Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem"

24.07.2022 Andrzej Prugar

XVII niedziela zwykła: Rdz 18,20-32; Ps 138,1b-3.6-8; Kol 2,12-14; Łk 11,1-13

 

Kiedy „pył i proch” ośmiela się mówić do Boga, coś musiało go ośmielić

Świat potrzebuje dziś modlitwy błagalnej o ocalenie, o wiele bardziej, niż w czasie istnienia Sodomy i Gomory. Chodzi jednak bardziej o znalezienie najgłębszych motywacji do modlitwy, niż o analizę grzechu ludzi.

Abraham wypowiada podczas modlitwy słowa świadczące o jego pokorze względem Boga: „Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem” (Rdz 18,27).

W przypadku Abrahama to, co go ośmiela, to potrzeba ratunku sprawiedliwych. Może Abraham oparł się o dobroć i sprawiedliwość, której już doświadczył w życiu od Boga. Prosi więc za zepsutymi miastami, a w zasadzie prosi bardziej za dobrych i sprawiedliwych w tych miastach, którzy mogliby ucierpieć razem z tymi, którym kara należy się. Sprawiedliwi byliby wtedy ratunkiem dla niesprawiedliwych. Modlitwa jest jednak jakby niedokończona, Abraham nie jest w stanie zrobić kroku dalej (Rdz 18,20-32).

Jakie to jest: „jakieś miejsce” (Łk 11,1), w którym Jezus jest poproszony o naukę modlitwy? Zdaje się, że nie konkretne miejsce geograficzne jest istotne, ale to, że jest to miejsce na ziemi, wśród grzeszników, potomków Abrahama, wśród „pyłu i prochu”.

Ale jakie to jest „miejsce” skutecznej modlitwy? Św. Paweł mówi, że jesteśmy „pogrzebani w chrzcie” (Kol 2,12), to znaczy jesteśmy umarli i w grobie, i rzeczywiście jesteśmy „pyłem i prochem”, ale już zanurzonym w Nim - a On jest Bogiem z nami! To właśnie zmienia wszystko! Pomiędzy nami jest On, który przez Wodę i Ducha łączy się z nami. Uczy nas w głębi naszej biedy, ale i w komunii z nami, co „proch i pył” ma powiedzieć: „Ojcze…” (Łk 11,2).

Moc naszej modlitwy wypływa z jedności z Panem Jezusem. Z Nim i w Nim przekraczamy pojętną tylko dla nas granicę dobroci i sprawiedliwości.

Tak, jest coś więcej, czego nie widział jeszcze Abraham: Miłosierdzie Ojca - Jedyny Sprawiedliwy, który wobec Ojca prosi i ofiaruje się z całą stanowczością za wszystkich niesprawiedliwych i złych, budujących miasta grzechu.

Ilu więc teraz trzeba, aby modlitwa o królowanie Boga, o chleb, o wzajemne przebaczenie, o wolność od działania złego… była skuteczna? (Łk 11,2-13).

KIedy na każdym miejscu, o każdej porze dnia, każdy kto uwierzył, przyjął chrzest, połączył się z Jezusem w komunii św. i zaczyna wołać w Chrystusie, dzieje się wiele cudów.

„Proch i pył” łączy się z Tym, Który wyglądał jak pył i proch, ale w istocie jest Wszechmocny i nasz prosty oddech modlitwy czyni swoim! Stajemy się Rodziną Boga, Jednością. Dzieje się to przez modlitwę - nasz coraz bardziej czuły dialog z Bogiem. Staje się jeszcze inny cud - przychodzi ratunek dla innych sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Dla każdego, kto przyjmie poruszenie Ducha. Tylko sam Ojciec zna wielkość i głębię modlitwy, bo tylko On widzi wielkość komunii naszej z Jezusem! Nam ma wystarczyć zaufanie w nieskończone możliwości ratunku każdego z nas i ratunku świata.

Andrzej Prugar OFMConv

grafika: Elizabeth WangEven in our weakness the small prayer we offer with Christ is glorious and powerful, kod.: T-00817-OL, Copy Right (C) www.radiantlight.org.uk



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij