Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Ojciec Rufo

17.08.2019 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

W ten piękny sobotni poranek zapraszamy do lektury wzruszającego opowiadania Romana Brandstaettera o ojcu Rufo, mieszkającym w Asyżu Bawarczyku, który kocha cały świat, a nie lubi przy tym jednej tylko rzeczy. Zobaczcie jakiej!

Ojciec Rufo ma czarne, ogniste oczy, oliwkową cerę i krucze włosy. Jego dolna warga jest nieco ku przodowi wysunięta. Jego ruchy są szybkie, gestykulacja gwałtowna, jak przystało na rasowego Włocha. Na rasowego Włocha? Przecież ojciec Rufo jest z pochodzenia czystej krwi Bawarczykiem.

Ojciec Rufo jest wszędzie. Ojciec Rufo odprawia Mszę i modli się, spowiada, pisze, czyta, oprowadza po bazylice pielgrzymów, załatwia najróżniejsze sprawy administracyjne, wskazuje turystom tanie mieszkania, tanie restauracje, pomaga, organizuje, wita, żegna, odprowadza, pociesza. Ojciec Rufo jest na dziedzińcu bazyliki San Francesco, jest w górnej bazylice, jest w dolnej bazylice, jest w trattorii naprzeciw bazyliki i pije z turystami kawę, po chwili jest na Piazza Santa Chiara, dwoi się i troi, powiedziałbym nawet, że jest równocześnie w bazylice i w mieście, w krypcie i na Piazza del Comune, gdyby nie moja pewność, że nie posiada daru bilokacji. Ojciec Rufo jest zawsze uśmiechnięty. Zawsze w dobrym humorze. Zawsze jest zajęty, ale zawsze ma czas. Kocha wszystkich. Cały świat. Nienawidzi tylko jednej rzeczy: zimnego makaronu.

Spotkałem dzisiaj ojca Rufo z plikiem lirów w ręce, pędzącego przez dziedziniec bazyliki.

- Dokąd ojciec pędzi? – pytam.

- Niech pan idzie ze mną, pogadamy – woła.

Idziemy.

- Zna pan tego sparaliżowanego żebraka, który codziennie stoi przy Porta San Francesco?

- Znam.

- Zagraniczni turyści i pielgrzymi dają mu jałmużnę często w obcej walucie. Ponieważ biedak boi się, że go przy wymianie w banku oszukają, co kilka dni załatwiam jego sprawy dewizowe.

Zbliżamy się do Porta San Francesco. Ojciec Rufo już z dala podnosi rękę i wymachuje plikiem włoskich banknotów jak zwycięskim sztandarem. Żebrak stuka z zadowoleniem drewnianą kulą o ziemię i uśmiecha się do oliwkowego ojca Rufo, który kocha cały świat, a nienawidzi tylko zimnego makaronu.

Roman Brandstaetter, Inne kwiatki świętego Franciszka z Assyżu



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij