Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

O św. Franciszku i jego pierwszych braciach

28.01.2020 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

O św. Franciszku, Bożych natchnieniach i rozwoju pierwotnej wspólnoty franciszkańskiej. Zapraszamy do lektury!

Kiedy zaś pan Bernard, jak o tym wcześniej wspomniano, rozdawał swoje dobra ubogim, błogosławiony Franciszek był przy tym; podziwiał cudowne działanie Pańskie, chwalił i wysławiał Boga w swym sercu. Wówczas zbliżył się pewien kapłan imieniem Sylwester. Błogosławiony Franciszek kupił od niego kamienie na budowę kościoła św. Damiana. Kiedy zobaczył tak wiele pieniędzy, które rozdawał Bernard za radą męża Bożego, pożądliwość zapłonęła w jego sercu. Zawołał: „Franciszku! Nie zapłaciłeś mi sprawiedliwie za kamienie, które nabyłeś ode mnie”.

Gardzący chciwością słysząc go szemrającego niesprawiedliwie, zbliżył się do pana Bernarda, włożył rękę w jego zanadrze, gdzie były pieniądze, z wielkim żarem ducha wyciągnął pełną garść srebrnych monet i dał je niezadowolonemu księdzu. Powtórnie napełnił rękę pieniędzmi i zapytał: „Czy teraz jesteś dobrze wynagrodzony, panie?”. Ten odpowiedział: „O, tak, bracie, doskonale!”. Radosny wrócił do siebie z pieniędzmi, które w ten sposób otrzymał.

Jednak kilka dni później ów kapłan, poruszony Bożym natchnieniem, zaczął zastanawiać się nad tym, co zrobił błogosławiony Franciszek. Mówił sobie: „Czyż nie jestem nędznym człowiekiem, skoro będąc starcem pragnę i pożądam dóbr doczesnych? A ten młody człowiek gardzi nimi i wyrzeka się ich dla miłości do Boga”. Następnej nocy widział we śnie ogromny krzyż, którego szczyt dotykał niebios, a podstawa spoczywała na ustach Franciszka; jego ramiona rozciągały się od jednego krańca świata do drugiego. Obudził się, poznał i mocno uwierzył, że Franciszek jest prawdziwym przyjacielem i sługą Chrystusa, a zakon, który założył, rozprzestrzeni się szybko po całym świecie. Wówczas przejęty bojaźnią Pańską zaczął czynić pokutę w swoim domu. Nieco później zaś zdecydował się wstąpić do nowego zakonu; prowadził tu bardzo budujące życie, a jego śmierć była chwalebna.

Franciszek mąż Boży, żył więc, jak powiedzieliśmy, w towarzystwie dwóch braci. Ponieważ nie mieli miejsca, gdzie mogliby stale mieszkać, zatrzymywali się często w małym, biednym i opuszczonym kościółku zwanym Matką Bożą z Porcjunkuli. Tam zbudowali sobie małą chatkę, do której czasami przybywali. Kilka dni później odnalazł ich pewien człowiek z Asyżu imieniem Idzi. Przyszedł do nich i z wielkim szacunkiem i pobożnością uklęknąwszy prosił męża Bożego o przyjęcie do swego grona. Franciszka uderzyła jego wiara i pobożność. Widząc zaś, że człowiek ów może otrzymać wielkie łaski od Boga, co przyszłość rzeczywiście potwierdziła, przyjął go chętnie. Zebrani w ten sposób czterej bracia napełnieni wielką radością i szczęściem w Duchu Świętym, aby robić większe postępy w doskonałości, rozdzielili się następująco:

Błogosławiony Franciszek biorąc ze sobą brata Idziego ruszył w drogę ku Marchii Ankońskiej. Dwaj pozostali poszli w przeciwnym kierunku. Idąc ku Marchii, pielgrzymi bardzo radowali się w Panu. Mąż Boży głośno i pięknie wyśpiewywał po francusku pochwały dla Pana, czcił i wysławiał dobroć Najwyższego. Byli zaś przepełnieni tak wielką radością, jakby znaleźli wielki skarb na ewangelicznej roli Pani Ubóstwo, dla miłości której wspaniałomyślnie i chętnie wyzbywali się wszelkich dóbr ziemskich, uchodzących w ich oczach za błoto. Święty powiedział do brata Idziego: „Nasza rodzina zakonna podobna będzie do rybaka, który zarzuca swoje sieci zagarniając mnóstwo ryb; małe zostawia w wodzie, a do kosza zbiera duże”. Tymi słowami przepowiadał rozwój zakonu.

Chociaż mąż Boży nie zwracał się jeszcze do ludu z formalnymi kazaniami, to jednak, gdy przechodził przez miasteczka i grody, zachęcał wszystkich, by kochali Boga i bali się Go, a także, by pokutowali za grzechy. Brat Idzi zaś napominał słuchaczy, by mężowi Bożemu wierzyli, ponieważ daje im najlepsze rady.

Słuchacze pytali się nawzajem: „Kim są ci ludzie i co znaczą te słowa, które mówią?”.

(Relacja Trzech Towarzyszy)



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij