Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Turbacz na zimno

12.01.2019 Tomasz Pawlik

Od przeszło tygodnia namiętnie pada śnieg. Wszystko wokół przykrywa już kilkudziesięciocentymetrowa śnieżna czapa. Jest biało. Spoglądam na nasz dom. Na krawędzi dachu utworzyły się ogromne lodowe seraki. Niebezpiecznie wiszą nad ziemią. Przyglądam się im z niepokojem oczekując na moment kiedy z gruchotem zwalą się w dół. Chyba jednak nieprędko to nastąpi. Mróz ciągle trzyma.

Jakiś czas temu z przyjaciółmi od dwóch kółek wybrałem się na rowerową przejażdżkę po Gorcach. Zasypana śniegiem Obidowa przywitała nas niezbyt pogodnie. Kiedy wysiadłem z auta wszystko wokół zdawało się przytłaczać, zwłaszcza przewalające się w górze ciemne i ciężkie chmury. Miałem wrażenie, że owo ołowiane niebo za chwilę spadnie nam na głowy.

Ale nic to! W końcu przecież przyjechaliśmy tu po to, by podejmować wyzwania, nie tylko te życiowe! Szybko wytaszczyliśmy z auta rowery, spakowali do plecaków sprzęt serwisowy oraz niezbędne kalorie i ruszyli w drogę! Pogoda z upływem czasu i wzrostem wysokości zaczynała być bardziej przyjazna. Przejaśniało się. Po otwartych przestrzeniach hulał tylko wiatr, którego podmuchy przy kilkustopniowym mrozie nieprzyjemnie kłuły w twarz. Na Turbacz wjeżdżaliśmy więc na przemian raz w słońcu, a raz przytłoczeni ciężarem ołowianego nieba.

W schronisku siorbiąc gorący żur spoglądaliśmy na nasze poczerwieniałe od mrozu i wiatru twarze. Jest radość, pomyślałem. Niekiedy naprawdę niewiele potrzeba, by na chwilę oderwać się od spraw codziennych.

 

Zdjęcia: Marcin Wójcik, Tomasz Pawlik OFMConv

Tekst: Tomasz Pawlik OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij