Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Prawdziwa i doskonała radość

15.12.2018 Prugar Andrzej

Podstawą radości człowieka wierzącego jest bliskość Boga. W trzecią niedzielę Adwentu, kiedy jesteśmy na Mszy świętej, radość jest wyrażona nawet samym kolorem szat liturgicznych. Różowy, spokojny i łagodny kolor ornatu wiele mówi. Coś jaśniejszego niż fiolet, ale jeszcze nie słoneczne złoto. Wszyscy jesteśmy jak Jerozolima, jak nowy Lud Boży, który będąc w drodze, oczekuje nowego Jeruzalem (por. Ap 21), czyli odnowienia wszystkiego na końcu czasów. Idziemy ku tej ostatecznej odnowie drogą nawrócenia. Nawracanie się daje coraz głębszą bliskość Boga, a więc i radość. Słowa proroka Sofoniasza czy św. Jana Chrzciciela są dla nas dobrą nowiną o Bogu bliskim, który działa jak Mocarz: „Król Izraela, Pan, jest pośród ciebie, już nie będziesz bała się złego” (Sof 3,15). Bóg odnawiając nas przez miłość „raduje się nami jak w dniu uroczystego święta” (Sof 3,17-18). „Idzie mocniejszy ode mnie…” mówi św. Jan. Jezus będzie chrzcił, czyli zanurzał w Duchu Świętym - w miłości Boga! Ostatnie trzy słowa o Janie Chrzcicielu w niedzielnym fragmencie Ewangelii brzmią znamiennie: „głosił dobrą nowinę” (Łk 3,18). 

W słowach i zachowaniu Jana było coś takiego, co promieniowało i rozgrzewało słuchaczy, skłaniało nawet do pytania czy sam Jan nie jest oczekiwanym Mesjaszem. Mesjaszem nie był, ale działanie Ducha Pańskiego w sobie miał. Miał pokorę, nie tylko głosił bliskość Boga, ale żył bliskością Boga. To przyciągało i zastanawiało. Pustelnik znad Jordanu sam w sobie był dobrą wiadomością, dobrym, Bożym człowiekiem. 

Jan wzywał do rozjaśniania życia przez łagodne czyny miłosierdzia. Czyny miłosierdzia świadczą, że mamy coraz bardziej gorące serce, „temperaturę” Ducha Pańskiego. Odrzucamy letniość, a rozpalanie się złem coraz mniej nas interesuje. Jan Chrzciciel odpowiada na pytanie nawracającym się tłumom, celnikom i żołnierzom: „co mamy czynić?” nawołując właśnie do prostych czynów: głodnego nakarmić, nagich przyodziać, nie kierować się wyzyskiem, przemocą, pozostać na tym co konieczne (Łk 3,10-14). 

Dobra Nowina to Bóg bliski. Jak bliski? Widzimy to w traktacie, który pozostawił nam św. Franciszek „O prawdziwej i doskonałej radości” (De vera et perfecta laetitia). Znamienne, że św. Franciszek odrzuca pozytywne źródła prawdziwej i doskonałej radości. Przecież sukces duchowy Zakonu, w którym znaleźliby się znamienici intelektualiści, ówcześni czy dzisiejsi władcy, sukces i owocne misje wśród niewiernych jak również charyzmaty osobiste dzięki którym „uzdrawiam chorych i czynię wiele cudów” jak mówi św. Franciszek, są powodem radości. Tak, ale nie tej, która jest najgłębsza. Thaddee Matura OFM analizując traktat św. Franciszka mówi, że nawet „odważne i cierpliwe przetrzymanie próby nie jest powodem radości, bo jest to poleganie na sobie, na swoich zwycięstwach, na swojej cnocie, a to Franciszek zdecydowanie odrzuca…”. W „przetrzymaniu próby” chodzi o doświadczenie nierozpoznania i ostatecznie odrzucenia samego św. Franciszka przez braci. W traktacie jest to zawarte w obrazie zziębniętego wędrowca, którym jest Franciszek. Przychodząc do klasztoru nocą jest on nierozpoznany i nie wpuszczony do domu przez swoich braci. Franciszkański teolog mówi tak: „radość nie rodzi się z przetrzymania cierpienia, lecz radością już jest to, co pozwala to cierpienie przyjąć. (…) Zachować cierpliwość i nie rozgniewać się można tylko dzięki radosnej pewności, że Bóg nas akceptuje i obdarza swoją miłością”.

To jest radość w Panu, którą się przeżywa, którą się zgłębia i która wydaje owoce. Jest źródłem, jak mówi św. Paweł, „łagodności, znanej wszystkim ludziom” (Flp 4,4-5). Łagodność czynów daje nam Boży pokój, a innym, przez łagodne czyny, rozjaśnia życie, bo objawia obecnego i przychodzącego Pana. 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, Krużganki klasztoru św. Franciszka w Asyżu

 

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij