Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Św. Franciszek, deszcz i radość

25.10.2019 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Jesień w tym roku mamy piękną, za oknem złote barwy a temperatura wciąż wysoka. To powód do radości. Przypominamy więc dziś opowieść ze Zbioru Asyskiego, o tym jak św. Franciszek odmawiał brewiarz i jak starał się zawsze być radosny – bez względu na pogodę!

Stąd też pewnego razu, gdy wracał z Rzymu, kiedy mianowicie przebywał przez kilka dni u pana kardynała Leona, w tym dniu, w którym wyjechał z Rzymu, przez cały dzień padał deszcz; a ponieważ był już wówczas bardzo osłabiony, jechał konno; jednak dla odmówienia swego brewiarza zsiadł z konia, stając obok drogi, pomimo że padało i był cały przemoczony.

I rzekł: „Jeżeli ciało chce w pokoju i spokoju spożywać swój pokarm, który razem z ciałem stanie się pożywieniem dla robaków, to z jak wielkim pokojem i spokojem powinna dusza przyjmować swój pokarm, którym jest sam Bóg!”. I mówił: „Diabeł skacze z radości wówczas, gdy zdoła zgasić lub przeszkodzić pobożności i radości serca sługi Bożego, które pochodzą z czystej modlitwy i innych dobrych dzieł. Albowiem, jeśli diabeł zdoła mieć w słudze Bożym coś swojego, i jeżeli sługa Boży nie będzie mądry i nie wymaże albo nie zniszczy tego najszybciej jak tylko potrafi za pomocą skruchy, spowiedzi i dzieła zadośćuczynienia, to w krótkim czasie diabeł z jednego włosa zrobi belkę, powiększając ją coraz bardziej”.

[…] I chociaż od początku swego nawrócenia aż do dnia swojej śmierci błogosławiony Franciszek bardzo umartwiał swoje ciało, jego największą i szczególną troską było to, że mianowicie starał się zawsze wewnątrz i na zewnątrz posiadać i zachowywać w sobie radość duchową. Co więcej, twierdził, że jeżeli sługa Boży będzie się starał zawsze posiadać i zachowywać wewnątrz i na zewnątrz radość, co pochodzi z czystości serca, to demony nie mogą mu w niczym zaszkodzić i mówią: „Ponieważ sługa Boży posiada radość w utrapieniu i powodzeniu, nie potrafimy znaleźć żadnego dostępu do niego ani mu zaszkodzić”.

Albowiem pewnego razu skarcił jednego ze swoich towarzyszy, ponieważ zdawało mu się, że jest smutny i ma smutne oblicze. I powiedział do niego: „Dlaczego pokazujesz smutek i ból z powodu swoich grzechów? Niech to pozostanie między tobą a Bogiem; i módl się do Niego, aby przez swoje miłosierdzie przywrócił ci radość ze swojego zbawienia; a w obecności mojej i innych staraj się zawsze mieć radość, gdyż nie wypada, aby sługa Boży w obecności swego brata albo kogoś innego pokazywał się przygnębiony i miał zasmucone oblicze. A ponieważ wiem, że demony zazdroszczą mi dobrodziejstw, których mi Pan udzielił przez swoje miłosierdzie, skoro nie mogą szkodzić mnie samemu, zastawiają sidła i starają się szkodzić mi przez moich towarzyszy. Jeżeli jednak nie mogą szkodzić ani przeze mnie ani przez moich towarzyszy, odchodzą z wielkim zawstydzeniem. Co więcej, gdybym kiedyś był kuszony i przygnębiony, to gdy widzę radość mojego towarzysza, właśnie dzięki tej radości z pokusy i przygnębienia wracam do wewnętrznej radości”.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij