Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Wezwanie siostry. Franciszek i śmierć

28.03.2022 Emil Kumka

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Franciszkowe „tak” dla śmierci nie było obojętną akceptacją nieuniknioności każdego żyjącego bytu, ale wolną i odpowiedzialną, świadomą i pogodną afirmacją przeżycia kulminacyjnej chwili egzystencji w harmonii i pokoju – pisze o. Emil Kumka.

Innym razem w tych dniach pewien lekarz z miasta Arezzo o imieniu Dobry Jan, który był znajomy i zaprzyjaźniony z błogosławionym Franciszkiem, odwiedził go w tymże pałacu. Błogosławiony Franciszek zapytał go o swoją chorobę, mówiąc: „Co myślisz, bracie Janie, o tej mojej chorobie puchliny wodnej?” […]. Rzekł do niego lekarz: „Bracie, dobrze ci będzie (por. Syr 1,13) przez łaskę Pana”. Nie chciał mu bowiem powiedzieć, że wkrótce ma umrzeć. Błogosławiony Franciszek powiedział mu ponownie: „Powiedz mi prawdę: jak ci się wydaje? Nie obawiaj się, gdyż przez łaskę Bożą nie jestem tchórzem, abym się bał śmierci, ponieważ, przy współdziałaniu Pana (por. Mk 16,20), przez Jego miłosierdzie i łaskę tak jestem złączony i zjednoczony z moim Panem, że jednakowo jestem zadowolony tak ze śmierci, jak i z życia, i na odwrót”. Powiedział więc do niego lekarz otwarcie: „Ojcze, według naszej wiedzy naturalnej twoja choroba jest nieuleczalna i umrzesz albo w końcu miesiąca września albo dnia czwartego października”. Błogosławiony Franciszek, który leżał chory w łóżku, z największą pobożnością i czcią wyciągnął do Pana (por. Ezd 9,5) ramiona i ręce, i z wielką radością całego człowieka powiedział: „Niech przyjdzie siostra moja śmierć!” (ZA 100).

 

Ostatnie dni św. Franciszka są szeroko opisane w biografiach jemu poświęconych. Zbiór Asyski przytacza przyjacielski dialog kończący się radosnym okrzykiem wzywającym nadejścia siostry śmierci, który zaskakuje, gdyż sprzeciwia się naturalnemu ludzkiemu instynktowi skierowanemu ku życiu. Wielka delikatność i obawa lekarza przed przekazaniem wieści o nieuniknionym, bliskim zakończeniu życia fizycznego, spotyka się z odwagą i otwartością Franciszka na tę informację. Pełnia harmonia wewnętrzna Asyżanina ujawnia się w zapewnieniu, że jest tak samo gotowy umrzeć jak żyć, nie ma dla niego różnicy. Skąd takie podejście? Jest to owoc, świadectwo człowieczeństwa w pełni przeżytego, na każdej płaszczyźnie, i co najistotniejsze we Franciszkowym realizmie, według woli Boga i Jego planu dla niego. Reakcja Świętego na konkretną datę odejścia ze świata doczesnego jest tym bardziej elokwentna, ponieważ poza radością i zapałem ducha, wyciąga on ręce w fizycznym geście przyjęcia, wręcz przytulenia, siostry śmierci. Z pewnością wezwanie tej siostry posiada również znamiona ulgi związanej z wyzwoleniem i zakończeniem cierpień fizycznych, które znosił przez przynajmniej ostatnich sześć lat poprzedzających transitus. Zaproszenie śmierci, by przybyła, jest wyjątkowe, gdyż wyraża świadome przylgnięcie do całego cyklu życia, który jedynie przez śmierć realizuje swoje znaczenie i sens wieczności. Franciszkowe „tak” dla śmierci nie było obojętną akceptacją nieuniknioności każdego żyjącego bytu, ale wolną i odpowiedzialną, świadomą i pogodną afirmacją przeżycia kulminacyjnej chwili egzystencji w harmonii i pokoju. Taka optyka i dojrzałość wewnętrzna pozwoliła mu pojąć śmierć nie jako karzącą rzeczywistość, lecz jako ofiarującą pozytywne wyzwolenie dla pełni życia danego w darze od Odkupiciela. Okrzyk „Niech przyjdzie siostra moja śmierć!” jest eksklamacją życia, a nie zagłady.

Emil Kumka OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij