Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Pascha jest jak lokomotywa...

18.04.2021 Andrzej Prugar

Pascha Jezusa jest dla nas jak lokomotywa,

która ciągnie za sobą trzy wagony : zmartwychwstanie, miłosierdzie i wezwanie do pokuty. W taki sposób układa się przekaz czytań trzeciej niedzieli wielkanocnej w tym roku. Ostatecznie nie jest bardzo istotne do jakiego wagonu najpierw wsiądziemy, istotne jest, że w każdym mamy się zadomowić tak jak w niedzielnych czytaniach liturgicznych. Wszystkie wagony są ze sobą integralnie połączone. W ten sposób pascha Jezusa pociąga nas ku życiu wiecznemu.

Zmartwychwstanie to nie tylko uwielbienie Jezusa i potężne „Alleluja” śpiewane w niebie i na ziemi, ale kolejna kenoza Jezusa. Kiedy zmartwychwstały Pan przychodzi do Wieczernika prosi, aby zalęknieni uczniowie dotknęli Go i przekonali się, że ma kości! Duch nie ma ciała i kości, a Jezus żyje i ma ciało i kości (por. Łk 24,39). Potem z nimi spożywa posiłek. Apostołowie widzą i dotykają Jezusa. Widzą tę samą twarz, gesty, sposób trzymania chleba, uśmiech, postawę… Pięćdziesiąt dni później Piotr już odważnie powie: „Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go z martwych, czego my jesteśmy świadkami (Dz 3, 15). Uwierzyć na podstawie świadectwa apostołów, że Jezus żyje i ukazał nam ikonę przyszłego, wiecznego życia w Sobie to cel paschy Jezusa, jakby pierwszy wagon.

Św. Jan pokazuje nam drugi wagon paschalny - miłosierdzie: „Mamy Obrońcę (grec. Paraklet) wobec Ojca - Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata (1 J 2, 1-2). Jezus zmartwychwstały i żyjący wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca i wstawia się za nami przed Ojcem. Broni nas, usprawiedliwia, ponieważ zgrzeszyliśmy i grzeszymy. Głębsza więc od śmierci mojej duszy jest miłość Jezusa do mnie! Chrystus z doświadczeniem całego bólu i cierpienia za mnie, za każdy mój grzech jest moim Orędownikiem. To jest miłosierdzie wiecznego kapłana: „Ten właśnie, ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi (Hbr 7,24-25).

Jest jeszcze trzeci wagon: pokuta. Św. Piotr mówi: „Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone” (Dz 3,19). To naturalny wniosek z objawienia Bożego miłosierdzia nad nami. Bo w jaki inny sposób mamy wejść w zmartwychwstanie, doświadczając miłosierdzia Bożego, czyli odpuszczenia grzechów, uzdrowienia na każdej płaszczyźnie życia? Trzeba uznać i wyznać grzech, czyli najgłębszą chorobę, z której wynikają ostatecznie wszystkie inne. To „w imię Jego (Jezusa) głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego” (Łk 24,48). Tak mówi Jezus zmartwychwstały w Wieczerniku.

Przypomniał to Jezus św. Faustynie, łącząc moc zmartwychwstania, miłosierdzia i wskrzeszania nas przez pokutę: „Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia, tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki, ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładający się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno”  (Dzienniczek, p. 1448).

Ks. Dolindo Routolo komentując Apokalipsę św. Jana podczas drugiej wojny światowej napisał słowa, które niemniej są ważne podczas dotknięcia świata przez tajemniczy wirus Covid-19: „Rozpoznajmy w każdym nieszczęściu Jego głos i wykorzystajmy każdy ból, by dokonywać pokuty za nasze grzechy. Pokuta nie jest nieszczęściem, ma słodki smak, bo jest zawsze synowskim powrotem w cudowne ramiona Ojca. Odpowiedzmy zatem na Jego zaproszenie i uderzmy się w piersi, prosząc o przebaczenie z głębi naszego upokorzenia” (J. Jałowiczor, Apokalipsa ks. Dolindo. Czasy ostateczne oczami wielkiego mistyka z Neapolu, Kraków 2020, s. 238).

Pociąg paschalny może nam szybko odjechać, jeśli nie zobaczymy całego jego bogactwa i wezwania dla nas. Jeśli patrzymy jakoś tak ogólnie na to, co wydarzyło się w życiu Jezusa, a w naszym życiu wydarzy się kiedyś, a na razie nie jesteśmy tym zbytnio zainteresowani, to popełniamy pierwszy błąd: nierozpoznania łaski. Nie jest też dobrze jak koncentrujemy się i akcentujemy jeden tylko aspekt Paschy: np. miłosierdzie. Jezus wyraźnie mówi, że zmartwychwstanie to początek świadectwa o Nim i początek przepowiadania słowa Bożego, które prowadzić ma ludzi do wiary, nawrócenia i czynów pokuty. To samo powiedział pełen Ducha Świętego pierwszy Papież - św. Piotr. 

Pełnia prawdy jest w objawieniu, w Ewangelii, a nie w naszych emocjach, oczekiwaniach. Dlatego w niedzielę, która jest początkiem Tygodnia Biblijnego prośmy o otwarcie umysłów, abyśmy rozumieli Pismo Święte, mowę Boga do nas, Który tak wiele daje swoim dzieciom. Ale czy dzieci chcą przyjąć dar paschalny?    

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Zachód słońca na Kalwarii Pacławskiej, 31 marca 2012,

w kolejną rocznicę śmierci Czcigodnego Sługi Bożego, o. Wenantego Katarzyńca OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij