Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Nierozplątana franciszkańska wstęga historii

22.07.2015

Bohaterami książki Dobos Marianne „Nierozplątana wstęga” są dwaj franciszkanie: o. Kelemen Didák (1683–1744) i o. Wojciech Topoliński (1885-1939). Mamy okazję poznać tę pasjonują historię dzięki uważnemu oku i kompetencji językowej tłumacza, o. Bogdana Adamczyka OFMConv.

Dr Juha Enikő

Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Ks. profesor Tadeusz Zasępa, polskiego pochodzenia rektor Uniwersytetu Katolickiego w Rużomberku na Słowacji – na końcu długiego szeregu pytań – niezmiennie zadaje pytanie: Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego?

Przedmowa biskupa polowego, ks. Bíró László do niedawno wydanej książki Pani Dobos Marianne pt. „Nierozplątana wstęga”, jakby delikatne dotknięcie toczonego kamienia wzbudza niezmienne zainteresowanie czytelników w trakcie studiowania jej 272 stron. Trzyma czytelnika w prawdziwym napięciu i jest nieodparcie pasjonującą lekturą.  

Bohaterami książki Pani Dobos Marianne, jak i jej pracy badawczej ostatnich czterech lat jest dwóch franciszkanów (minorytów). Jeden z nich to węgierski Sługa Boży o. Kelemen Didák (1683–1744), a drugi to polski męczennik XX. wieku, niezasłużenie zapomniany o. Wojciech Topoliński /1885-1939/.

„Historią można kierować poprzez praktykę życia chrześcijańskiego, w sposób łagodny i bez stosowania przemocy tak, aby wprowadzić w czyn zasady wiecznej sprawiedliwości” – autorka poprzez wydarzenia z niedawnej przeszłości przedstawia świętych oraz bohaterów minionych wieków, których przywiązanie do wiary, wierność aż do śmierci jest wzorem i przykładem do naśladowania. Pozbawiona perspektyw i widoków na przyszłość była sprawa Jezusa stojącego przed Piłatem, tak i pozornie beznadziejna wydaje się sytuacja jego wiernych naśladowców.

Serce w nich „płonęło”, tymi słowami wspomina jeden ze współbraci zmarłego w 1741 r. franciszkanina, o. Rafała Chylińskiego.

Jemu współczesnym był urodzony w Transylwanii o. Didák, nazywany też „człowiekiem pokoju”, zaufany hr. Károlyi Sándora i powiernik wielu jego spraw. Razem marzyli, aby w każdej wsi wybudować kościół, a w co trzeciej szkołę. Większość z tych planów udało się zrealizować, ale dopiero po usunięciu jarzma tureckiego. Później wybuchło powstanie Rakoczego powodujące wiele zniszczeń. Po jego upadku i złożeniu broni przez powstańców kraj musiał się podźwignąć, zaradzając katastrofalnemu zniszczeniu ziemi ojczystej. W 1717 r. potężne ruiny klasztoru w Nyírbátor zaczęły odżywać. Powstał w nich wielokrotnie organizowany dom zakonny. Dzięki wierze, czynnej miłości i niestrudzonej działalności apostolskiej o. Didáka, oraz ofiarnemu wsparciu wojewody z Szabolcs, hr. Károlyi Sándora, najpierw odbudowano kościół i klasztor, w którym zaczęło tętnić życie zakonne.

Święty jest nieocenioną wartością w życiu narodu. W Miskolcu, w kościele p/w Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, który został wybudowany przez o. Kelemena Didáka, spoczywają jego doczesne szczątki. W 1939 r. był tutaj o. Wojciech Topoliński, postulator generalny Zakonu, od 1935 r. pełniący tę funkcje. Wcześniej uzyskał doktorat z filozofii i teologii, przez lata należał do amerykańskiej prowincji św. Antoniego z Padwy, później natomiast wykładał teologię na zakonnym uniwersytecie we Włoszech. O. Wojciech przybył z Rzymu do Miskolca dla zbadania spraw toczącego się procesu beatyfikacyjnego, stąd dalej udał się w sprawach kanonizacyjnych do Krakowa na zaproszenie ks. kardynała Adama Stefana Sapiehy. Dalej jego podróż wiodła przez Pomorze do rodzinnego Świecia, po drodze miał się spotkać z arcybiskupem kardynałem Augustem Hlondem. W listopadzie 1939 r. wszelki ślad po nim zaginął. Zginął zamordowany przez hitlerowców.

Pozostało po nim tylko wspomnienie, jako o człowieku obowiązku, który znalazł sie w złym czasie i w złym miejscu.

Dobos Marianne od momentu zajmowania się o. Didákiem zaczęła poznawać osobę postulatora, który z uznawanego za bezpieczny Rzymu udał się w pełną niepewności drogę. Autorka uważa, że o. Wojciech świadomie podjął się niebezpieczeństw pełnionej służby, której kresem była śmierć męczeńska. Nie był ofiarą ślepego losu, lecz działał jako wysłannik papieża Piusa XII, organizującego drogi przerzutów dla uciekających Polaków.

Ponad dwadzieścia książek autorki świadczy o jej poszukiwaniach sprawiedliwości. Nie są to dzieła dydaktyczne. Jednak możemy się z nich nauczyć, że tematy tabu mają niewielkie szanse dotarcia do współczesnych. Nie wypada o nich mówić, a jeśli już, to tylko szeptem. Stają one w centrum zainteresowania autorki i sposób odniesienia się jej do rzeczywistości nie jest zwyczajny. Bohaterów nie ustawia w szeregu, lecz znajduje te powiązania, dzięki którym wiąże ich niewidzialną nicią w duchową wspólnotę.

W tej książce szczególnie interesujące jest, jak ta nić powiązań łączy narody Polski i Węgier w krwawych zawieruchach XX. wieku.

Kto przeczyta tę książkę, ten znajdzie w niej wiele prawdy. Pobudzająca do myślenia praca węgierskiej autorki nie tylko zasługuje na uwagę czytelników, ale również niech inspiruje zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech do pogłębionych badań  tych zagadnień.

tłumaczył: fr. Bogdan Adamczyk



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij