Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Szemranie serca czy Szum Ducha

18.03.2017 Prugar Andrzej

Szemrać to wypowiadać cicho swoje niezadowolenie. Nie mówić wprost, w pokornej modlitwie do samego Boga, ale do kogoś obok lub narzekać w samym sobie. Jest to jeden z grzechów głównych narodu wybranego, który idzie do ziemi obiecanej przez pustynię (Wj 17, 3-7; Lb 11-14). „Nie łudźcie się - powiada św. Paweł, cytując greckiego poetę Menandra - wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje” (1 Kor 15,33). Tak jak naród wybrany domagał się nadzwyczajnych interwencji Boga czyli nie ufał do końca, że Bóg jest i działa, i wszystko czyni dobrze w swoim czasie (Syr 39, 33-34), tak i my nie jesteśmy wolni od „złych i cichych mów” przeciw przełożonym na różnych poziomach władzy, ale i przeciw Bogu. 

Niezadowolenie, krzywda, niejasność, od razu powinna być wypowiedziana szczerze i wprost do tego, który jest odpowiedzialny. Dotyczy to przede wszystkim Boga, który jest naszym Ojcem i prowadzi nas grzeszników do królestwa Bożego przez ten świat. Zauważmy, że wskutek szemrania, z powodu braku odpowiedniej ilości wody na pustyni, naród wybrany wykopał sobie studnię wątpliwości, z której nie wiedział jak wyjść: „Czy też Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy nie?” (Wj 17,7). Szczerą i pokorną modlitwę zamienił na szemranie, które zabijało jego wiarę, serce zaś stawało się coraz twardsze.

Jak przebić się do serca, które nie ufa, bo jest zagubione na pustyni życia, ale przecież jest spragnione miłości ludzkiej i boskiej? Jak ożywić serce, które chce prawdy i spełnienia? 

Człowiekiem z pragnącym sercem jest Samarytanka, a Jezus jest tym, który prostuje i zaspokaja jej najgłębsze pragnienia (J 4, 5-42). Od razu zauważmy, że kobieta odeszła od Jezusa nasycona, a nawet stała się apostołką wśród swoich rodaków, ponieważ podjęła szczery dialog z Panem i Zbawicielem świata! 

Uznała prawdę, że miała wielu mężczyzn, a ten, z którym jest aktualnie nie jest jej mężem. Prawdopodobnie to jest powodem przyjścia po wodę do studni w najbardziej upalnym momencie dnia, w południe. Kto chce spotykać na swojej drodze ludzi, którzy szemrzą i patrzą osądzając? A wodę pić trzeba, aby zaspokoić pragnienie. Źródło zaś jest tylko jedno, a dziś okazało się, że jest przy nim Żyd, Jezus, Mesjasz, Zbawiciel świata, który mówi i wzbudza w niej pragnienie Żywej Wody, po której skosztowaniu już nie będzie musiała udawać, szukać po omacku, trafić w ramiona kolejnego mężczyzny, wreszcie, będzie mogła się modlić tak, że sam Ojciec w niebie będzie się radował. Kiedy przyjmie Mesjasza Jezusa jako Prawdę i pozwoli się Prawdzie prowadzić, kiedy pozwoli, aby tchnienie miłości Boga, które pochodzi z przebitego Serca Jezusa, sam Duch Święty, prowadził ją w modlitwie i to modlitwie nieustannej, zawsze, nie tylko w świątyni, jej życie i modlitwa stanie się jednością, zacznie czcić  Boga prawdziwie: w Duchu Świętym i Prawdzie, jaką jest Jezus Chrystus żyjący w Ewangelii i swoim Kościele. 

Samarytanka przyjęła pierwszy łyk Wody Żywej, uwierzyła w miłość i zbawiającą obecność Boga na ziemi.    

Kościół dając nam w trzecią niedzielę Wielkiego Postu Ewangelię o Samarytance, pragnie - już od wielu wieków - uczyć katechumenów o wielkości łaski chrztu świętego, ale i prowadzić w głąb łaski chrztu świętego już ochrzczonych. Św. Paweł uświadamia nam: "Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 1-2.5-6).

Pokój przychodzi przez szczery dialog wierzącego z Panem. Ucina się wtedy jak mieczem szemranie, a Prawda - choćby była bolesna i trudna jak u Samarytanki - to za każdym razem będzie nowym rozlaniem się miłości Boga w nas; to szum Ducha, który wzbudza modlitwę szczerą, uwielbienie, przebłaganie, prośbę… zależnie od miejsca i czasu, zawsze w tchnieniu Ducha Miłości i Prawdy, którą jest Jezus. Czymś niemożliwym jest zwątpić w obecność i prowadzenie Boże nawet na pustyni, nawet w ciemnościach krzyża, w ostaniej godzinie. Bóg w Jezusie ciągle zaprasza nas: Przyjdź, dam Ci pić Wody Żywej.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap  

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij