Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Majowe święta na kartach kronik franciszkańskich

03.05.2020 . kg

Archiwum | Archiwum prowincjalne

Maj to miesiąc w sposób szczególny dedykowany Matce Bożej, ale przynoszący też święta o zdecydowanie bardziej świeckim charakterze. Pomimo to, franciszkańscy kronikarze nie pomijali ich w swoich notatkach. Chcecie zobaczyć co pisali?

Niewielką – ale barwną – widokówkę z patriotycznych obchodów rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja odmalowuje przedwojenny dziejopis podlwowskiej parafii Czyszki:

3 V 1930 – Rocznica Konstytucji 3go Maja. Czyszki tego roku, jak nigdy przedtem, święciły uroczystość narodową. Już 2go Maja wieczorem odegrano pobudkę, przy statuje Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Pobudka „Serdeczna Matko”. Poczem pochód uformował się w kierunku szkoły, która udekorowana i oświetlona, czarowny przedstawiała widok. W każdem oknie płonęła świeca, wetknięta w szyjkę flaszki, która znowu ubrana była w znaki godła polskiego „Orła Białego”. Orkiestra odegrała „Nie rzucim ziemi”. Chór tercjarek odśpiewał „Rotę” na cztery głosy. Nazajutrz o godzinie 7mej zbiórka, o 8mej msza święta z okolicznościowem kazaniem. Po mszy świętej pochód do kaplicy Grunwaldzkiej, gdzie odśpiewano litanję do Matki Boskiej, poczem po przemówieniu Ks. administratora powrócono do Sali urzędu gminnego, gdzie nastąpiło rozwiązanie pochodu. Popołudniu o godzinie 3ciej dziatwa szkolna pod przewodnictwem pani Haleny Kostkiewiczównej, odegrała sztuczkę p.t. „W kopalni Olkuskiej”. Dopełnieniem tej uroczystości był odczyt pani Domiceli Trzcińśkiej nauczycielki tutejszej. Temat „Co nam dała Konstytucja III. Maja”. Wieczorem ludowa zabawa. Na szczęście tem razem bezkrwawa.

Z kolei ojciec opisujący późniejsze, bo wojenne już dzieje klasztoru franciszkanów we Lwowie pozwala nam oczyma wyobraźni zobaczyć obchody komunistycznego Święta Pracy, odbywające się w zajętym przez bolszewików mieście.   

1 V 1941 obchodziła nasza radziańska ojczyzna święto socjalizmu. Był to dzień wolny od pracy. Już kilka dni przedtem w sklepach wyjątkowo pojawił się biały chleb po cenie dostępnej, oraz tekstylia. Za tym ostatnim stały oczywiście ogonki na paręset metrów długie. Milicja i wojsko miało szerokie pole do pokazywania swej inteligencji. Ale też spisywało się dzielnie: gwizdy, ryki, wrzaski, kopanie, bitki były codziennym urozmaiceniem w tym czasie. Także paskarze rozwijali ożywioną działalność, by nakupić masę towaru, a po kilku dniach gdy skończą się zapasy sprzedawać go po dziesięckroć wyższej cenie.

Za to defilada wojskowa była czymś rzeczywiście okazałym. Łyczakowska ulica była cała zawalona wojskiem różnych formacji. Szczególnie czołgi i tanki pokazały się w imponującej liczbie. Samolotów leciało ponad 90. W zestawieniu z defiladami polskimi przytłaczała, ale nasze wojsko było na bardziej europejskiej stopie postawione... Bolszewików obok masowości, cechowało także niechlujstwo; u nas więcej już jest elegancji.

U nas życie nic nowego nie przyniosło, chyba tylko że coraz trudniej było kupić żywności i paszy dla bydła, bo ludzie przyciśnięci kontyngentami nie chcieli nic sprzedawać.

(Cytaty za: Kronika parafii OO. Franciszkanów w Czyszkach 1821-1936, oprac. Z. Gogola, J. Małocha, B. Frontczak, Kraków 2012, s. 92; Kronika klasztoru Franciszkanów we Lwowie 1939-1946, oprac. Z. Gogola, J. Małocha, A. Oleksiak, Kraków 2008, s. 26).

opr. Joanna Małocha



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij