Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Pan przychodzi znienacka. Nawiedzenie św. Franciszka

11.04.2022 Emil Kumka

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Pan przychodzi znienacka, by nas nawiedzić i przemienić, nie bójmy się tej wizyty. Bóg wybiera czas i okoliczności, a Jego wybór jest w najlepszym dla nas momencie. W jakim momencie zaskoczył św. Franciszka z Asyżu? Opowiada o. Emil Kumka.

Po powrocie do Asyżu, któregoś wieczoru, było to kilka dni później, towarzysze wybrali go na przewodniczącego, aby według swego upodobania rozporządzał wydatkami. Polecił więc przygotować wystawną ucztę, jak robił to już tak wiele razy. Po jej zakończeniu wszyscy wyszli z domu; towarzysze szli pierwsi, włócząc się po mieście ze śpiewem na ustach. On z laską w ręku, jak przystało przewodniczącemu zabawy, szedł za nimi na samym końcu i nie śpiewał, ale pogrążony był w głębokiej zadumie. I oto nagle nawiedził go Pan. Słodycz tak cudowna napełniła jego serce, że nie mógł ani mówić, ani poruszać się. Stało się dla niego rzeczą niemożliwą odczuwać czy słyszeć coś poza tą słodyczą, która sprawiła, że był tak nieczuły na doznania fizyczne, iż, jak sam później wyznał, nawet gdyby cięto go na kawałki, nie byłby w stanie ruszyć się z miejsca. Kiedy towarzysze zobaczyli, że został tak daleko za nimi, wrócili do niego. Przerażeni patrzą i widzą go, jakby już przemienionego w innego człowieka. Pytają go więc: O czymże myślałeś, że nie szedłeś za nami? Być może, mówią żartując, myślałeś o ożenieniu się? Odpowiedział im z ożywieniem: Powiedzieliście prawdę, ponieważ myślałem o wzięciu oblubienicy szlachetniejszej, bogatszej i piękniejszej, aniżeli kiedykolwiek widzieliście. Kpili z niego. On zaś powiedział to nie od siebie, lecz natchniony przez Boga. Wspomnianą bowiem oblubienicą, którą pojął, było prawdziwe życie religijne, dzięki ubóstwu szlachetniejsze, bogatsze i piękniejsze (3T 7).

 

Opis z Relacji Trzech Towarzyszy opowiada o wydarzeniu mającym miejsce już po asyskiej wizji pałacu pełnego rynsztunku rycerskiego oraz po śnie w Spoleto. Było to jeszcze przed nawróceniem Franciszka i powstaniem pierwszego braterstwa. Porzucenie przez niego wyprawy do Ziemi Świętej z pewnością wzbudziło sensację w rodzinnym mieście, chociaż nie zmieniło radykalnie beztroskiego życia, które prowadził z tamtejszym kwiatem młodzieży. Wszystko to nie przeszkodziło w interwencji Boga i w zapoczątkowaniu procesu nawrócenia Asyżanina. Umiejscowienie intymnego spotkania z Panem po wesołej i bogatej uczcie w chwili manifestowania jej efektów po uliczkach Asyżu, dowodzi jej prawdziwości. Wszak byłoby bardziej wskazane umieszczenie tak istotnego wydarzenia w kontekście modlitwy czy przynajmniej wyciszenia, jak nakazuje schemat naszego myślenia w relacji do obecności Boga. Tymczasem On wybiera moment nieprzewidziany, zaskakuje Franciszka tak mocno, że nie jest w stanie się poruszyć. Nie jest to bezruch spowodowany strachem, jak zwykle reaguje się na niespodziewane, intensywne przeżycie, ale sprowokowany słodyczą natrafienia na miłość, która usuwa wszystkie inne rzeczy, powodując, że stają się nieważne. Jesteśmy przyzwyczajeni, że kontakt z Bogiem może napawać lękiem – wystarczy wspomnieć starotestamentalne opisy teofanii – ale On sam nie pragnie przerażać swojego stworzenia. Dlatego wypełnia słodyczą, miłością, która pokonuje strach, jak w natchniony sposób o tym pisze św. Jan apostoł w swoim pierwszym liście (1J 4,17-18). Pan przychodzi znienacka, by nas nawiedzić i przemienić, nie bójmy się tej wizyty. Bóg wybiera czas i okoliczności, a Jego wybór jest w najlepszym dla nas momencie. Pozwólmy się zaskakiwać dobrem, które nas napełni.

Emil Kumka OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij