Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

O św. Franciszku, modlitwie i wozie ognistym

22.01.2020 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Zapraszamy do lektury fragmentu „Legendy o św. Franciszku” brata Juliana ze Spiry. Będzie o tym jak Franciszek uczył braci modlić się, w co wierzyć i co zachowywać, oraz o jego wierności Kościołowi i ognistym wozie, który nawiedził braci pewnej nocy.

Błogosławiony Franciszek proszony w tym czasie przez braci, aby nauczył ich modlić się, prosto im przekazał sposób tego rodzaju mówiąc: „Gdy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze nasz, i Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie, i błogosławimy Tobie, bo przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat”. Bracia sami pokornie to wypełniając, a proste słowo uważając za polecenie posłuszeństwa, skłaniali się w stronę kościołów, które mogli z daleka spostrzec i pochyleni do ziemi, adorowali tak, jak byli pouczeni. Bracia także, nie mając wtedy kapłanów zakonu, spowiadali się przed kapłanami świeckimi, tak przed dobrymi jak i złymi; i nie dopatrywali się w jakimkolwiek kapłanie grzechu, lecz zgodnie z przykładem i pouczeniem świętego Ojca okazywali wszystkim największą cześć.

Sam mąż katolicki i cały apostolski, w swoim przemawianiu głównie kładł nacisk na to, aby zachowywać nienaruszenie wiarę Rzymskiego Kościoła i ze względu na godność sakramentu Pańskiego, który sprawowany jest przez posługę kapłanów, otaczać najwyższą czcią stan kapłański. Nauczał także, iż należy szczególnie czcić nauczycieli prawa Bożego i wszystkie stany kościelne.

[…] Prostota braci w tym czasie doznawała pociechy w częstych objawieniach, które otrzymywali dzięki obecności tak wielkiego Ojca. Bowiem gdy pewnej nocy błogosławiony Franciszek oddalił się od braci, oto około północy, gdy jedni bracia spoczywali, inni zaś modlili się, wóz ognisty wjeżdżając przez drzwi domu, tu i ówdzie po domu się wiele razy się przetoczył, na nim niemała kula mająca wygląd słońca, swoją jasnością rozproszyła ciemności nocy. Gdy wszyscy się zbiegli i z wielkim zdumieniem nawzajem się dopytywali, co by to było, stała się rzecz godna powszechnej pamięci, mianowicie mocą dziwnego światła sumienie jednego brata było odkryte dla drugiego. Zrozumieli zatem, że jest to dusza Ojca najświętszego, którą on dla szczególnej swojej czystości zasłużył ku pociesze synów, by okazać ją tak przemienioną. […] On pod postacią słońca, wieziony na wozie ognistym, jeszcze za życia w śmiertelnym ciele otrzymał dar przemienienia. Wróciwszy zatem cieleśnie do swoich braci, mąż Boży począł delikatnie odkrywać tajemnice ich sumień, których znajomości u niego często doświadczali.

O jakże zaiste w naszych czasach sprawa pełna zdumienia i radości: słaby człowiek rozsądza tajemnice innych umysłów! Dla wielu bowiem ten chwalebny mąż otworzył tajemnice ich własnych serc; poznawał także wielokrotnie czyny braci nieobecnych, jednym właśnie we śnie zabraniając, aby tego lub tamtego nie czynili, innym zaś nakazując, że powinni to lub tamto zrobić. Przewidując także godne potępienia zło wielu, którzy wydawali się dobrzy z wyglądu, oznajmiał to, lecz przepowiedział też przyszłe dary łask tych, którzy byli źli. Prawdziwie spoczął na nim podwójny duch proroków, który tak wielkimi – jak to po części będzie widoczne – cudami za życia zasłynął, i o przyszłych, z których nieco prześledzimy, tyle przepowiedział.

Święty Franciszek na wozie ognistym – Giotto di Bondone – kościół górny, Bazylika św. Franciszka w Asyżu



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij