Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Oczami św. Maksymiliana (3)

06.03.2021 Piotr Bielenin

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Zapraszamy do lektury kolejnej opowieści o św. Maksymilianie, którego poznajemy przez pryzmat jego pism. Tym razem o. Piotr Bielenin opowiada o wielkim pragnieniu o. Kolbego dotyczącym stałej adoracji Najświętszego Sakramentu.

Od początku życia zakonnego w Kościele, opierało się ono na podwójnej zasadzie wypełnienia czasu modlitwą i pracą. To św. Benedyktowi, patriarsze wszystkich zakonników, przypisuje się dewizę Ora et labora! – „Módl się i pracuj!”. I choć nie znajdziemy jej dosłownie zapisanej w jego Regule, to jednak wezwanie to wyraża bardzo dobrze zasadę życia mniszego. Pasuje ona również i do późniejszych zakonów, wprawdzie odmiennych od tradycji monastycznej, ale ciągle traktujących jako postawę obowiązującą wierność modlitwie i pracy. Jednym z nich jest Zakon Braci Mniejszych. Św. Franciszek szukał inspiracji do swego życia bezpośrednio w Ewangelii, a ściślej pragnąc naśladować styl życia Apostołów, który wyrażał się poprzez przebywanie z Jezusem i dzielenie Jego misji głoszenia potrzeby nawrócenia i bliskości Królestwa Bożego. Pierwsze wyrażało się przez życie modlitwy i kontemplację Bożego słowa, drugie w wędrownym głoszeniu pokuty i w zaproszeniu do życia według Bożych przykazań poprzez świadectwo życia, pracę, proste słowa. Ten właśnie oryginalny sposób w stosunku do zwyczajów ówczesnych stał się przedmiotem mandatu udzielonego przez papieża Innocentego III Franciszkowi do głoszenia Ewangelii. To powołanie – misja, troskliwie strzeżona i broniona przez św. Franciszka, stała się również misją jego pierwszych towarzyszy, a potem całej powstałej rodzinie zakonnej.

W ten nurt wpisuje się oczywiście także misja jaką podjął św. Maksymilian Maria Kolbe. I choć znakomita większość jego Pism traktuje o działalności ewangelizacyjnej, o wysiłkach zdobycia całego świata dla Chrystusa przez Niepokalaną, to nie brak w nich nie tylko odniesień do życia modlitwy, ale także osobistego świadectwa jak wielką wagę przypisywał on modlitwie. Modlitwa i praca pozostają jego zdaniem ze sobą nierozerwalnie powiązane i niemożliwa jest skuteczna działalność apostolska bez wsparcia duchowego. Pisał o. Kolbe z Japonii do matki Marii Kolbe: „Od modlitw zależy cały owoc naszej pracy”. PMK 332 (t. I, s. 489). A miesiąc wcześniej, w październiku 1931 r. do br. kleryka Giuseppe Bucefariego, prezesa koła MI w Asyżu: „Teraz kończę, gdyż mam dużo pracy, i na ile mogę, przesyłam błogosławieństwo kapłańskie, lecz pod warunkiem, że również Wy, Drodzy Klerycy, będziecie nas wspomagać Waszymi Komuniami świętymi i modlitwą. Modlitwa jest elementem zasadniczym w pracy nad nawracaniem dusz, gdyż nawrócenie jest łaską, którą trzeba uzyskać przez modlitwę. Również my, inni robotnicy Niepokalanej, tak bardzo potrzebujemy modlitwy, abyśmy mogli podążać wiernie za wolą Niepokalanej”. PMK 328a (t. I, s. 483n). Ta prośba o modlitwę wielokrotnie powtarza się w korespondencji św. Maksymiliana. Nawet w ostatnich listach, już po aresztowaniu, z Pawiaka do Niepokalanowa, pisanych przymusowo w języku niemieckim i mając ograniczone przez cenzurę tematykę i miejsce na tekst korespondencji, nie zapomina prosić braci o modlitwę. Por. PMK 835 (t. I, 1099), PMK 837 (t. I, 1100).

Szczególną modlitwą dla o. Kolbego była adoracja Najświętszego Sakramentu. Pan Jezus, obecny w Najświętszym Sakramencie to najważniejsza Osoba w klasztorze.  „I tak nasamprzód o Pierwszym Mieszkańcu Niepokalanowa, Panu, Bracie Starszym i Oblubieńcu dusz, przebywającym w Eucharystii, by Mu dobrze było pośród nas przebywać i działać – myśli Zakrystia”. PMK 1165 (t. II, s. 654). Ciekawy jest jego opis czym jest Niepokalanów zawarty w szkicu do jednego z artykułów. „Niepokalanów to domek nazaretański. Ojcem – Bóg Ojciec, Matką i Panią domu to Niepokalana, pierworodnym Synem a naszym Bratem – to Brat Pan Jezus w Przenajświętszym Sakramencie Ołtarza. Wszyscy zaś młodsi bracia starają się naśladować starszego w miłości i czci ku Bogu i Niepokalanej wspólnym naszym rodzicom, a od Niepokalanej uczą się kochać Boskiego starszego Brata; Pierwowzór, Ideał świętości, który raczył z nieba zstąpić, wcielić się w Niej i zamieszkać z nami w Tabernakulum. Cały świat jest wielkim Niepokalanowem, gdzie też Ojcem Bóg, Matką Niepokalana, Starszym Bratem Pan Jezus w tylu tabernakulach po świecie, a młodsi bracia to ludzie. I Niebo to Niepokalanów, bo i tam ten sam Ojciec i Matka, i starszy Brat z ciałem”. PMK 1133 (t. II, s. 613). I w tym tekście widać jaką wagę przywiązuje o. Kolbe do widzialnej obecności Pana Jezusa.

Nie dziwi więc, że od początku działalności Niepokalanowa towarzyszy mu pragnienie wprowadzenia stałej adoracji Najświętszego Sakramentu. Pisze do o. Floriana Koziury z Japonii w 1931 r.: „A i tak marzyłem nieraz, jakby to było ładnie i pożytecznie, gdyby tak kiedyś w kaplicy Niepokalanowa Pan Jezus w monstrancji był wystawiony dzień i noc i starczyłoby braci, by po dwóch lub po więcej stale na zmianę adorować. Ile błogosławieństwa wyprosiliby adorujący każdemu egzemplarzowi «Rycerza» nowo odbitemu lub z lat poprzednich, ale jeszcze nie całkiem zniszczonemu, tak w języku polskim w Polsce i na całym świecie, jak w japońskim i w innych językach. A i dla rozwoju, dla każdej duszy Niepokalanej poświęconej lub mającej do Niej należeć czy w Niepokalanowie, czy w MI ile łask trzeba... I staje przed oczy błogosławieństwo Przenajświętszym Sakramentem nad chorymi w grocie Niepokalanej [w] Lourdes. – Ale to marzenia. – A jeszcze Niepokalanów musi wychować w duchu swoim i wykształcić przyszłych pracowników w najrozmaitszych «fachach», by potem dobrze pod każdym względem przygotowanych słać zdobywać świat dla Niej w nowo powstających Niepokalanowach”. PMK 312 (t. I, s. 456). Potwierdzeniem, że to pragnienie go nie opuszczało, jest zapytanie skierowane w liście do prowincjała, o. Kornelego Czupryka niewiele ponad rok później: „Również czy już nie czas w polskim Niepokalanowie na ciągłe wystawienie Przenajświętszego Sakramentu (przynajmniej przez dzień cały) i adoracje po dwóch braci. Wtedy i praca nad duszami obfitszymi byłaby użyźniona łaskami i w Polsce, i na misjach, i wszędzie”. PMK 404 (t. I, s. 590).

To marzenie św. Maksymiliana znalazło wyraz nawet w konkretnym projekcie, który powstał w jego głowie przy okazji planowania monumentalnego kościoła w Niepokalanowie: „Wyobrażam sobie piękną figurę Niepokalanej w wielkim ołtarzu, a na jej tle pomiędzy rozłożonymi rękami monstrancja w ciągłym wystawieniu Przenajświętszego Sakramentu. Bracia na zmianę adorują. – Kto zaglądnie do kościółka «bazyliki», pada na kolana, adoruje, spogląda na twarz Niepokalanej, odchodzi, a Ona z Panem Jezusem jego sprawę załatwia. I załatwia sprawy misyjne, twardych opoczystych serc pogańskich. Ponad figurą w witrażu (ścianie) piękny obraz Serca Pana Jezusa”. PMK 518 (t. I, s. 735). Ten wymarzony projekt o. Kolbego został zrealizowany dopiero niedawno, od 1 września 2018 r. w Niepokalanowie funkcjonuje Kaplica Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Stała się częścią Światowego Centrum Modlitwy o Pokój. I co ciekawe, dopiero przy realizacji odkryto, że jej aranżacja pokrywa się tak bardzo z planami o. Maksymiliana.

fot. www.radioniepokalanow.pl

 

Marzenie o. Maksymiliana o wieczystej adoracji udało się zrealizować dopiero w czasie wojny, w czasie, który wydawałoby się najmniej sprzyjał takiej inicjatywie ze względu na rozproszenie braci i słaby personalnie skład klasztoru przy równocześnie ogromnej potrzebie dodatkowych zajęć związanych z przebywaniem w Niepokalanowie przesiedleńców i wsparciem miejscowej ludności. Pisze o tym o. Kolbe w maju 1940 r. w Liście okólnym do braci przebywających poza Niepokalanowem: „Celem Niepokalanowa, jak wiemy, jest szerzenie czci i miłości ku Niepokalanej i pociąganie ku Niej dusz. Dawniej czyniliśmy to przeważnie za pomocą prasy, obecnie specjalną uwagę zwrócono na modlitwę, pracę rąk, wytwórczość i dobroczynność. Zaraz po powrocie o. g[wardiana] i o. w[ikarego] i braci spod Berlina w dniu 9 grudnia ub.r. powstała nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu. Najpierw po dwóch, a obecnie po czterech braci stale adoruje Boskiego Więźnia Miłości, zmieniając się co pół godziny. Jest to najważniejsza czynność chwili obecnej”. PMK 774 (t. I, s. 1043). Wobec braku możliwości zewnętrznej działalności apostolskiej, o. Kolbe wybiera ubogie środki apostolskie: modlitwę i ofiarę. Równocześnie w przemówieniach do obecnych i w listach do nieobecnych jawi się jako ojciec pełen troski o ich losy i zbawienie, podtrzymuje wiarę w Opatrzność Bożą, wzywa do wytrwania i zachęca do pokładania nadziei w Niepokalanej, której wolę należy pełnić bez względu na zewnętrzne okoliczności.

W podobnym duchu wypowiada się św. Maksymilian w kolejnym liście do braci, z lipca tego samego roku: „Najwznioślejsza jednak działalność się rozwija, to jest modlitwa. Nawet do poprzednich praktyk przybyła stała adoracja Najświętszego Sakramentu, o czym od dawna się marzyło. Nasamprzód po dwóch, potem po czterech, a teraz po sześciu braci co pół godziny się zmienia przez cały dzień, i tam przez dzień cały nieprzerwany płynie strumień modlitwy, tej największej potęgi we wszechświecie, zdolnej przeobrażać nas i zmieniać oblicze świata. Druga potężna dźwignia – cierpienie – mniej obecnie czynna, bo infirmeria prawie że pusta”. PMK 777 (t. I, s. 1051)

Na zakończenie chcę zacytować w całości ostatni list o. Maksymiliana Kolbego napisany z Niepokalanowa i ostatni napisany po polsku, choć następnie musiał zostać przetłumaczony na język niemiecki, gdyż był skierowany do br. Kornela Kaczmarka, więźnia od 2 września 1940 do 29 kwietnia 1945 r. w obozie koncentracyjnym w Dachau. Kolejne listy o. Kolbego, pisane już po uwięzieniu, napisane są w języku niemieckim. Tradycyjnie zwraca się w nim do jednego ze swoich braci i wychowanków serdecznym tytułem: „Drogie Dziecko”. Opisuje w liście krótko sytuację personalną w Niepokalanowie. Ze względu na obozową cenzurę przy wymienianiu zmarłych braci nie podaje okoliczności ich śmierci. Skądinąd wiemy, że często były to okoliczności tragiczne [por. PMK 777 (t. 1, s. 1051)]. Przypomina o obowiązkowych modlitwach, jakie zakonnicy zobowiązani są odprawić za zmarłych współbraci czy to z klasztoru czy to prowincji. Zwięźle przedstawia wykonywaną w Niepokalanowie pracę, już nie tylko na potrzeby wspólnoty klasztornej, ale także przebywających czasowo w klasztorze osób, których jak widać liczba liczona jest już nie w setkach, ale tysiącach. Godna podkreślenia jest również solidarność zakonników z miejscową ludnością poprzez dzielenie się dobytkiem, ale także przez wykonywane prace naprawcze przy sprzęcie rolniczym i wytwarzanie nowego. Szerszy opis wykonywanych prac można znaleźć we wspomnianym już Liście okólnym dla braci [por. PMK 777 (t. 1, ss. 1050-1052)]. O. Kolbe dzieli się też radością z wydania, jak dziś wiemy jedynego, okupacyjnego numeru "Rycerza". Nie zapomina jednak podkreślić, że najważniejszym zadaniem braci jest całodzienna adoracja Przenajświętszego Sakramentu. I choć dalej wspomina, że w tej chwili jest tak wielki nawał pracy, że brakuje do niej nieustannie rąk, to mimo wszystko nie ma mowy, że mogłoby się temu zaradzić przez ograniczenie modlitwy. Co więcej, z Listu okólnego wiemy, że zwiększono liczbę adorujących z czterech osób do sześciu, choć pracy braciom przecież nie ubyło, a wręcz przeciwnie ciągle pojawiały się nowe potrzeby. To jest Boża logika, jaką kierował się o. Maksymilian Kolbe i trzeba być rzeczywiście świętym, żeby według niej organizować życie swoje i powierzonych sobie braci. Nic tylko się od niego uczyć!

PMK 832 (t. I, s. 1096n)

Do br. Kornela Kaczmarka

Maryja!                                                                                                                                       Niepokalanów, 4 II 1941

Drogie Dziecko!

Wreszcie dowiedzieliśmy się, że żyjesz. Dzięki Bogu i Niepokalanej. Słyszałem, że nie wolno Ci do nas pisywać, ale piszę otwarcie i tak cenzura ma możność przekonania się, że nie ma powodu w tym wypadku do zakazu wzajemnego korespondowania. Zresztą, jeżeli mimo to władze będą odmiennego zdania, to mają możność nieprzepuszczenia i tego listu.

U nas – dzięki Niepokalanej – większość braci zdołała powrócić, ale bardzo duża jeszcze ich część pozostaje poza granicą bolszewicką i nie można uzyskać zezwolenia na powrót. Staruszek o. Szymon jeszcze żyje, chociaż siły jego już sporo osłabły. Znajduje się też tu ojciec Pius, Florian, Jerzy, Urban, Zdzisław, Justyn i inni.

Przenieśli się do wieczności z naszego klasztoru br. Celestyn w szpitalu na Syberii na gruźlicę, br. Patrycy w rodzinnym domu, br. Bonfiliusz w sanatorium, br. Amatus wskutek działań wojennych, br. Cyryl na suchoty w klasztorze, br. Lucjusz w domu, br. Rodrycjusz też w rodzinnym domu, także br. Jozef Szymański w klasztorze i prawdopodobnie br. Emil. Z naszej Prowincji, lecz nie z klasztoru naszego zmarło w tym czasie jedenastu. Należą się więc im przepisane modlitwy.

W klasztorze naszym obecnie prowadzimy mleczarnię okręgową. Kieruje br. Hadrian; drukuje się urzędowe pismo, naprawiamy maszyny rolnicze i budujemy też nowe, naprawiamy traktory, samochody, rowery. Na grudzień-styczeń wyszedł też jednorazowo «Rycerz». Co do dalszego wydawania oczekujemy na decyzję władz. – Na ogół klasztor rozwija silną działalność dobroczynną, zwłaszcza sanitarną, żywnościową i odzieżową na całą okolicę. Prowadzimy też oddział Czerwonego Krzyża dla polskich jeńców wojennych.

Dwa razy gościliśmy też obóz wysiedleńczy, raz 2000 Polaków i 1500 Żydów, a następnie 1500 Volksdeutschów. Placmajstrem jest br. Czesław.

Najważniejszą czynnością to całodzienna adoracja Przenajświętszego Sakramentu. Każdy ma wyznaczone sobie codziennie na to pół godziny.

Modlimy się często za braci nieobecnych jeszcze – gdziekolwiek by się znajdowali.

W tej chwili tak jesteśmy zawaleni pracami, że brakuje rąk. A za to [działalność] zmierzająca do powiększenia ilości żywności w całej okolicy przez maszyny rolnicze, traktory, mleczarnię itd.

Polecam serdecznie Niepokalanej

[O. Maksymilian Ma Kolbe]

 


Św. Maksymilian Maria Kolbe, Pisma, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów 2018.

Dostępne w sprzedaży:

Niepokalanów, 96-515 Teresin

tel. 46 864 22 08

e-mail: wydawnictwo@niepokalanow.pl

www.wydawnictwo.niepokalanow.pl


Oczami św. Maksymiliana (1)

Oczami św. Maksymiliana (2)



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij