Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Prorok w cieśli

04.07.2015 Andrzej Prugar

W "Laudato si", encyklice papieża Franciszka, czytamy, że każde stworzenie głosi orędzie Boże, dlatego trzeba szanować każdą istotę żywą. Niszcząc przyrodę, eliminując wiele gatunków, sprawiamy, że wiele stworzeń przestaje chwalić Boga i jednocześnie sami pozbawiamy się Bożego przesłania, które przez nie przychodzi do nas (p. 33). A cóż dopiero człowiek? Zarówno dziecko wraz ze swoją spontanicznością, człowiek młody w swej kreatywności i stary w swojej mądrości, ma do przekazania orędzie o wiele mocniejsze niż pozostałe stworzenia. 

Jeśli chrześcijanin "pogłębia rozumienie wiary i staje się świadkiem Chrystusa pośród tego świata" (Katechizm, p. 785) jest prorokiem, głosem Boga, przekazuje słowo, które prawdziwie karmi. Czasami potrzeba, aby słowo to było jak uderzenia cieśli, który z prostego kawałka drewna potrafii wydobyć konkretne narzędzie. 

Zniekształcenie, które dotyka nas przez grzechy przyzywa naprawy, prostowania, oczyszczenia. Narzędziem jest słowo. Dlaczego? Ponieważ w nim jest ogromna moc: stwórcza, ocalającą i jednocząca. Posiadając moc jednocześnie pozostawia wolność słuchającymu. Można słowo orędzia przyjąć, można i odrzucić. Można wejść w dialog, czyli wchodzić coraz głębiej w prawdę albo ją podważyć, zaprzeczyć, zwątpić, zastąpić słowem wygodnym, niszczącym, przekleństwem.

Stwarza więc Bóg najpierw proroka i posyła go. Nawet najbliżsi Bogu ulegają zniekształceniu i buntują się, ale Bóg pragnie, aby pomimo nawet świadomego buntu, zawsze był obecny prorok wraz ze słowem Boga: "Wstąpił we mnie duch i postawił mnie na nogi; potem słuchałem Tego, który do mnie mówił. Powiedział mi: Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwili. Oni i przodkowie ich występowali przeciwko Mnie aż do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach; posyłam cię do nich, abyś im powiedział: Tak mówi Pan Bóg. A oni czy będą słuchać, czy też zaprzestaną - są bowiem ludem opornym - przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich" (Ez 2, 2-5).

Dlaczego więc Jezus dziwi się niedowiarstwu, kiedy staje pośród swoich, otwiera usta i wypowiada słowa Mądrości Bożej? (Mk 6,1-6). Mesjasz jest jak dziecko, które przekazuje radość płynącą z Komunii z Ojcem. Jakby wzywał do tańca, do dialogu, do tego, aby się dać poprowadzić w głąb nieskończonej miłości. On ma nadzieję wbrew naszej pogardzie. Nie postępuje schematycznie, ciągle na nowo przychodzi z całą miłością. 

A słuchacze? Początkowy zachwyt, otwarcie na Dobrą Nowinę, przeradza się w zamknięcie: "zamiast dać się ogarnąć przez to, co nowe", co jest darem, po raz kolejny wygrywa w nas  przywłaszczanie sobie tego, co pochodzi od Boga. Czynimy to na przykład przez wstawienie nowego słowa - prorockiego - w to, co już znamy (S. Fausti). Znowu się wtedy zniechęcamy i zamykamy.

Cztery pytania są jak schody, którymi uciekamy, oddalamy się od przesłania Proroka: Skąd to u Niego? Co to za mądrość, która jest Mu dana? Czy nie jest to cieśla? Czyż nie żyją tu u nas Jego... krewni? A w jaki sposób słowo najmocniejsze, bo Boże, ma dotrzeć w sposób ludzki do ludzi? Jest ukryte w stworzeniu, ponieważ Słowo je stworzyło, jest ukryte w Człowieku cieśli - Jezusie z Nazaretu, przychodzi w codzienności przez bliskiego, przez swojego do swoich, ponieważ każdego chce nawiedzić i wezwać do wolnej odpowiedzi.

Jakże łatwo możemy pominąć Słowo. Prorok w cieśli? Przesłanie Boże w radości dziecka? Głos sąsiada napomnieniem, które ostrzega przed piekłem? Racjonalizujemy zbyt szybko, zamiast się zachwycić i dać ogarnąć nowości Ewangelii. Powątpiewamy nie tylko w bliskość Boga, ale również w naszą przydatność jako posłańców Bożych. Potrzebna jest nam pokora św. Pawła, który jako prorok i człowiek doświadcza ogromnych ograniczeń i słabości. Nie przestaje jednak być otwartym na działanie łaski, oddając swoje ograniczenia Bogu i czyniąc z Jego pomocą wszystko, co tylko może dla Ewangelii. Wtedy staje się jeszcze mocniejszym prorokiem łaski Boga, ktora naprawdę może z nami uczynić wszystko: "Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz /Pan/ mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa" (2 Kor 12, 8-9).

Otwórz Panie moje oczy, aby widział Twoją Chwałę i orędzie jakie zostawiłeś dla mnie w stworzeniu,
Otwórz moje uszy, aby słyszał głos proroków, których posyłasz do mnie nieustannie,
Otwórz moje serce na nowość Ewangelii, daj mi łaskę, abym potrafił dziś dać się jej ogarnąć i niechciał jej racjonalizować,
Chcę widzieć, słyszeć i przyjąć Twojego Syna, Jezusa, który obecny i bliski powołuje mnie na drogi mądrości,
Nie chcę być małodusznym ani wątpiącym wobec łaski, która wszystko może; wobec Ducha Świetego, który "stawia na nogi" każdego ochrzczonego, a więc i mnie i posyła z Twoim Słowem.

Andrzej Prugar OFMConv

Fot: fr.ap

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij