Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Morderstwo w klasztorze

16.07.2019 . kg

Kraków | Klasztor i Bazylika Franciszkanów pw. św. Franciszka z Asyżu

16 lipca 1461 r. na schodach wiodących z zakrystii do krakowskiego klasztoru franciszkanów został zamordowany starosta rabsztyński, Andrzej Tęczyński. Co takiego zrobił i kto przyczynił się do jego śmierci? – opowiada o. Piotr Bielenin, gwardian krakowskiego konwentu.

Pod nieobecność króla Kazimierza, 16 lipca 1461 r. Andrzej Tęczyński, starosta Rabsztyna k. Olkusza, niezadowolony z wykonania reperacji swej zbroi przez płatnerza Klemensa, postanowił, że nie zapłaci mu tyle, ile było w umowie, bo ten nie wykonał odpowiednio zadania. Klemens jednak protestował, za co został spoliczkowany przez Andrzeja. Szlachcic następnie ruszył do ratusza, gdzie złożył skargę na rzemieślnika. Przy powtórnym spotkaniu rzemieślnika wobec jego zarzutów o zniewagę we własnym domu, pobił go dotkliwie do nieprzytomności. Świadkami tych wydarzeń byli dwaj rajcowie oraz wielu mieszczan. Wieść o znieważaniu jednego z nich niezwykle szybko rozeszła się po całym mieście. Mieszczanie wyszli na ulice i zaczęli oblegać Andrzeja Tęczyńskiego, który najpierw zabarykadował się w swoim domu na ulicy Brackiej, a następnie uciekł i ukrył się w kościele św. Franciszka. Mieszczenie wtargnęli do kościoła, dopadli rycerza na schodach wiodących z zakrystii do klasztoru i tam zamordowali. Jego zwłoki następnie wywleczono na ulice i zbezczeszczono ciało. Po powrocie król surowo ukarał sprawców. Aresztowano dziewięciu mieszczan jako głównych sprawców śmierci, sześciu z nich ścięto, a trzech pozostałych zamknięto w lochach. Sam płatnerz Klemens uciekł do Wrocławia.

Wydarzenie zapisane w relacji Jana Długosza, zostało także upamiętnione w Pieśni o zabiciu Andrzeja Tęczyńskiego. Utwór ten o radykalnie antymieszczańskim wydźwięku odzwierciedla nasilające się, zwłaszcza w kontekście toczącej się wówczas wojny polsko-krzyżackiej, konflikty szlachecko-mieszczańskie. Został napisany w końcu XV w. na ostatniej karcie pergaminowego manuskryptu zawierającego najstarszy znany przekaz Kroniki Anonima zw. Gallem. Z treści utworu wynika, że w wyniku zamieszek ucierpieli także franciszkanie. Wydarzenie zostało również uwiecznione na obrazie Jana Matejki zatytułowanym Zabicie Andrzeja Tęczyńskiego, na którym widać przerażonych zakonników franciszkańskich. Obraz namalowany w 1879 r. znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Piotr Bielenin OFMConv

„Pieśń o zabiciu Andrzeja Tęczyńskiego”

A jacy to źli ludzie mieszczanie krakowianie,

Żeby pana swego, wielkiego chorągiewnego,

Zabiliście, chłopi, Andrzeja Tęczyńskiego!

Boże się go pożałuj, człowieka dobrego,

Iże tako marnie szczedł od nierownia swojego!

Chciał ci królowi służyci, swą chorągiew mieci,

A chłopi pogańbieli dali j i zabici;

W kościele ci zabili: na tem Boga nie znali,

Świątości nizacz nie mieli, kapłany poranili.

Zabiwszy rynną ji wlekli, na wschód nogi włożyli,

Z tego mu gańbę czynili.

Do wrocławianow posłali, do takich jako i sami,

A skarżąc na ziemiany, by jim gwałty działali.

Wrocławianie jim odpowiedzieli, żeście to źle udziałali,

Żeście się ukwapili, człowieka zabili.

Kłamacie, chłopi, jako psi, byście tacy byli:

Nie stojicie wszytcy za jeden palec jego!

Mnimaliście, chłopi, by tego nie pomszczono?

Już ci jich szeć sieczono; jeszcze na tem mało!

A ten Waltko radźca, ten niewierny zdradźca,

Z Greglarem się radzili, jakoby ji zabić mieli.

Pan krakowski, jego miłość, z swojimi przyjacioły,

Boże je racz uzdrowić, że tego pomścili!

Jaki to syn szlachetny Andrzeja Tęczyńskiego,

Żeć on mści gorąco oćca swego -

Boże, ji racz pozdrowić ode wszego złego! Amen.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij