Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Widzialność znaku. Stygmaty św. Franciszka

18.04.2022 Emil Kumka

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Stygmaty św. Franciszka były bolesne i widzialne, mogły być powodem idolatrycznej czci nosiciela, zamiast chwały Boga, dlatego Asyżanin skrzętnie je ukrywał. Nasz stygmat, niewidzialny i bezbolesny, ma być natomiast transparentny, gdyż czyni z osoby świadka obecności Bożej w życiu – pisze o. Emil Kumka.

Pierwej, zanim zacznę mówić, wzdycham, i słusznie: jako wzbierające wody tak i mój krzyk, ponieważ strach, któregom się obawiał, przyszedł na mnie i na was, a czegom się lękał, przydarzyło się mnie, przydarzyło się i wam. Albowiem oddalił się od nas pocieszyciel, a ten, który nosił nas jak baranki na ramionach swoich, odjechał w daleką krainę. Będąc miły Bogu i ludziom, został przyjęty do chwalebnych przybytków: on, który Jakuba nauczył prawa życia i posłuszeństwa, a Izraelowi przekazał przymierze pokoju. […] Dlatego, synowie i bracia, nie smućcie się w sposób przesadny, ponieważ Bóg, Ojciec sierot, pociesza nas swoją świętą pociechą. A jeśli, bracia, płaczecie, to płaczcie nad samymi sobą, a nie nad nim. Albowiem my „wpośród życia jesteśmy śmiertelni”, on natomiast ze śmierci przeszedł do życia. Radujcie się, ponieważ przedtem, zanim został zabrany od nas, jak drugi Jakub pobłogosławił wszystkich swoich synów i wszystkim odpuścił winy, jakie by ktoś z nas przeciw niemu popełnił czynem lub myślą. To powiedziawszy, ogłaszam wam wielką radość i nowy cud. Od wieków nie słyszano o takim znaku jak tylko w Synu Bożym, którym jest Chrystus Pan. Niedługo przed śmiercią nasz brat i ojciec okazał się ukrzyżowany, nosząc na swoim ciele pięć ran, które prawdziwie są stygmatami Chrystusa. Jego dłonie i stopy miały na sobie z obydwu stron jakby przebicia gwoźdźmi, zachowując rany i okazując czerń gwoździ. Okazało się także, że jego bok był przebity włócznią, lanceatum i często krwawił (LEl 2-3, 12-19).

 

W historii chrześcijaństwa św. Franciszek był pierwszym znanym stygmatykiem, którego rany zostały widziane i udokumentowane kilkoma opisami. Ponadto, wobec wątpliwości odnośnie do stygmatów Świętego, papież Grzegorz IX (Hugolin z Segni) wydał w 1237 roku trzy bulle poświadczające o ich prawdziwości. Ale na tym nie koniec, gdyż kolejni papieże (Aleksander IV, Mikołaj III i Mikołaj IV) od 1255 do 1291 roku interweniowali w tej kwestii jeszcze dziewięcioma dokumentami. W swoich pismach św. Franciszek nie pozostawił żadnego osobistego świadectwa o darze mistycznym otrzymanym na górze La Verna w 1224 roku. Jedynie franciszkańskie źródła hagiograficzne, poczynając od rubryki kartki podarowanej bratu Leonowi, z dwoma rękopisami Asyżanina, poprzez przytoczony List okólny o śmierci św. Franciszka brata Eliasza, dzieła biograficzne Tomasza z Celano, św. Bonawentury oraz pisma anonimowe, przekazują tę informację i opisy wyglądu stygmatów. Czym jest stygmat? Pochodzący z języka greckiego rzeczownik oznacza „piętno, nacięcie, bliznę, znak, znamię”, czyli rodzaj niezacieralnej pieczęci. W tym przypadku to znak męki Jezusa Chrystusa odciśnięty na płótnie 3D osoby, czyli na ciele. Tomasz z Celano przy opisie spotkania Franciszka z Ukrzyżowanym u św. Damiana stwierdza, post factum, że już od tego momentu nosił on stygmaty w swoim sercu (Mem 10). Idąc za tym tokiem myślenia, stygmatykiem może być każdy wierzący w Chrystusa, a gdy spojrzy się w szerszej perspektywie na znamię Boga odciśnięte na naszej duszy, jesteśmy stygmatykami od chwili chrztu świętego. Stygmaty św. Franciszka były bolesne i widzialne, mogły być powodem idolatrycznej czci nosiciela, zamiast chwały Boga, dlatego Asyżanin skrzętnie je ukrywał. Nasz stygmat, niewidzialny i bezbolesny, ma być natomiast transparentny, gdyż czyni z osoby świadka obecności Bożej w życiu.

Emil Kumka OFMConv



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij