Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Przenajświętsza Prządka

26.10.2019 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

O pięknym obrazie, przędącej Maryi, „babim lecie” i zastępach anielskich opowiada Mariola Wiertek. W ostatni weekend października przypominamy niezwykłą niebiańską historię.​

W krakowskiej Galerii Sztuki w Sukiennicach znajduje się obraz „Matka Boska Prządka” autorstwa Feliksa Cichockiego-Nałęcza. Przedstawia Matkę Bożą ubraną w różową suknię, Jej głowę otacza nimb. Jednak nie zachowuje się jak święta – po prostu siedzi i przędzie. Na Jej kolanach leży ciemnoniebieska szata, którą zapewne przygotowuje dla Jezusa. W stary średniowieczny temat artysta wplótł uświęcenie zwykłej, „szarej” pracy kobiet. Zarazem ukazał też Matkę Bożą jako kobietę pracującą :) zajętą codzienną troską o dom i bliskich.

Być może inspiracją do namalowania tego obrazu była stara legenda o Maryjce (a raczej o Miriam z Nazaretu) i pająku. Według jej przekazu Matka Boża już jako mała dziewczynka z radością pomagała w domu swoim rodzicom Annie i Joachimowi. Jedną z jej ulubionych czynności było przędzenie. Chętnie siadała przy kołowrotka a wszyscy chwalili efekty tej pracy. Bardzo szybko nauczyła się też tkać i szyć. Z własnoręcznie utkanego płótna  tworzyła piękne sukienki.

Pewnego razu, jesienią, postanowiła uszyć trochę ubrań na zimę dla sierot. Gdy zaczęła pracę, siedzący w kącie pająk zaczął się z niej wyśmiewać, twierdząc, że przędzie znacznie lepiej i szybciej. Tak jej dokuczał i przeszkadzał, aż dziewczynka przez nieuwagę porwała wszystkie nitki. Rozpłakała się rzewnie z żalu. Nić pająka był rzeczywiście długa i cienka… To jeszcze bardziej zasmuciło Maryjkę, bo bardzo chciała pomóc potrzebującym. – Co ja teraz pocznę? – wyszlochała.

W tym momencie z nieba sfrunęło mnóstwo aniołów. Każdy trzymał w ręce wrzeciono. Wśród nich był sam Archanioł Michał, który nie tylko pocieszył dziewczynkę, lecz również groźnym głosem poinformował pająka o czekającej go karze. Do końca świata będzie musiał po całej ziemi prząść nitki, lecz nigdy nie skończy swojej pracy. Zaś ludzie będą czuć do niego niechęć i okazywać mu wzgardę.

Zastępy anielskie zostawiły Maryi mnóstwo przędzy, z której prędko utkała płótno i uszyła obiecane sukienki. Czyniła to odtąd każdej jesieni, dopóki Archanioł Gabriel nie poinformował Jej, że „znalazła łaskę u Boga” i będzie Matką Zbawiciela. Potem przez kilkadziesiąt lat anioły wyręczały Maryję, przygotowując na zimę sukienki dla sierot.

Gdy Matka Boża zasiadła w niebie na swym tronie, zaczęła nadal pracować jesienią przy kołowrotku. Czasami strzępki jej nici spadają na ziemię. Niewtajemniczeni mówią, że to babie lato... Przypominają też pajęczynę, na pamiątkę wydarzenia, jak to pająk ośmielił się sprzeciwić Niepokalanej.

Po wykonaniu swej pracy Maryja schodzi na kilka dni na ziemię. Zawsze tam, gdzie akurat przebywa, jest bardzo ciepło i słonecznie, a w powietrzu fruwają białe nitki. Zaś Matka Boża wędruje po wszystkich cmentarzach i w wigilię Zaduszek ubiera w białe koszulki wszystkie dzieci, które zmarły bez Chrztu Świętego.

Mariola Wiertek



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij