Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

O drzewach dobrych i złych i o św. Franciszku

03.07.2018 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Pisaliśmy niedawno o tym, że przyroda posiada znaczenie symboliczne. Przywoływaliśmy kwiaty polne i ich głębszy przekaz. Dziś Mariola Wiertek zabiera nas w tajemniczy świat drzew, gdyż najbardziej powszechnymi roślinami symbolicznymi dla średniowiecza były drzewa. Dzielą się one na męskie (np. dąb, kasztan, cis) i żeńskie (lipa, jesion, buk) oraz na dobre i złe…

Zacznijmy od tych dobrych.

Gościu, siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie…

Ulubionym drzewem średniowiecza i renesansu jest lipa – majestatyczna, długowieczna i piękna. Ma wspaniały zapach, gra muzyką pszczół, przynosi liczne korzyści: parzy się z niej pyszne herbatki, dodaje do soków i leczących przeziębienie syropów, uzyskuje się świetne drewno. Lipowy miód i inne zalety ukochanego drzewa opisał Jan Kochanowski w jednej z fraszek. Nazwa lipy weszła nawet do kalendarza – patronuje letniemu miesiącowi. Ze względu na właściwości lecznicze lipy sadzono blisko szpitali i przytułków dla trędowatych. Jako drzewo opiekuńcze znajduje się też niedaleko kościołów. Sądy sprawowano zawsze pod lipą lub dębem. Lipa jest reliktem dawnego pogańskiego kultu – uosabiała pierwiastek żeński. Przykładem może być sanktuarium maryjne Święta Lipka, które powstało na terenach dawnego kultu pogańskiej lipy.

Podobnie dobrym drzewem jest brzoza. Jej biała kora symbolizuje czystość, więc powszechnie używano jej jako materiał na rózgi do chłostania. Stosowana jest w kosmetyce – woda brzozowa świetnie działa na włosy i skórę. Nacinając korę uzyskuje się sok brzozowy – tzw. oskoła była bardzo powszechnie używanym napojem chłodzącym i leczniczym w całej Słowiańszczyźnie.

Rajskie jabłuszka

Najpopularniejszym drzewem owocowym jest jabłoń, uznawana za drzewo życia i śmierci. Łączy sferę niebiańską, ziemską i podziemną. Wierzono, że obdarza pomyślnością, zdrowiem i długim życiem, wprowadza harmonię i spokój. Sama też żyje długo, nawet dwieście lat. W baśniach i mitach dość często pojawia się motyw złotych jabłek, które próbowano zdobyć i którymi kuszono. Kształt jabłka przypomina kulę ziemską i oznacza wieczność – stan bez początku i końca. Jabłko – obok korony i berła – jest symbolem władzy królewskiej. Może dlatego, iż symbolizuje Ciało Boga. Stereotypowo traktuje się je jako owoc zakazany, zerwany przez Ewę z drzewa wiadomości dobrego i złego w ogrodzie Eden. Jednak znawcy tematu uważają, że była nim jednak figa. Pierwszym argumentem w tej kwestii są listki figowe, którymi Adam i Ewa zakryli nagość. Gdy zaczęli odczuwać wstyd, sięgnęli po to, co znajdowało się najbliżej. Z logiki opisu wynika, że stali pod figowcem :) W starożytności słowo „jabłko” oznaczało owoc, niekoniecznie jabłoni – mówiono jabłko figi, jabłko granatu, jabłko figi… I jeszcze gra słów – malum w języku łacińskim oznacza jabłko, ale również złego ducha, który skusił pierwszych ludzi. O zaletach kulinarnych jabłek nie wspominam, gdyż są powszechnie znane.

Znacznie dłużej niż jabłoń, bo nawet trzysta lat, może żyć grusza. Jej owoce są dla wielu ulubionym przysmakiem. Drewno służy do wyrobu drzeworytów, fajek, hebli i jest bardzo cenne. Grusza symbolizuje harmonię, równowagę, życzliwość, witalność. W polskiej tradycji  grusze były drzewami granicznymi – sadzono je na miedzach rozdzielających  pola różnych właścicieli, wspomina o tym Adam Mickiewicz w rozpoczynającej epopeję narodową „Pan Tadeusz” inwokacji.

Drzewa złe

Od wieków bano się, a więc i unikano drzew złych. Cis miał w średniowieczu opinię drzewa diabelskiego. O jego negatywnej symbolice pisałam już w tekście na temat Judasza, gdyż stare przekazy wiążą to drzewo z postacią ewangelicznego zdrajcy. Rośnie na nieużytkach, czyli w rozumieniu ludzi izoluje się od innych drzew. Jest zawsze zielony, więc posądzano go o zawarcie paktu z diabłem. Sadzi się go przy cmentarzach i uważa za drzewo śmierci i samobójstwa. Według niektórych wersji Judasz zabił się, wypijając jego sok, również sokiem z cisu został otruty w tragedii Szekspira ojciec Hamleta. Cis jest silnie trujący: szkodliwe są jego owoce, liście, kora i korzenie. Łacińska nazwa cisu (texus) jest wyraźnie podobna do słowa trucizna (toxiucum). Zła sława powoduje, że wyrabia się z niego służące do zabijania strzały i łuki. Podobnie nieciekawą opinią cieszy się orzech. Rośnie on w tzw. diabelskich lasach, a jego korzenie sieją śmierć wśród roślin i zwierząt. Ostrzegano, że drzemka pod orzechem to gwarantowana choroba lub nawet opętanie. Zauważamy tu pewien paradoks – drzewo jest złe, jednak drewno i owoce są bardzo cenione. Jednak wiemy, że orzechy mogą być przyczyną alergii, więc trzeba z nimi uważać. Tego problemu dwoistości nie ma przy olsze. Olcha jest podejrzana: rośnie na bagnach i torfowiskach, pali się bez dymu, liście jej nie żółkną, a we mgle przypomina widmo. Co gorsza, jej drewno po ścięciu czerwienieje, jakby krwawiło. Dla średniowiecznych ludzi, olcha to również drzewo diabelskie. Słynna ballada  „Król olch” J. W. Goethe’go nawiązuje do jego negatywnej symboliki. Pojawia się w niej znany w duńskich wierzeniach motyw mieszkającego w olszynach króla elfów porywającego małe dzieci. Według  ludowych  przekonań lasy wierzbowe i olszyny zamieszkiwały złe duchy i należało je omijać, zwłaszcza po zmroku.

Rozszumiały się wierzby płaczące

Wierzbę również uznawano za drzewo diabelskie. W  kulturze ludowej była postrzegana jako drzewo magiczne, przywołujące szczęście, płodność, zdrowie i siły witalne. Kiełkujące wczesną wiosną wierzbowe pędy są do dziś powszechnie uznawanym symbolem Świąt Wielkanocnych. Nadal lubimy wstawiać do wazonów wierzbowe bazie jako zwiastun nadchodzącej wiosny. Warto przypomnieć o śmigusowo-dyngusowym ludowym zwyczaju smagania się wzajemnie po ciele wierzbowymi gałązkami. W słowiańskiej tradycji ludowej rytualne uderzanie się wierzbowymi witkami składało się z dwóch etapów: w Poniedziałek Wielkanocny przez mężczyzn smagane były niewiasty, zaś kobiety uderzały  panów tydzień wcześniej – w Niedzielę Palmową, która czasem bywa też nazywana Niedzielą Wierzbową. Stare ludowe powiedzenie mówi: Wiklina gonna, dziewczyna skłonna. Nie ma się zatem co dziwić temu, że do zwyczajowego smagania się przykładano niegdyś na wsi wielką wagę. Kościół zaadaptował ten obrzęd, traktując wierzbowe miotełki jako palmy, którymi witany był Jezus Chrystus przy wjeździe do Jerozolimy (polskie palmy do dziś nie przypominają tych jerozolimskich, choć ostatnio pojawił się respektowany przeze mnie zwyczaj przynoszenia do kościoła gałązek palmowych ;)). W celu szybszego zajścia w ciążę kobiety zjadały nawet wierzbowe bazie, wierząc w to, że: krzak wikliny ciążę przyczyni. Co ciekawe, wierzbowymi  witkami smagano dla zdrowia nie tylko ludzi, ale też i zwierzęta. W przeciwieństwie do innych drzew wierzba potrafi wyrosnąć na wyjątkowo trudnych terenach, w tym także podmokłych. Wczesną wiosną nowe pędy jest w stanie wypuścić nawet  drzewo wyniszczone i wysuszone. Wygląd wierzby budzi skojarzenia z wizerunkiem kobiety – jej konary i gałęzie są cienkie i delikatne, zaś gęste i rozkwitnięte gałęzie przypominają rozpuszczone kobiece włosy. W czasach pogańskich uważano, że wierzby są wcieleniem słowiańskiej bogini płodności – tajemniczej Baby, której imię przetrwało do dziś w baśniowej wersji straszącej dzieci Baby Jagi. Baba miałaby być bóstwem związanym z wodą, księżycem i zaświatami. Motyw wierzby, zwłaszcza płaczącej, często pojawia się w poezji, która opisuje rozterki duchowe, zaś drzewa te kojarzy się z samotnością. Słynne wierzby płaczące są nazywane przez ludzi płaczkami, a te, których konary przycięto, kojarzono z wdowami, dawniej ścinającymi włosy na znak żałoby po śmierci małżonka. Przekonanie, że wierzby łączą się ze smutkiem i melancholią, ma związek z ich wyglądem, który może przypominać klęczenie lub tulenie się.

Podobnie jak w świecie roślin tak i wśród zwierząt występuje gradacja i podział na dobre i złe. Jednak w tym tekście pojawi się tylko jedno, które kojarzy się z drzewami. Współcześnie odbierane pozytywnie i otaczane powszechną sympatią. Ale nie zawsze tak było...

 

Dziennikarka leśnych odstępów

Wiewiórka jest  radosna, lecz tajemnicza. Lubi towarzystwo, choć nie prowadzi życia stadnego. Potrafi zadbać o swoją przyszłość i można powiedzieć, że jest pazerna, gdyż wykorzystuje tylko 10% zgromadzonych zapasów. Jest bystrym obserwatorem i wie, co w lesie piszczy :) Jeśli usłyszy niepokojące odgłosy u sąsiadów, wyruszy na pomoc, a w razie potrzeby zaadoptuje osierocone młode. Wiewiórki świetnie się komunikują, są mistrzyniami w zdobywaniu informacji i ich przekazywaniu. W kulturze żydowskiej wiewiórka jest bardzo często pojawiającym się motywem – rozgryzająca orzech wiewiórka w pozycji siedzącej symbolizuje człowieka zgłębiającego Torę. Jednak w średniowieczu nie lubiano wiewiórek zarzucając im zachłanność i lenistwo. Niechęć wzbudzał również kolor sierści – rudy był kolorem najgorszym i odrzucanym, kojarzącym się ze zdradą, obłudą, hipokryzją.

Św. Franciszek i drzewa

Na dziedzińcu franciszkańskiego klasztoru  w miejscowości Villa Verucchio niedaleko Rimini  rośnie cyprys, który ma ponad 800 lat. Nazywa się go cyprysem św. Franciszka i związana  jest z nim piękna legenda. Podobno wyrósł w miejscu, w którym św. Franciszek z Asyżu postawił swój pielgrzymi kij. Drzewo ma 25 m wysokości, a pień liczy w obwodzie aż 5 m. Cyprysy to drzewa długowieczne, jednak żyją od 400 do 600 lat, nie dłużej. Według przekazów dotknięcie tego cyprysa zapewnia człowiekowi, że też dożyje sędziwego wieku. Podobną genezę przypisuje się innym drzewom, znajdującym się na szlaku wędrówek Franciszka z Asyżu, jak buk w pobliżu Rieti w regionie Lacjum, czy dwa dęby w samym Asyżu, ale eksperci mają co do nich poważne wątpliwości.

Z kronik klasztornych wiadomo, że żołnierze napoleońscy usiłowali  podpalić cyprys św. Franciszka, ale się to im nie udało. Jest to jedyny znany dotychczas "cud", związany z tym drzewem.

Z przekazów wynika, że św. Franciszek bardzo troszczył się o drzewa i zabraniał drwalom wycinać je w całości, aby miały szansę jeszcze się odrodzić. A co symbolizuje cyprys?

Ta zawsze zielona roślina oznaczała w starożytnym Rzymie smutek, śmierć, żałobę, rozpacz. Jednak w Biblii cyprys to długowieczność, trwałość, nieśmiertelność, odrodzenie, świętość życia i zmartwychwstanie. Czyli to, co głosił św. Franciszek :)

Mariola Wiertek



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij