Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Lima. "Nasza parafia jest piękna"

04.09.2018 Misyjny Sekretariat

Peru Misje franciszkańskie | Sekretariat Misyjny

O. Zbigniew Świerczek, który przez wiele lat był Sekretarzem ds. misji w naszej Prowincji, 19 sierpnia 2018 r. został proboszczem franciszkańskiej parafii w Limie. Będąc na wakacjach, opowiedział o swoim powrocie na misje oraz o pracy w Peru.

 

Wrócił Ojciec po dziewięciu latach pracy w Polsce na misje. Co zauważa Ojciec w obecnej pracy misyjnej? Czy bardzo różni się od tej sprzed wielu lat, gdy wyjeżdzał Ojciec pierwszy raz do Boliwii?

Widać, że Ameryka Południowa, cały kontynent rozwinął się materialnie. Jednak, mimo że sytuacja wielu ludzi się poprawiła, miejscowi ludzie pozostają na marginesie wobec całego bogatego świata. Widać również bardzo mocny kontrast między życiem w mieście, a życiem w wioskach. Wioski w Andach ze swoim rozwojem materialnym i technologicznym zatrzymały się sto lat wstecz. W miastach natomiast, nawet między dzielnicami też widać dużą dysproporcję - istnieją bardzo bogate dzielnice, gdzie architektura oraz utrzymywany w nich porządek są na poziomie wielkich miast Stanów Zjednoczonych czy Europy. Są jednak i takie dzielnice, położone na obrzeżach miast, gdzie ludzie mieszkają w prowizorycznych domkach, rozmieszczonych na zboczach pagórków, otaczających Limę. Panuje tam bieda, brud i przestępczość. Dlatego właśnie mówię, że te kontrasty są olbrzymie i to niestety się nie zmienia w czasie. Przepaść tych różnic stale się pogłębia.

Warto wspomnieć o Pariacoto, w którym pracowałem po moim przyjeździe do Peru… Widać że od  czasów naszych Męczenników miasteczko bardzo się zmieniło. Można zaobserwować duży postęp, widoczny chociażby w wyglądzie miasta. Miejscowi teraz stawiają wysokie, nawet czteropiętrowe budynki. Większość z nich jest wykończona, domy - w przeciwieństwie do położonych na pustyni, mają dachy, ponieważ tam jednak pada deszcz. Mieszkańcy Pariacoto w większości żyją z uprawy jabłek, które są sprzedawane do produkcji soków. Miasteczko się rozwija również materialnie. Jednak jeśli chodzi nie o samo Pariacoto, ale o całą parafię, to inne wioski, położone wysoko i daleko w górach, zostały w swoim rozwoju daleko w tyle. I zdaje się, że coraz bardziej nie nadążają za resztą świata.

Ludzie nie mają tam prądu, bieżącej wody?

Prąd zaczyna docierać do coraz większej liczby wiosek, ale jeszcze nie wszystkie mają do niego dostęp. Podobnie wygląda sytuacja z dostępem do bieżącej wody.

Obecnie pracuje Ojciec w parafii w Limie, w której został Ojciec proboszczem…

Tak, ale wcześniej jeszcze pracowałem przez rok jako wychowawca postulatu. Z racji, że  kandydat do zakonu wyjechał już na następny etap formacji, do nowicjatu w Paragwaju, a nie mamy nowych kandydatów, zostałem skierowany do pracy w naszej parafii w Limie. 

Ojciec wspomniał, że Lima jest miastem kontrastów. Jak wygląda dzielnica, w której pracują franciszkanie?

Nasza dzielnica reprezentuje tzw. średni poziom. Nie widać tam jakiejś wielkiej biedy, ale nie ma też przepychu ani bogactwa (co można zaobserwować w niektórych częściach miasta). Nasza parafia jest jednak piękna i wyjątkowa, bo powstawała właśnie wtedy, gdy my jako franciszkanie się tam zjawiliśmy i kiedy szukaliśmy, gdzie możemy zaoferować naszą pomoc misyjną. Wtedy przydzielono nam właśnie to miejsce. Fakt, że misjonarze z Polski, franciszkanie konwentualni byli tu od początku, gdy tworzyła ta parafia i razem z ludźmi budowali ten kościół, zaowocował zupełnie wyjątkowymi więziami. Wszystko to sprawiło, że parafianie są bardzo przywiązani do franciszkanów, i bardzo dla nas życzliwi. Czujemy wielką dobroć i wdzięczność ze strony tutejszych ludzi.

Całosc wywiadu na stronie: misje.franciszkanie.pl

Rozmawiała Agnieszka Kozłowska



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij