Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Św. Franciszek z Asyżu patronem ekologów

11.06.2015 Stanisław Jaromi

Ponad 35 lat temu papież Jan Paweł II na prośbę przyrodników i ekologów ogłosił Brata Franciszka patronem ekologów. Zapytajmy, jakie motywy towarzyszyły papieskiej decyzji oraz co sprawiło, że właśnie święty Franciszek został obdarzony tym patronatem?

Ogłaszający św. Franciszka patronem ekologów List apostolski Jana Pawła II Inter sanctos z dnia 29.11.1979 r. mówi: „Świętego Franciszka z Asyżu słusznie zalicza się między tych świętych i słynnych mężów, którzy odnosili się do przyrody jako cudownego daru udzielonego przez Boga rodzajowi ludzkiemu. Albowiem on głęboko odczuł w szczególny sposób wszystkie dzieła Stwórcy i natchniony Bożym duchem wyśpiewał ową najpiękniejszą „Pieśń stworzeń”, przez które, szczególnie przez brata słońce, brata księżyc i siostry gwiazdy niebieskie, oddał należne uwielbienie, chwałę, cześć i wszelkie błogosławieństwo najwyższemu i dobremu Panu...”

Czy jest owo „głębokie” i „szczególne odczucie dzieł Stwórcy”? Bo to ono jest głównym powodem ogłoszenia Franciszka patronem ekologów. Wyraźnie religijny kontekst wskazuje, że to „odczucie” oznacza poznanie relacji Stwórca - stworzenie, a nie jakieś naturalistyczne wniknięcie w tajemnice przyrody. To zresztą wynika z pism Świętego i  jego najstarszych biografii.

Dla Franciszka cały świat i zachodzące w nim zjawiska były symbolami religijnymi, „mówiącymi” o Bogu. Przez nie docierał do objawienia naturalnego, kosmicznego. Wszystko co z pokorą poznawał wywoływało jego zdumienie i widział w tym obecność i przymioty Boga Stwórcy.    

Podstawowym źródłem wiedzy o św. Franciszku z Asyżu (1182-1226) i jego relacji do świata przyrody są  tzw. wczesne źródła franciszkańskie, czyli jego pisma oraz dokumenty mówiące o nim i jego braciach, powstałe w środowisku franciszkańskim bezpośrednio po śmierci założyciela. Już jego pierwszy biograf, br. Tomasz z Celano pytał retorycznie: “Któż mógłby opisać nadzwyczajną jego miłość do wszystkich stworzeń Bożych? Kto byłby w stanie wyrazić z jak wielką radością dostrzegał w stworzeniach mądrość Bożą, potęgę i dobroć?”

Taka postawa była wynikiem długiego rozwoju duchowego. W swych latach młodzieńczych Franciszek zachwycał się pięknem przyrody razem z trubadurami. W czasie choroby i swej duchowej przemiany zdradzał tendencję do gardzenia światem stworzonym, przeciwstawiając go sprawom Bożym. Wreszcie dostrzegł, że świat jest „najprzejrzystszym zwierciadłem dobroci Boga”, stworzonym z miłości, i doszedł do swego charakterystycznego, pozytywnego, afirmującego stosunku do stworzeń.

Klasycznymi tekstami obrazującymi owo głęboko religijne, pełne miłości i braterstwa spojrzenie Franciszka na przyrodę są jego Hymn stworzenia oraz opowieści o kazaniu do ptaków i udobruchaniu wilka z Gubbio. Świadczą one o serdecznym zbliżeniu Brata Franciszka do przyrody, jego autentycznym zainteresowaniu losem zwierząt i trosce wykluczającej jakąkolwiek chęć dominacji czy wyzysku.

Biografowie zwracają uwagę, że Święty szczególnie upodobał sobie zwierzęta, które kojarzył z Chrystusową łagodnością i Bożą dobrocią. Lubił np. baranki, jako uosobienie pokory, łagodności i niewinności, w Ewangeliach symbolizujące uniżenie Jezusa. Osioł i wół były mu bliskie ze względu na ich obecność przy żłóbku Jezusa. Ptaki nazywane były przez niego „szlachcicami wśród stworzeń”, którym Bóg przeznaczył mieszkanie w czystym powietrzu i którymi się opiekuje. Głosząc kazania do nich, nie zapominał, że „braciszkowie skrzydlaci” potrzebują też pożywienia, a one wdzięczne „nie ruszyły się z miejsca, dopóki nie zrobił nad nimi znaku Krzyża i nie pozwolił im odlecieć”.

Najbardziej zaś lubił skowronki, na których przykładzie ukazywał cechy doskonałego zakonnika, zwracając uwagę na ich „skromne odzienie”, niewybredność w pokarmie i jednoczesną chęć przebywania na niebie i wyśpiewywania chwały Boga. Sympatią darzył też ryby, pszczoły za „twórczą pracę” czy robaki - po tym, jak usłyszał cytat o Zbawicielu: „Ja jestem robak a nie człowiek” (Ps 21,7).

Warto zauważyć, iż niejednokrotnie Franciszek czerpał z przyrody wzorce postępowania. Jego stosunek do roślin najlepiej wyraża uwaga Tomasza z Celano, że “braciom drwalom zabraniał ścinać całe drzewo, żeby miało nadzieję odrośnięcia na nowo. Ogrodnikowi kazał dokoła ogrodu pozostawiać nieuprawne obrzeże, ażeby na nim w swoich porach zieleń ziół i piękno kwiatów głosiły Ojca wszystkich pięknych rzeczy. W ogrodzie polecił wydzielić działkę na pachnące zioła i kwiaty, ażeby patrzącym przywoływały na pamięć błogość wiekuistą”.

Dziś dostrzega się tu prekursorską myśl ochrony przyrody ze względu na jej wartość samą w sobie co próbujemy realizować przez różne formy ochrony przyrody jak parki narodowe czy rezerwaty, walcząc o jak najpełniejsze postrzeganie świata przyrody.

Takie całościowe spojrzenie niesie z sobą szereg ważnych postulatów etycznych. Uznanie wartości przyrody owocuje nową odpowiedzialnością i solidarnością. A jeśli refleksji o przyrodzie towarzyszy myśl o Bogu i człowieku, skutkuje to próbą odbudowania sakralności przyrody…

o. Stanisław Jaromi OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij