Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Sprawiedliwość Boga i nasza

06.04.2019 Andrzej Prugar

Nie zapanuje pomiędzy nami (wierzącymi) sprawiedliwość, o którą tak walczymy, dopóki nie przyjmiemy Bożej sprawiedliwości względem nas i to o wiele głębiej niż do tej pory! Potykamy się i wywracamy o śmieci, rzucamy nimi w siebie, są one dla nas ważniejsze niż odnalezienie się w Chrystusie.

Kolejna - piąta już - niedziela Wielkiego Postu ukazuje dzieło sprawiedliwości Bożej dostępne dla nas, dla grzeszników (Flp 3,9). Czym jest Boża sprawiedliwość? Kiedy Jeremiasz mówi, że Bóg będzie nazywany: „Pan naszą sprawiedliwością”, to w tym samym zdaniu tłumaczy, że stanie się tak dlatego, że Bóg poprzez swego Sługę („Odrośl Sprawiedliwą”), obdarzy swój lud zbawieniem i bezpieczeństwem (Jr 23,5-6). Okazuje się więc, że Boża sprawiedliwość to jednocześnie dobroć i miłosierdzie Boże wobec grzeszników, którzy sami z siebie są bezradni, pogrążeni w swoich grzechach jak w niezmierzonym oceanie zła i słabości. Kto może nas uratować? Na pewno nie my sami, ale sprawiedliwy Bóg.

W poprzednią niedzielę słyszeliśmy w I czytaniu o zakończeniu wędrówki Izraelitów przez pustynię (Joz 5, 9a.10-12). Zakończyła się również hańba niewoli. Ale czy zakończyła się słabość ludzka? Naród wybrany zgrzeszył ponownie przeciw Bogu. Poszli więc wybrani do drugiej niewoli. Ale oto słyszymy dzisiaj: „Tak mówi Pan, który otworzył drogę przez morze i ścieżkę przez potężne wody… Nie wspominajcie wydarzeń minionych, nie roztrząsajcie w myśli dawnych rzeczy. Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie…” (Iz 43, 16.18-19). Nawiązując do wyjścia z niewoli egipskiej, Bóg mówi o nowym wyjściu - wyzwoleniu. Psalmista jak kronikarz zauważył, co sami poganie mówili o wydarzeniu wyjścia Żydów z niewoli babilońskiej: „Mówiono wtedy między poganami: „Wielkie rzeczy im Pan uczynił…” I sam dodaje modlitwę, mając na uwadze działanie Boga w historii: „Odmień znowu nasz los, Panie, jak odmieniasz strumienie na Południu” (Ps 126, 2.4). 

Czy raz tylko grzeszymy, dwa razy, czy wiele razy? Grzeszymy! Co Bóg na to? Wszyscy jesteśmy podobni do kobiety na środku placu, jako wielokrotni grzesznicy (J 8,1-11). Kto ma ostateczne prawo do decydowania o ukaraniu za grzechy, a nawet zabiciu człowieka za jego grzechy? Na pewno nie my sami, bo nie ma nikogo pośród nas bez grzechu (oprócz Chrystusa i Niepokalanej), a każdy grzesznik podlega prawu śmierci. Po grzechu pierworodnym i naszych wielokrotnych grzechach umieramy, bo „zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6,23).

Jedynym Sędzią sprawiedliwym jest Bóg! Co On czyni ostatecznie? Powiedział już przez Izajasza. Sparafrazujmy nieco wypowiedź Izajasza w kontekście czytań V niedzieli Wielkiego Postu: „Otwieram wszystkim drogę przez morze zła, dokonuję rzeczy nowej wśród waszej wielokrotnej nieprawości, nieprawości wszystkich ludzi. Nie potępiam was, zgrzeszyliście,  każdy grzech nazywam po imieniu, ale i każdy biorę na siebie, a Ty idź i nie grzesz więcej!” 

„W Chrystusie objawiła się sprawiedliwość Boża (Rz 3,21), to jakby powiedzieć: objawiła się dobroć Boża, Jego miłość, Jego miłosierdzie. Boża sprawiedliwość nie tylko nie jest sprzeczna z Jego miłosierdziem, ale właśnie na nim polega! Cóż stało się na krzyżu tak ważnego, aby uzasadnić tę radykalną zmianę w losach całej ludzkości? W swojej książce o Jezusie z Nazaretu Benedykt XVI napisał: Rzeczywistość zła, niesprawiedliwości jest czymś realnym. Nie można jej po prostu zignorować, trzeba jej stawić czoło. To jest prawdziwe miłosierdzie. A teraz, ponieważ ludzie nie są w stanie tego uczynić, czyni to sam Bóg – to jest bezwarunkowa dobroć Boga. Już św. Anzelm z Aosty (1033-1109), który bardziej niż ktokolwiek zastanawiał się nad relacją między sprawiedliwością a miłosierdziem, pisał: Jakie postępowanie może być bardziej miłosierne niż Ojca, mówiącego do grzesznika skazanego na wieczne męki i pozbawionego tego, co mogłoby go ocalić: «Weź mojego Jednorodzonego i złóż Go w ofierze za siebie»?”. Bóg nie ograniczył się do odpuszczenia człowiekowi grzechów; On uczynił nieskończenie więcej; wziął je na siebie, na swoje ramiona" (O. R.Cantalamessa, Wielki Piątek, 2016 r).

Młoda dziewczyna, ucząc się jeździć samochodem, spowodowała wypadek. Na szczęście nikt nie zginął, ale szkody były duże. W sądzie uznano jej winę i wymierzono wysoką karę finansową. Kobieta była załamana. W tej samej chwili stało się jednak coś niezwykłego. Sędzia po wymierzeniu słusznej kary, zdjął togę, podszedł do kobiety i przytulił ją, wyciągnął z portfela całą sumę, którą musiała zapłacić kobieta i zapłacił za nią słuszne odszkodowanie. Na końcu okazało się, że sędzia w sądzie to ojciec skazanej kobiety.

Trudno sobie wyobrazić letniość dziecka po takim zachowaniu taty. Bóg nas usprawiedliwił i powiedział: „Nie potępiam cię, idź, nie grzesz więcej” (J 8,11), to znaczy żyj, rośnij, bądź twórczym w miłości, wdzięcznym, a nie pomysłowy w złym. 

Sprawiedliwość Boża wzywa do nazywania rzeczy po imieniu. Szczególnie kapłanów. To wezwanie z księgi proroka Ozeasza. Grzech jest grzechem. Bóg odpuszcza grzechy, a nie jakieś nasze niedoskonałości. Istnieją konkretne grzechy przeciw każdemu przykazaniu i jeszcze większe miłosierdzie wobec uznającego grzechy. Kiedy kapłan jest letni, „potyka się w dzień i w nocy”, upada i prorok, i ostatecznie to przynosi zgubę całej wspólnocie Kościoła! „Nie ma wierności, nie ma miłości, nie ma w kraju poznania Boga! Krzywoprzysięstwo i kłamstwo, zabójstwo i kradzież, cudzołóstwo i przemoc, i krew spada na krew" (Oz 4,1-5). 

Św. Paweł, jak sam mówi, został „zdobyty przez Chrystusa”! Przez sprawiedliwość Bożą, która się w Nim objawiła. Bardzo głęboko i dojrzale przeżył spotkanie z Jezusem: to osobiste i to w Kościele, w którym otrzymał chrzest. Od tego momentu chce poznawać Jezusa - sprawiedliwość Ojca. Wszystko inne w relacji do poznania Chrystusa jest jak śmieci. Paweł nie bawi się i nie rzuca śmieciami. Mocna, żywa wiara w Chrystusa, a nie własny wysiłek, czy przynależność do narodu wybranego, daje mu zbawienie i nieprawdopodobną siłę głoszenia Ewangelii, Chrystusa, prawdy. W każdym miejscu i czasie. Każdemu. Bez względu na konsekwencje. Apostoł chce po prostu „w Nim być”, żyć w Chrystusie, przyjąć Jego życie jako swoje, zostawiając za sobą grzechy i swój sposób uświęcania, idąc drogą Jezusa, w zupełnie nowy sposób patrząc na trudy, cierpienia i śmierć. Udział w Jego - Jezusa - trudach, cierpieniach i śmierci to droga do chwały zmartwychwstania. Tylko w taki sposób każdy ochrzczony dojdzie do mety, celu „w górze”, gdzie Bóg sprawiedliwy i miłosierny wzywa w Chrystusie Jezusie (Flp 3,8-14). 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, z ogrodu franciszkańskiego w Krakowie

 

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij