Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Wielka miłość?

23.08.2017 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

Czy w klasztorze można usłyszeć historię o zakazanej miłości „ponad śmierć silniejszej”? Wydaje się to nieprawdopodobne, ale – tak! Zapraszamy Was do Krosna, do kaplicy Oświęcimów, gdzie – jak wieść niesie – wydarzyła się historia rodem z dramatów Szekspirowskich.

Stanisław Bergman, Stanisław Oświęcim nad zwłokami Anny Oświęcimównej (Kraków - Muzeum w Sukiennicach)

 

Krosno to bardzo piękne, położone na wzgórzach miasto, uznawane za stolicę Podkarpacia i nazywane „małym Krakowem”. Z reguły kojarzy się z lampami naftowymi oraz ślicznymi wyrobami ze szkła. Jego sercem jest urokliwy rynek, zaś przy jednej z otaczających go ulic znajduje się klasztor i kościół franciszkanów pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Jego najcenniejszym skarbem jest cudowny obraz Matki Bożej Murkowej. Wielkim zainteresowaniem cieszy się też od lat barokowa kaplica Oświęcimów.

Turystów przyciąga do niej nie tylko piękno architektury, ale również legenda w swoim przebiegu fabularnym bardzo kojarząca się z historią Romea i Julii czy dziejami Tristana i Izoldy. Jest to opowieść „dla tych, którzy miłują – nie dla innych”. To słowa Josepha Bedier, który spisując losy rycerza Tristana i Izoldy królowej, bardzo ściśle określił adresata swojego tekstu, uważając, że tylko osoby zakochane są w stanie zrozumieć wszystkie paradoksy i niedole miłowania.

W krośnieńskiej legendzie znajdziemy miłość, która nie powinna się wydarzyć, niechęć rodziny do zakochanych, złe odczytanie symbolicznego znaku i śmierć, która na wieki łączy zakochanych.

Kim są jej bohaterowie?

Stanisław Oświęcim (1605-1657) był łowczym sanockim, podróżnikiem, posłem na sejm i doradcą króla Władysława IV. W spadku po rodzicach odziedziczył miejscowości Potok i Turaszówka. Jego ojciec, Florian, posiadał też z drugiego małżeństwa najmłodszą córkę Annę (1626-1647). Jednak Stanisława i Annę dzieliła duża różnica wieku, przez długi czas nie mieli ze sobą kontaktu i nawet już nie byli w stanie się rozpoznać… Po wielu latach podróży i nieobecności w domu Stanisław z rozkazu króla postanowił odwiedzić ojca. Przybył wraz prezentami na początku czerwca, w dniu Bożego Ciała. Cała rodzina udała się do Krosna na procesję. Stanisław i Anna zobaczyli się w kościele i od razu sobą zauroczyli, nie mając świadomości łączącego ich pokrewieństwa... Podczas rodzinnego obiadu uświadomili sobie, że są przyrodnim rodzeństwem. Jednak uczucie obydwojga było tak silne, że Stanisław, upewniwszy się o wzajemności, pojechał do Rzymu prosić papieża o zgodę na ślub. Otrzymał ją i czym prędzej wyruszył w drogę powrotną do czekającej na niego Anny. Nie wiedział, że podczas jego nieobecności dziewczyna źle się czuła. Być może przerosła ją ta sytuacja i niechęć otoczenia? (bo rodzina zachwycona nie była)

Stanisław pędził co sił do ukochanej. Gdy pełen radości dotarł do domu, w pierwszej chwili nawet nie zauważył, że zgromadzony tłum ludzi płacze, otaczając wystawiony katafalk. Nagle w leżącej na nim dziewczynie rozpoznał Annę. Jego radość zamieniła się w czarną rozpacz i, nie wyobrażając sobie dalszego życia bez niej, położył rękę na sercu i dołączył do niej.

Ciała obydwojga spoczywają w specjalnie wybudowanej kaplicy, którą ozdabia umieszczony w ołtarzu obraz przedstawiający św. Piotra wskrzeszającego Piotrowina oraz portrety Anny i Stanisława Oświęcimów.

Tyle legenda, za którą opowiadają się romantycy. Jest w niej zawsze ziarnko prawdy… tylko ziarnko :). Historycy podchodzą do tematu bardziej konkretnie.

Co się nie zgadza? Jakie są fakty?

Gdy przyjrzymy się datom na nagrobkach, zauważymy, że Stanisław żył o 10 lat dłużej niż Anna. Walczył podczas potopu szwedzkiego, działał na dworze królewskim i ufundował piękną kaplicę, w której pochował przyrodnią siostrę. W jego czasach małżeństwa do siódmego stopnia pokrewieństwa były zakazane, więc raczej niemożliwe było uzyskanie zgody papieża i same starania o nią. Tak twierdzą historycy, jako przyczynę śmierci Anny podając gruźlicę.

Ale jest jeszcze jedna wersja legendy, która trochę inaczej opisuje śmierć dziewczyny. Otóż Stanisław i Anna (podobnie jak Tristan i Izolda) umówili się, że jeśli papież wyrazi zgodę, Stanisław będzie wracał  na białym koniu. Czarny koń miał być znakiem odmowy. Gdy orszak Stanisława zbliżał się do domu, Anna zobaczyła, że koń jest ciemny... Doznała szoku i na skutek niego zmarła. Potem okazało się, że koń był biały, lecz Stanisław jechał z Rzymu bez zbędnych postojów i nie miał czasu czyścić zwierzęcia, którego sierść pociemniała od kurzu i błota.

W kaplicy grobowej Stanisław umieścił napis w języku łacińskim: „Kaplicę wzniósł ku pamięci Anny z Kunowy Oświęcim – najsmutniejszy brat Stanisław”. Być może to właśnie on dał początek plotkom i legendzie o zakazanej miłości. Zastanawia też fakt, że Stanisław pozostał kawalerem i nic nie słyszano o jego związkach z innymi kobietami.

Temat ten wydawał się zawsze atrakcyjny dla artystów, więc poświęcono mu wiele utworów literackich. Niektóre z nich to: powieść Anny Libery „Stanisław i Anna Oświęcim”, poemat dramatyczny „Anna Oświęcimówna” Mikołaja Bołoza Antoniewicza, wiersze Mieczysława Jastruna i Mirona Białoszewskiego; Mieczysław Karłowicz napisał poemat symfoniczny oparty na tej historii. Powstało też kilka obrazów.

W krośnieńskiej kaplicy w krypcie franciszkańskiego kościoła stoją obok siebie dwie trumny. Nie splata ich – tak jak w „Dziejach Tristana i Izoldy” – tajemniczy krzew głogu, jednak wierzono, że przez otwór w kopule dostaje się światło od Boga, które czuwa nad patronami tego miejsca.

Mariola Wiertek

Serwis franciszkanie.pl zastrzega wszelkie prawa do publikowanych treści. Użytkownicy mogą pobierać i drukować fragmenty zawartości portalu internetowego www.franciszkanie.pl wyłącznie do użytku osobistego. Publikacja, rozpowszechnianie zawartości serwisu lub jej sprzedaż, są bez uprzedniej pisemnej zgody zabronione i stanowią naruszenie ustaw o prawie autorskim, ochronie baz danych i uczciwej konkurencji



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij