Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Szukajcie, a znajdziecie!

21.04.2019 Andrzej Prugar

Jezus powiedział: „Szukajcie, a znajdziecie” (Mt 7,7). Wezwanie to odnosi się do wytrwałej modlitwy Jego ucznia. Możemy i powinniśmy prosić Boga o wiele. Celem jednak poszukiwań jest ostatecznie On sam. Izajasz wzywa: „Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko!” (Iz 55,6). Podobnie prorok Jeremiasz: „Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca” (Jr 29, 13). 

Mnich, kartuz, napisał: „Wszystko, co dobre odzwierciedla Boga, ale nic nie jest Bogiem… nawet najwspanialsze stworzenie jest niczym w porównaniu z Nim, i to Jego szukam” (Rana miłości, Konferencje kartuskie, Kraków 2004, s. 39-40).

W dzień zmartwychwstania patrzymy na Marię Magdalenę, którą Jezus uwolnił od siedmiu demonów (Łk 8,2). Każdy demon zapewne miał imię, które wskazywało na konkretne uzależnienie. Kobieta ta pragnęła i poszukiwała wielu spraw, różnymi drogami, ale spotykając Jezusa i doświadczając Jego dobroci, została przy Nim. Została, bo znalazła to, czego szukała, a czego nie mogła otrzymać wcześniej. Na drodze za Nim została uwolniona. Pozostała z Panem, aż do krzyża i jeszcze dalej. Jest obecna na Golgocie podczas agonii Jezusa (J 19,25). Św. Mateusz przekazuje również i taką wiadomość, iż po złożeniu ciała Jezusa do grobu: „Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu” (Mt 27,61). Jak długo tam została tego wieczoru naprzeciw skały?  

Była wolna, ale przy Nim. Nie chciała Go opuszczać. Nie dziwi więc, że z samego rana po szabacie „kiedy jeszcze było ciemno” (J 20, 1nn) szybko idzie do grobu, aby znowu Go uczcić, być blisko. Ale nie znalazła Umiłowanego. Daje znać apostołom, płacze, grób jest pusty.

Dzieje się coś niezwykłego w tych łzach poszukiwania i tęsknoty za Jezusem. Musiała przejść drogę od zwykłego widzenia i ziemskiego kontaktu z Panem do spotkania nowego i innego widzenia. Tęsknota i łzy oczyszczały Marię. To już było niejako drugie oczyszczenie. Pierwsze było od demonów, a to drugie przenosi ją od fizycznej tęsknoty na poziom tęsknoty i spotkania duchowego - w Duchu Świętym oraz misji. Pan rzeczywiście pojawia się podczas jej płaczu: „Ujrzała stojącego Jezusa” (J 20,14). Jest to jednak inne słowo niż poprzednio, na oznaczenie widzenia, którym posługuje się ewangelista. Chodzi o spojrzenie wiary (kontemplację), niezasłużony dar, na który możemy się jedynie przygotować, oczekiwać i ufać. 

Spokojne spojrzenie wiary jest źródłem nowego spojrzenia. Jest to bowiem spojrzenie przez Jezusa z Nim i w Nim. On żyje! Dlatego ożywia nasze spojrzenie na najciemniejsze sytuacje. Wszystko może się chwiać upadać, palić... ale Jego miłość nie odstępuje od nas, więcej, przenosi nas zawsze bliżej Jego samego.

Spojrzenie wiary i dialog ze Zmartwychwstałym, oczyszczają Marię. Jezus w tym dialogu koryguje jej zachowanie i gesty: „Nie zatrzymuj mnie” (dosłownie „nie dotykaj” - 20,17). Maria wspomina bardziej przeszłość, i choć zaczyna widzieć inaczej, to myśli jeszcze po ziemsku. Jezus ofiarowuje jej coś o wiele więcej – przyszłość, która jest poza granicą grobu i tego, co widzialne. Jezus jest Życiem i daje ostatecznie życie wieczne nie tylko Marii, ale wszystkim, którzy Go szukają. Droga ku Życiu i Żyjącemu Marii jeszcze trwa, widzi jednak cel, finał, Zwycięzcę, dlatego ważne, aby trwała przy swoim jedynym Nauczycielu.

Tak właśnie Maria Magdalena nazywa Jezusa: „Rabbuni” – to znaczy mój jedyny nauczycielu (J 20,16). To jest jakby najgłębsze Imię Jezusa, które w niej jest. Pragnie się ciągle uczyć, ciągle iść za Nim Jego drogą.  On już jest cały z góry i pragnie udzielać darów, które prowadzą do Jego Ojca. Owszem, zawsze Ojciec „wie czego nam potrzeba” (Mt 8,8), „ale o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą” (Łk 11,13). To Duch czyni nas świadkami Jezusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Mówi więc Jezus do Marii: „udaj się do moich braci…” (20,17). Z poszukującej i odnajdującej staje się świadkiem żyjącego Pana: „Widziałam Pana i to mi powiedział” (J 20,18).

To jest chyba najlepszy dowód, że poszukiwania zakończyły się odnalezieniem, kiedy nie zatrzymujemy Jezusa dla siebie, ale dzielimy się prawdą o zmartwychwstaniu, która przebija wszelkie złe wiadomości.  

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap, z ogrodu klasztornego, Wielkanoc 2019

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij