Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Pogrzeb śp. Franciszki Strzałkowskiej – wielkie dziękczynienie za życie

16.01.2018 Sekretariat Misyjny

Polska Misje franciszkańskie | Sekretariat Misyjny

W poniedziałek 15 stycznia 2018 r. w Zawadzie śp. Franciszka Strzałkowska otoczona rzeszą kapłanów i bliskich przebyła swoją ostatnią ziemską drogę do domu Ojca. Pogrzeb śp. Mamy bł. Zbigniewa Strzałkowskiego, Męczennika z Pariacoto nie był jednak smutnym ostatnim pożegnaniem, ale przepełnionym pokojem dziękczynieniem za dar życia p. Franciszki.

Mały, parafialny kościółek w Zawadzie był wypełniony po brzegi. W pogrzebie uczestniczyło wielu kapłanów, braci franciszkanów, członków rodziny, gości, przyjaciół oraz mieszkańców Zawady. O 13:30 rozpoczęła się modlitwa różańcowa za Zmarłą. Poprowadził ją o. Dariusz Gaczyński, sekretarz ds. Misji.

Wielkie dziękczynienie

Liturgii pogrzebowej przewodniczył pasterz diecezji tarnowskiej, ks. bp Andrzej Jeż, który już na początku Mszy Świętej powiedział: „Śp. Franciszka Strzałkowska przychodziła do tej świątyni, aby zanurzyć się w tajemnicy Trójcy Świętej, aby doświadczyć bliskości Maryi. Podobnie jak Maryja nosi pod swoim sercem cały lud Boży, ona też nosiła pod sercem swoje dzieci i także bł. Zbigniewa. (...) Pragniemy dzisiaj w czasie tej Eucharystii dziękować Bogu za dar jej życia, jej obecności. Za to, że dała nam błogosławionego, a mamy nadzieję, w przyszłości także świętego. Dziękujemy za jej trud, modlitwę, za jej życie.”

Wiele słów dziękczynienia za świadectwo życia Mamy bł. Zbigniewa padło także podczas kazania wygłoszonego przez o. Jarosława Wysoczańskiego, który pracował wraz z błogosławionymi Męczennikami w Pariacoto i był ich ostatnim przełożonym. O. Jarosław w nawiązaniu do czytanej tego dnia Ewangelii, podkreślił, że śp. Franciszka Strzałkowska była kobietą wielkiej wiary, stojącą po stronie prawdy, kroczącą w życiu drogą z Jezusem, który nie tylko dał jej łaskę pięknego życia, ale również ogromny dar przebaczenia oprawcom jej syna.

Cóż możemy powiedzieć o mamie, Franciszce, która przekazała pierwszą twarz Boga, wizerunek Boga miłości, czułości poprzez spojrzenie, poprzez dotknięcie, poprzez przygotowywanie posiłków, poprzez uścisk, to ona była tą, która uczyła języka miłości do Boga i do człowieka. – podkreślał kaznodzieja.

„Moim marzeniem jest spotkać Zbyszka”

Podczas uroczystości odczuwało się wielki pokój oraz wdzięczność za życie śp. Franciszki. Nawet podczas obrzędu pogrzebu, który poprowadził o. Marian Gołąb, prowincjał krakowskich franciszkanów, słowa ostatniego pożegnania napawały wiarą i nadzieją w to, że śp. Mama błogosławionego Zbigniewa cieszy się życiem wiecznym wraz ze swoim synem.

Śp. Franciszkę po raz pierwszy spotkałem w Krakowie w Bazylice św. Franciszka, kiedy przybyła tam, aby spotkać się z Ojcem Świętym Janem Pawłem II, który odwiedził naszą Bazylikę. Było to kilka dni po zamachu na życie naszych braci Zbigniewa i Michała. (...) Pamiętam ból i cierpienie, które rysowało się na twarzy rodzin, rodziców, którzy byli wstrząśnięci tą wiadomością. Po ponad dwudziestu latach spotkałem ją na nowo, kiedy odwiedziłem śp. Franciszkę w jej domu, już schorowaną... Ale na jej twarzy widziałem zupełnie inny wyraz. Ona już była gotowa. Zresztą ciągle to wyrażała w czasie tych naszych spotkań. Mówiła: <<teraz moim marzeniem jest, aby spotkać Zbyszka. Już jestem gotowa. W zasadzie to jest moje pragnienie, aby już odejść.>>

Dwadzieścia kilka lat dojrzewała do chwili, która nastąpiła ostatecznie w czwartkowy poranek w ubiegłym tygodniu. Bóg przyszedł po nią i wezwał ją do domu Ojca. Do swojego domu. Te lata były ważne, bo one sprawiły, że przeszła przez etap pogodzenia się ze śmiercią swojego Syna. Dojrzała do sytuacji, w której powiedziała, że wybacza tym, którzy odebrali jej syna. Była świadkiem chwili, kiedy Kościół ogłosił ich błogosławionymi i wreszcie przyszła też i ta chwila, kiedy zrealizowało się jej marzenie, aby spotkać się z bł. Zbigniewem. Zostaje nam trwać na modlitwie i prosić, aby dołączyła do grona naszych rodziców, którzy tam, w Niebie, przed Tronem Bożym pamiętają o nas, którzy ciągle jesteśmy w drodze. – wspominał o. Prowincjał.

W pogrzebie, oprócz najbliższych śp. Franciszki, uczestniczyło także rodzeństwo bł. Michała Tomaszka – siostry oraz brat bliźniak błogosławionego. Losu obu rodzin i rodzeństw błogosławionych zbiegły się w przedziwny sposób i sprawiły, że teraz wspierają się oni w różnych chwilach. Na uroczystości przyjechali także przedstawiciele Gminy Łękawica, szkoły im. Bł. Michała Tomaszka jak również szkoły im. Bł. Zbigniewa Strzałkowskiego w Zawadzie. Wśród franciszkanów przybyłych na pogrzeb nie zabrakło kapłanów z kursów obu Męczenników, którzy wraz z błogosławionymi przygotowywali się do życia zakonnego i kapłaństwa.

Pogrzeb śp. Franciszki Strzałkowskiej był wielkim dziękczynieniem za jej życie. Dla nas, wierzących w życie wieczne, uroczystość ta może być przypomnieniem i utwierdzeniem się w nadziei naszego zmartwychwstania i radości z momentu przejścia do Domu Ojca w Niebie.

Tekst i zdjęcia Agnieszka Kozłowska

 


Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij