Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Śpiewać każdy może i powinien. Franciszkowe śpiewy

04.04.2022 Emil Kumka

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Wzgardziwszy światem i uwolniwszy się od więzów światowych pożądliwości Franciszek opuścił miasto. Bezpieczny i swobodny szukał odosobnienia, aby w samotności i milczeniu wsłuchiwać się w tajemnicze słowa dochodzące doń z nieba. Pewnego razu mąż Boży Franciszek szedł przez las i radośnie śpiewał po francusku pieśń na cześć Pana. Nagle z kryjówek napadli na niego bandyci. Gdy z dziką natarczywością pytali Franciszka, kim on jest, mąż Boży z całym spokojem odpowiedział prorockim wyrażeniem: „Jestem heroldem wielkiego Króla!”. Wtedy zbili go i wrzucili do dołu zasypanego śniegiem, mówiąc: „Leż tutaj, prostaku! Heroldzie Boży!”. On zaś, po ich odejściu, wyszedł z dołu, bardzo uradowany i ucieszony; jeszcze głośniej zaczął wśród lasów wyśpiewywać pochwały Stwórcy wszystkiego (1B 2,5).

 

Św. Bonawentura relacjonuje wydarzenie, o którym wspomniał również Tomasz z Celano w swoim pierwszym dziele hagiograficznym o św. Franciszku (VbF 16). Zwykle jest ono interpretowane w kluczu prorockim oraz w perspektywie uwolnionej radości po sławnym procesie zrzeczenia się majątku przez Asyżanina i obnażenia się wobec obecnej publiczności. Nie zwraca się natomiast uwagi, że opis Bonawenturiański zawiera trochę sprzeczności, od których jest wolna Tomaszowa notka z pierwszej biografii. Czy aby słuchać w milczeniu słowa Boga należy śpiewać wniebogłosy po francusku lub prowansalsku w lesie?! Może istniała logika, którą kierował się Franciszek, logika znana tylko jemu i jego Królowi. Mistyk nie musi się tłumaczyć. Czy gdyby w milczeniu wsłuchiwał się w przesłanie Pana nie skończyłby w dole ze śniegiem? Czasami emanowanie radością niewymowną prowokuje reakcję negatywną ze względu na brak wspólnego źródła wesela. Ciekawym jest to, iż Franciszek po pytaniach definiuje się jako Herold wielkiego Króla, a napastnicy nazywają go Heroldem Bożym. Samo spotkanie wystarczyło, aby inni, tak odlegli od drogi ewangelicznej wybranej przez Świętego, rozpoznali w nim posłańca Bożego, mimo całkowitego braku szacunku wobec niego.

Sam Franciszek w tym momencie entuzjazmu duchowego i w rozpierającej go niezależności od świata materialnego, wydaje się nieczuły na ciosy, upokorzenie, szyderstwo i parów pełny zimnego śniegu. Starcie się z brakiem akceptacji ze względu na inność nie osłabiło zapału, co więcej spowodowało silniejszą reakcję dobra na doświadczoną krzywdę. Wzór trudny, ale możliwy, dogłębnie umotywowany miłością do Pana i ufnością w jego moc. Czy w lesie trzeba głosić chwałę Boga? Według Asyżanina tak, bo może być ktoś, jak ci leśni rozbójnicy, którzy tylko w ten sposób usłyszą o Jezusie. Chociaż mówią – zachowaj ciszę w lesie – to możesz i powinieneś ukazywać chwałę Króla. Moc śpiewu pochodzącego z duszy jest nieoceniona.

Emil Kumka OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij