Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

W drogę z nami…

02.06.2022 . kg

Pariacoto | Franciscanos Conventuales, Parroquia Senor de Mayo

Wszystkim, którzy kiedyś byli na szlaku pielgrzymim czy to do Częstochowy, Kalwarii Pacławskiej, Piekar, Lichenia, czy też jakiegoś innego sanktuarium, znana jest ta piosenka pielgrzymkowa. Również i Pariacoto rozbrzmiewały jej słowa, i to po polsku, za sprawą polskich pielgrzymów z Chicago – pisze o. Adam Stasicki.

Powoli zaczyna odradzać się ruch pielgrzymkowy w Peru. Z czasów pandemii powoli przechodzimy do normalności. I choć w kraju obowiązują jeszcze przepisy pandemiczne, to życie i turystyka zaczynają się powoli odradzać, a co za tym idzie również i ruch pielgrzymkowy.

W samym Peru jest niewiele miejsc, do których można byłoby pielgrzymować. Jednym z nich jest, tak drogie nam Polakom, Pariacoto. To właśnie tutaj pielgrzymowali nasi rodacy z Chicago do miejsca, gdzie pracowali i zginęli o. Zbigniew Strzałkowski i o. Michał Tomaszek. Wielu pielgrzymom postacie męczenników były znane za sprawą wizyty br. Jana Hruszowca i o. Jarosława Zachariasza, którzy w ich parafii (Świętej Trójcy tzw. Trójcowo) głosili rekolekcje i przekazali relikwie. Dla niektórych był to pierwszy kontakt z polskimi franciszkanami w Peru.

Po Mszy Świętej przy grobie męczenników, którą odprawił ks. Andrzej Totzke, przewodnik pielgrzymki, pielgrzymi mieli okazję spotkać się z braćmi pracującymi w tutejszym klasztorze i parafii. Wielu z nich dzieliło się świadectwami i wrażeniami. Wszyscy byli zaskoczeni ogromem pracy, jaki wnieśli męczennicy w rozwój tutejszej miejscowości i religijności społeczeństwa. Było wiele pytań i zainteresowania odnośnie do funkcjonowania misji i samej w niej pracy: jak wyglądała za życia męczenników, a jak wygląda teraz, ile idei i owoców pracy ojców Michała i Zbigniewa przetrwało próbę czasu.

Po posiłku grupa udała się na miejsce ich męczeństwa, Pueblo Viejo. W drodze tak liczna grupa (prawie 30 osób) budziła duże zainteresowanie ludności. Byli to przecież „gringo”. Po odmówieniu koronki do Miłosierdzia Bożego w intencji pokoju na świecie, a szczególnie na Ukrainie i po zrobieniu pamiątkowych zdjęć, grupa udała się w dalszą drogę.

Był to bardzo miły czas, przede wszystkim ze względu na niektóre świadectwa wiary i dochodzenia do niej, ale także ze względu na język polski. Również i w klasztorze grupa pozostawiła po sobie bardzo miły i smaczny akcent w postaci polskiej… kiełbasy.

Zapraszamy na nasz kontynent i do Pariacoto!

Paz y bien!

o. Adam Stasicki



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij