Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Nakaz bez refleksji. Franciszek i Rufin w Asyżu

23.05.2022 Emil Kumka

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Franciszek miał odwagę pokazać, jak niebezpieczne jest paradować tylko w kalesonach, wystawiając się na ocenę, i jednocześnie jak wznieść się ponad osobisty błąd, by odczuć go na własnej ludzkiej skórze i dumie. O jakim wydarzeniu opowiada o. Emil Kumka? Zapraszamy do lektury.

Był brat Rufin z powodu wytrwałego umiłowania kontemplacji tak zatopiony w Bogu, niby pozbawiony zmysłów, że bardzo rzadko z kimkolwiek rozmawiał; nadto był pozbawiony łaski głoszenia słowa, gdyż nie miał odwagi i łatwości przemawiania. Święty Franciszek zaś pewnego dnia nakazał bratu Rufinowi, aby szedł przez Asyż i głosił ludowi kazanie, jak go Najwyższy natchnie. Brat Rufin więc odpowiedział: „Ojcze czcigodny, proszę, nie wysyłaj mnie do tego zadania, gdyż – jak dobrze wiesz – nie mam łaski słowa, a nadto jestem człowiekiem prostym i głupcem, który niczego nie wie”. Święty Franciszek zaś odpowiedział: „Ponieważ nie byłeś mi natychmiast posłuszny, przeto w imię posłuszeństwa rozkazuję ci, abyś szedł nago przez Asyż, odziany tylko w spodnie i wszedłszy do któregoś z kościołów tak właśnie nago głosił ludowi kazanie”. On natychmiast jako prawdziwie posłuszny, poszedł nago przez Asyż; i w pewnym kościele po okazaniu uszanowania powstał, by głosić kazanie. Dzieci zaś i ludzie zaczęli śmiać się i mówić: „Oto oni czynią taką pokutę, że im się rozum miesza!”. Tymczasem zaś święty Franciszek, rozmyślając o chętnym posłuszeństwie brata Rufina i o tak twardym nakazie, począł samego siebie ostro ganić, mówiąc: „Skądże tobie, synu Piotra Bernardone, lichy człeczyno, rozkazywać bratu Rufinowi, który jest spośród szlachetnych obywateli Asyżu, aby poszedł nago głosić ludowi kazanie? Na Boga! Uczyńże to i doświadcz na sobie samym tego, co rozkazujesz drugiemu!”. Powiedziawszy to w zapale Ducha Świętego, rozebrał się z tuniki i nago poszedł do Asyżu, zabierając z sobą brata Leona, który ukradkiem niósł tunikę jego i tunikę brata Rufina (DbF 34).

 

Dzieje błogosławionego Franciszka i jego towarzyszy to późne pismo o Asyżaninie, pierwszych braciach i braciach Prowincji Marchii Ankońskiej, gdyż pochodzi z XIV wieku. To dzieło, spisane po łacinie, zostało przełożone na dialekt umbryjski i marchijski i otrzymało tytuł Kwiatki św. Franciszka, stając się do dziś najbardziej znaną i popularną opowieścią hagiograficzną o Świętym. Początek rozdziału 34, który tutaj czytamy, jest bardzo kontrowersyjny z kilku powodów. Po pierwsze – ze względu na wymóg Franciszka wobec Rufina pomimo znajomości jego ograniczeń, po drugie – na stanowczą reakcję, po trzecie – na nakaz upokarzający współbrata, będący karą za brak natychmiastowego i bezdyskusyjnego posłuszeństwa, po czwarte – na odbiór mieszkańców Asyżu sposobu życia braci, po piąte – na spóźnioną refleksję Franciszka o własnej, uwłaczającej godności drugiego postawie i o twardym poleceniu. Oczywiście kluczem tego epizodu jest hagiograficzny model pojmowania i wypełniania posłuszeństwa – stąd rozwiązanie dramaturgii pierwszej części jest jak najbardziej pozytywne – ostateczne wzruszenie i nawrócenie słuchaczy po kazaniu Franciszka, wzrost chwały Bożej oraz radość braci, że pokonali samych siebie. Ale żeby nie było aż tak pięknie, należy zatrzymać się przy tych siedmiu wersach patrząc na nie z innej, mniej pomnikowej, perspektywy. Jawi się tutaj Franciszek bardzo twardy, wręcz nieludzki, w którego zachowaniu nie rozpoznajemy człowieka delikatnego, wrażliwego, wyczulonego na bliźniego do granic możliwości. Czy rola wychowawcy i przełożonego może usprawiedliwić rozkaz godzący aż tak mocno w podwładnego? Jest to równia pochyła, po której staczamy się wszyscy w „śliskich gaciach” naszej postawy wyższości – w takich, w jakich ukazał się potem sam Franciszek wobec tłumu mieszkańców Asyżu. On miał odwagę pokazać, jak niebezpieczne jest paradować tylko w kalesonach, wystawiając się na ocenę, i jednocześnie jak wznieść się ponad osobisty błąd, by odczuć go na własnej ludzkiej skórze i dumie.

Emil Kumka OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij