierwszy Odnowa zostaje oficjalnie przyjęta w Kościele katolickim, aż do tego stopnia, że Paweł VI mówił, nazywał Odnowę wielką szansą dla Kościoła.

Także „Grupa Maryja” była obecna na tym spotkaniu, także Jacqueline i Alfredo tam byli. Na końcu spotkania zaczynają się pytać, bo rozumieją, że skończyła się pierwsza faza, jak można powiedzieć w ten sposób, tego ruchu, który się rodzi, i zaczyna się druga faza, bardziej ważna w pewien sposób. A więc pytanie jest: jak zrobić, aby doprowadzić do wzrostu to dziecko zaledwie narodzone? Dwa słowa wspierają Jacqueline i Alfredo w tym momencie. Pierwsze słowo to imię Maryi, a drugie słowo to imię wspólnota. Oni wyczuwają więc to: Maryja musi być w centrum Odnowy charyzmatycznej. Będziemy mieli trzy konferencje, żeby to wyjaśnić. Nie ma Odnowy charyzmatycznej, gdzie nie ma Maryi. I druga wielka intuicja to ta, że Odnowa charyzmatyczna musi rodzić wspólnotę, z Odnowy rodzi się wspólnota, jeżeli nie ma wspólnoty, która się rodzi, nie jest to autentyczna Odnowa. Jest wielka różnica między grupą i wspólnotą. Grupa jest zbiorem osób, które gromadzą się okazjonalnie na modlitwie, ale fakt bycia razem nie ma szczególnego znaczenia: mógłbyś być ty, mógłby być inny, byłoby to bez znaczenia. Wspólnota to coś bardzo odmiennego. Wspólnota jest braterstwem, oznacza komunię życia, oznacza, że te osoby są świadome bycia zjednoczone przez to samo powołanie, przez to samo wezwanie, oznacza, że mamy to samą i jedną tożsamość. Rodzi się więc Wspólnota Maryja. I my rozumiemy tę nazwę – „Wspólnota Maryja” nie w tym sensie: wspólnota, która należy do Maryi, lub wspólnota, która ma Maryję jako patronkę, ale raczej oznacza ona: Wspólnota, która Jest Maryją. To, co chcemy powiedzieć, że wspólnota w pewien sposób czyni obecną Maryję, jak gdyby była niemal ciałem Maryi – prawie jak - nie chcę oczywiście powiedzieć herezji – nie chodzi tu o ciało Maryi w ścisłym tego słowa znaczeniu.

Ta wspólnota więc chce być Maryją, ta wspólnota chce żyć jak Maryja, ta wspólnota chce mieć Maryję jako model, jako osobę do naśladowania, jako styl życia w świecie. Z tego powodu my zazwyczaj mówimy, że duchowość „Wspólnoty Maryja” to duchowość charyzmatyczna, chrystocentryczna i maryjna. Dwie najbliższe konferencje będą poświęcone wyjaśnieniu, co oznacza duchowość maryjna. Dziś rano chciałbym Wam mówić, co oznacza mieć duchowość charyzmatyczną i chrystocentryczną.

Wiecie, że słowo charyzmat to słowo greckie, które oznacza dar. Wspólnota jest więc charyzmatyczna, ponieważ otrzymuje wszystko w darze od Boga. W każdej chwili, w każdym swoim wyrazie, w każdej chwili życia, wspólnota jest darem otrzymanym od Boga. I pierwszym z tych darów, pierwszym z tych charyzmatów, jest właśnie bycie wspólnotą, fakt, że jesteśmy wspólnotą. Nie ma charyzmatu większego niż ten. Mówi o tym św. Paweł, nie mówię tego ja – św. Paweł, który mówi: starajcie się o większe dary, a ja Wam ukażę drogę lepszą niż wszystkie, która jest drogą miłości (widziałaś, że Pismo św. Było tak samo konieczne, ja nie jestem zdolny mówić bez Biblii).

Więc ten największy charyzmat, ten dar największy – dar miłości, jest darem, który czyni z nas wspólnotę. Jest to cud, który ja widzę codziennie, i który naprawdę pozostawia mnie pełen podziwu. Jak możliwe, że osoby tak różne, które nie miałyby nawet po ludzku nic, aby być blisko, co więcej, instynktownie byliby nawet nieprzyjaciółmi, a odnajdują się natomiast, że się kochają, ale naprawdę, obejmują się, kochają się, są naprawdę jednym sercem i jedną duszą. Jest to więc cudem po prostu. Od tego pierwszego cudu zależą wszystkie inne. Chcę powiedzieć: u nas, w naszym doświadczeniu, posługiwanie darami charyzmatycznymi jest związane z przynależnością do wspólnoty. Moc Boga, ukazywanie się mocy Boga, nie przechodzi poprzez pojedynczą osobę, ale przechodzi poprzez modlitwę wspólnoty. Dzisiaj wieczorem będziemy mieli modlitwę uzdrowienia, i ja mam nadzieję, że Pan zechce dokonać cudów, ale jedną rzecz musicie wiedzieć: że to nie don Fabio będzie czynił cuda. Cuda dzieją się na mocy modlitwy wspólnoty, i to Kościołowi Pan dał Ducha Świętego, nie pojedynczym osobom. I to jest bardzo ważne, ponieważ musi nas to chronić od ryzyka idolatrii osób. Nie istnieje więc jakaś osoba charyzmatyczna, albo dwie osoby charyzmatyczne, istnieje wspólnota charyzmatyczna. W rzeczywistości charyzmatyczny jest Lud Boży, wspólnota chrześcijańska.

Drugim ważnym aspektem, o którym powiedziałem, to że nasza duchowość jest chrystocentryczna. Co to znaczy, że jest chrystocentryczna? To znaczy, że Jezus jest centrum naszego doświadczenia, naszej wiary, naszego spotkania z Bogiem, ponieważ Duch Święty nie robi nic innego, jak tylko objawia Chrystusa. Mówi to Jezus: Duch nie przynosi niczego nowego, jak tylko to, co już przynieśli Ojciec i Syn. Czasami w środowiskach charyzmatycznych krąży współczesna wersja starożytnej herezji, herezja, która nazywa się joachinizmem, która odnosi się do przepowiadania brata franciszkanina z XIII wieku, Joachima z Fiore. Ten Joachim z Fiore przepowiadał, że miała nadejść trzecia era, była era Ojca, którą był Stary Testament, era Syna, którą był Nowy Testament, później miała się zacząć trzecia era, którą była era Ducha Świętego. W tej trzeciej erze nowością przyniesioną przez Ducha Świętego miała być absolutna wolność od Prawa, absolutna wolność od dogmatów, etc. W ten sposób człowiek odpowiadałby wyłącznie natchnieniu Ducha Świętego, którego czuje wewnątrz, nie miałby już więcej Kościoła hierarchicznego, któremu miałby być posłuszny, nie miałby już więcej prawa moralnego, któremu miałby się poddać.

Jest ewidentne, że to nauczanie nie ma nic wspólnego z tradycją katolicką, a tak naprawdę nawet z Biblią, jednak niestety, ja czasem widzę dzisiaj, w Odnowie, nie mówię o Was oczywiście - mówię ogólnie o Odnowie światowej – widzę że powraca to niebezpieczeństwo.

Właśnie dlatego potrzebujemy duchowości, która byłaby chrystocentryczna, ponieważ Duch Święty jest chrystocentryczny. Być więc chrystocentryczni znaczy żyć w Chrystusie, nie móc myśleć o nas samych oddzielonych od Jezusa. Oznacza czuć, że Jezus jest żywy, działa pomiędzy nami w tym momencie, czuć, że Kościół to Jego ciało, ciało Chrystusa, mieć więc z Kościołem tę samą relację intymności, którą chcemy mieć z Nim. Czuć, że wszystko zaczyna się w Jezusie i że wszystko kończy się w Jezusie. Być więc mężczyznami i kobietami, które osądzają w świetle Chrystusa całą rzeczywistość, cały świat dookoła nas. W jednym tylko słowie – to być zakochanym w Jezusie.

Powiedzieliśmy, że to jest wspólnota, która jest charyzmatyczna, chrystocentryczna i maryjna. Powiedziałem, że będę mówił o tym w najbliższych dwóch konferencjach, ale coś chciałbym powiedzieć już od razu, ponieważ być Maryją znaczy być także i przede wszystkim być matką, wspólnota to matka. A matkę cechują dwie rzeczy: pozwala żyć, rodzi do życia, a to znaczy formacja synów Bożych, którą nie jest tylko modlitwa, ale towarzyszenie w życiu, ponieważ nie wystarcza zrobić wielkie spotkanie, na którym osoby są uwolnione i uzdrowione, bo jeżeli później te osoby nie są prowadzone do przemiany życia, do nawrócenia, do drogi nawrócenia – mówi o tym Ewangelia: duch, który wcześniej został wyrzucony wraca z innymi siedmioma gorszymi. Nie wystarcza więc wyzwolić, potrzeba formować, sprawiać, aby wzrastały dzieci Boże.

Innym aspektem powiązanym z macierzyństwem jest temat miłosierdzia, i oczywiście lubię podkreślić ten aspekt tutaj w Polsce, niedługo przed Jubileuszem Miłosierdzia. Po hebrajsku miłosierdzie to słowo rahamim, co dosłownie znaczy: mieć uczucie matki, czyli miłosierdzie to spojrzenie matki na cierpienia świata, na cierpienia świata, na trud, z którym zmagamy się my wszyscy.

Ja wierzę, że jest sprawą zasadniczej wagi być matką, bo wierzę, że jest sprawą zasadniczej wagi mieć to spojrzenie miłosierdzia. Jak moglibyśmy dokonać modlitwy uwolnienia lub uzdrowienia nie mając miłosierdzia dla osób, nad którymi się modlimy? Jak moglibyśmy głosić Ewangelię, nie wychodząc od miłosierdzia dla samotności i dramatu osób pomiędzy którymi żyjemy? Wielka czułość – to sekret życia charyzmatycznego.

Więc: duchowość charyzmatyczna – czyli wspólnota, która dostaje siebie samą w darze od Boga, duchowość chrystocentryczna, czyli wspólnota, która ma w swoim sercu, w swoim centrum Jezusa, i wspólnota, duchowość maryjna, czyli wspólnota, która jest matką, i która chce mieć spojrzenie czułości na świat, na rzeczywistość, na wszystkie osoby, które spotykamy. Na razie zatrzymam się tutaj, dwie najbliższe konferencje poświęcimy na lepsze wytłumaczenie tego, co znaczy mieć duchowość, która jest maryjna i charyzmatyczna zarazem. Dziękuję wszystkim.

tł. red.

poniżej zapis konferencji , od minuty 11.40 do 44.20



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij